Mszę w intencji zmarłych tragicznie górników i wszystkich, którzy w tej kopalni zginęli na przełomie lat odprawił proboszcz, ks. Henryk Otremba.
- Nikt nie wie, kiedy przyjdzie ta ostatnia chwila życia, w jakich okolicznościach – mówił w homilii proboszcza Otremba. – Ci, którzy zginęli też nie wiedzieli. Każda śmierć jest szokiem, jest czasem bezsensowna, jak tych górników.
Kapłan wspomniał również podczas homilii św. Jana Chrzciciela, który został ścięty przez kaprys młodej dziewczyny.
W mszy za górników uczestniczyły rodziny, przyjaciele górnicy, dyrekcja kopalni i władze miasta reprezentowane przez wiceprezydentów Wojciecha Chmiela i Mateusza Targosia. Po mszy złożono wieńce i zapalono znicze pod pamiątkowymi tablicami.
Mszę uświetniły sztandary górnicze i orkiestra kopalniana pod dyrekcją Mirosława Kaszuby.
(SA)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze