Reklama

7 manipulacji w 10 zdaniach

Ukazała się! Jest! Kolejna bajka dla naiwnych na stronie myslowice.net prowadzonej przez spółkę z Mikołowa. W krótkim, zaledwie 10-zdaniowym tekście „Długi Mysłowic – fakty i mity” anonimowy autor, który nawet nie odważył się podpisać, zawarł co najmniej siedem manipulacji.

Propagandowy bełkot

Na podstawie tego tekstu pokażę, w jaki sposób strona myslowice.net od lat manipuluje mieszkańcami. Nie będę nawet koncentrował się na kłamstwach, bo na to nie starczyłoby miejsca, a wskażę jedynie łopatologiczne techniki manipulacyjne, jakimi posługuje się autor. Warto dodać, że myslowice.net to strona założona kilkanaście lat temu przez Dariusza Wójtowicza, którą kierował przez wiele lat, także jako prezydent miasta.

Przerzucanie winy

„To nie my, to oni” – zdaje się mówić autor, obarczając odpowiedzialnością poprzednich prezydentów, Grzegorza Osyrę i Edwarda Lasoka. Zamiast omówić aktualny stan finansów miasta, natychmiast wskazuje winnych wśród poprzednich władz. Sugeruje, że tylko przeciwnicy polityczni mówią o długach, by podważyć wiarygodność informacji. Tekst nie przedstawia jednak żadnych danych, które potwierdzałyby, że wyłącznie wcześniejsi prezydenci odpowiadają za zadłużenie.

Reklama

Demonizowanie przeciwników politycznych

Autor używa emocjonalnych słów, takich jak „czarnowidztwo”, „brudna polityka” i „medialne manipulacje”, zamiast rzetelnej analizy. Przekonuje, że krytyka sytuacji finansowej Mysłowic to jedynie element politycznej gry, a nie realny problem. Nie odnosi się do faktów, lecz koncentruje się na atakowaniu osób. Przekazuje czytelnikom, że „to my mówimy prawdę, a oni kłamią”, nie podając jednak żadnych konkretnych przykładów.

Fałszywe porównanie

Autor chce przekonać nas, że jeśli nie obecny prezydent, to Mysłowicom grozi katastrofa. Stawia dramatyczne pytanie: „A jak jest naprawdę z długami Mysłowic?!”, sugerując, że zaraz poda niepodważalne fakty, mimo że tekst jest subiektywny i wybiórczy. Czytelnik myslowice.net zostaje postawiony przed fałszywym wyborem: „wierzyć nam” albo „dać się zmanipulować opozycji” – nie ma żadnych danych danych jako podstawy do własnych przemyśleń.

Reklama

Niepełne informacje

Artykuł próbuje udowodnić, że Mysłowice nie są miastem zagrożonym bankructwem. I kolejny raz nie podaje żadnych konkretnych dowodów, a jedynie subiektywnie stwierdza, że „nie jest tak źle”.

Fałszywa sugestia

Tekst sugeruje, że skoro w mieście trwają inwestycje, długi wcale nie są groźne. Nie wspomina jednak, że wiele z nich finansowanych jest na kredyt odłożony do spłaty za 8-10 lat. To, że coś się buduje, nie oznacza braku problemów finansowych. Można mieć kartę kredytową na 50 tysięcy złotych i kupować nowe rzeczy – ale czy to oznacza brak zadłużenia?

Reklama

Granie na emocjach

Artykuł uspokaja czytelników, twierdząc, że „możemy spać spokojnie”, jeśli nie dojdzie do „kryzysowej sytuacji”, czyli decyzji radnych lub działań Regionalnej Izby Obrachunkowej. Przesuwa odpowiedzialność za długi z władz miasta na „złych” radnych i RIO, zamiast przedstawić pełny obraz finansów.

Manipulacja danymi

I na koniec – klasyka. Autor próbuje uwiarygodnić tekst tabelą, która „pozwoli wyciągnąć właściwe wnioski”. Samo sugerowanie, że dane „muszą” prowadzić do określonych konkluzji, to manipulacja interpretacją faktów. Informacje mogą być wybiórcze lub tak dobrane, by pasowały do narracji tekstu.

Reklama

O co chodzi?

Tekst „Długi Mysłowic – fakty i mity” składa się z półprawd, oblanych gęstym sosem manipulacji. Podważa to całkowicie wiarygodność strony myslowice.net, dlatego nie warto traktować jej jako rzetelnego źródła informacji, a jedynie jako tubę propagandową Dariusza Wójtowicza. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.

Marcin Stroński


 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/03/2025 08:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości