Na sytuację, w której się znaleźliśmy z powodu pandemii koronawirusa, nikt nie był gotowy, a już na pewno nie większość placówek oświatowych. Po zamknięciu szkół nauczyciele w różny sposób zachęcali uczniów do realizowania materiału, by przymusowe wolne nie było tzw. koronaferiami. W większości przypadków działania te polegały na wysłaniu zakresu materiału do opracowania.
W związku z przedłużeniem okresu zamknięcia szkół i wprowadzeniem stanu epidemii, wprowadzone zostało rozporządzenie, dające nauczycielom nowe narzędzia, w tym oceniania wykonanej pracy na odległość. Do środy 25 marca br. dyrektorzy placówek muszą opracować i przedstawić, w jaki sposób w ich szkołach realizowana będzie podstawa programowa oraz w jaki sposób uczniowie będą oceniani.
Już w ubiegłym tygodniu w szkołach, jak np. w Szkole Podstawowej nr 1 im. M. Skłodowskiej-Curie, robiono rozeznanie wśród rodziców, jakimi możliwościami technologicznymi dysponują, aby przeprowadzić owo zdalne nauczanie. Rodzice odpowiadali na pytania, czy uczeń ma dostęp do Internetu i może odbierać e-mail, czy może czynnie uczestniczyć w e-nauczaniu tzn. ma komputer z kamerą lub laptop podłączone do Internetu, czy może uczestniczyć w wideokonferencji np. poprzez Skype’a lub inny program oraz czy są inne aspekty, które mogą utrudniać proces zdalnego nauczanie.
Wśród problemów sygnalizowanych już w chwili obecnej pojawiły się takie, jak korzystanie z jednego komputera przez większą ilość dzieci w wieku szkolnym czy brak możliwości wsparcia lub nadzorowania przez rodzica procesu e-learningu.
Najbliższe dni pokażą, jak mysłowickie szkoły poradzą sobie z tym zadaniem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze