Reklama

Wszystkie ręce na pokład

06/03/2022 09:01

Pierwszy dzień napaści Putina na Ukrainę zbiegł się z obradami rady miasta, gdzie radni przyjęli oświadczenie potępiające rosyjską agresję, oraz na wniosek prezydenta Wójtowicza wyrazili zgodę na zerwanie porozumienia współpracy z jednym z rosyjskich miast. Kiedy ta informacja została opublikowana na naszym portalu, niektórzy mieszkańcy pod naszym postem zamieszczali kąśliwe komentarze typu: „weźcie się za dziury w jezdniach, a nie zajmujcie się Ukrainą”. I ja przede wszystkim do nich kieruję poniższe słowa.

Będę opierała się na świadectwie pastora Martina Niemöllera, który styczniu 1934 roku wraz z grupą innych duchownych został zaproszony do Kancelarii Rzeszy, gdzie rozmawiał z Hitlerem, który zarzucił mu działalność antypaństwową. Od 1935 Niemöller organizował protesty przeciwko wewnętrznej polityce III Rzeszy, co w konsekwencji spowodowało jego aresztowanie. Na osobiste polecenie Hitlera przewieziono go do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen, gdzie miał zawisnąć na szubienicy. Ten człowiek, o burzliwym życiorysie, który ostatecznie przeżył obóz, dał takie oto świadectwo z czasów faszystowskich rządów:

Najpierw przyszli po komunistów, ale ja milczałem, bo nie byłem komunistą. Potem przyszli po socjaldemokratów i nie odezwałem się, bo nie byłem socjaldemokratą. Potem przyszli po związkowców, i znów nie protestowałem, bo nie należałem do związków zawodowych. Potem przyszła kolej na Żydów, i znowu nie protestowałem, bo nie byłem Żydem. Wreszcie przyszli po mnie, i nie było już nikogo, kto wstawiłby się za mną”.

Na szczęście, te przykre komentarze w stosunku do radnych były odosobnione. Większość z nas — mysłowiczan — szybko zrozumiała, że to dziejowa konieczność, aby protestować przeciwko agresji Putina i pomagać Ukrainie, która — daj Boże — zatrzyma ten szaleńczy rajd, bo jego kolejnym etapem może być nasza Ojczyzna. Mieszkańcy spontaniczne rozpoczęli akcje zbierania darów i organizowania ich transportu na Ukrainę. Z przyjemnością patrzyłam jak zwykli ludzie, oddając dary, zostawali na miejscu zbiórki, by pomóc je segregować i pakować do podstawionych prywatnych busów. Cieszyła informacja o powstałej bazie ludzi dobrej woli, którą ogłosili radni: Marta Górna i Marek Mikuła. Oferty udostępniania lokum i deklarowania bezpłatnych usług, od medycznych po prawne czy opiekuńcze, szybko zapełniały bazę. Takich pomysłów na pomoc było dużo więcej. W poniedziałek oficjalnie dołączył urząd miasta, który planuje stać się koordynatorem organizowanej pomocy. Ogłosił osoby do kontaktu i numery telefonów do nich. Na stronie miasta jest też ankieta dla osób zgłaszających gotowość do pomocy.

Reklama

Warto też pomyśleć, by magistrackie służby raportowały na swoich stronach internetowych, jak im to wychodzi. Bo nawet ci, którym na początku wsparcie i pomoc dla Ukrainy się nie podobała, może teraz będą chcieli jednak pomóc — tylko muszą wiedzieć, gdzie ta pomoc jest najbardziej potrzebna.

Co daję pod rozwagę.

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ewa - niezalogowany 2022-03-06 11:49:46

    Tanie moralizatorstwo. Niedolę Ukraińców zwiększyłaby troska radnych o dziury w drodze? Poddaję uwadze ... rozumowi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    BP - niezalogowany 2022-03-06 16:44:05

    Nikt lepiej, jak mieszkancy Mysłowic powinni wiedziec co znacza putinowskie zapedy malego(pod kazdym zgledem) zaburzonego gnoma...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    .. - niezalogowany 2022-03-06 18:26:39

    Ktoś tu nieudolnie próbuje usprawiedliwiać radnych PO (większość) z ich zaniedbania dziur w ulicach? Za co biorą pieniądze od mieszkańców?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości