Walka o las w Mysłowicach trwa. Mieszkańcy osiedla Brzęczkowice już po raz kolejny zebrali się w swoim lesie. Tym razem przyszli ze swoimi czworonogami, by pokazać, że w tej dzielnicy, to jedyny zielony zakątek, gdzie ich psy mogą wybiegać się bez smyczy.
Teren, o który walczą mieszkańcy ma zostać sprzedany dewloperowi, który wybrał go sobie kilkanaście tygodni temu, z trzech wskazanych przez urzędników obszarów nadających się pod zabudowę mieszkaniową. Uchwała w tej sprawie została podjęta przez 12 radnych klubów PiS i WdM, wspierających prezydenta Wójtowicza.
Pomysł sprzedaży terenów nie został skonsultowany z mieszkańcami ani też istniejącym jeszcze wówczas zarządem Rady Dzielnicy. Do dziś radni – zwłaszcza ci wywodzący się z brzęczkowickiego osiedla - nadal nie zabierają w tej sprawie głosu i nie spotkali się z mieszkańcami. Zmiana uchwały, to temat pilny. Stąd tak intensywna walka mieszkańców osiedla za jego utrzymaniem i uchyleniem podjętej na wrześniowej sesji uchwały o sprzedaży lasu. Członkowie Obywatelskiej Inicjatywy Uchwałodawczej zebrali już ponad 800 podpisów pod uchyleniem zgody na sprzedaż lasu. Nadal można jes składać w osiedlowej kawiarni i sklepie Amarantus w budynku przy ul. Nygi 1.
Teren ten, o który tak walczą mieszkańcy, od czasu uchwalenia Studium Uwarunkowań i Zagospodarowania Miasta w 2008 roku jest przeznaczony pod zabudowę wielorodzinną i usługową. Uchwaliła go jednogłośnie ówczesna rada miasta (kadencja prezydenta Grzegorza Osyry), w której głos za jego uchwaleniem oddał też ówczesny radny Dariusz Wójtowicz. Dzisiejsze przeznaczenie terenu, to skutek uchwalenia planu miejscowego z 2016 roku (kadencja Edwarda Lasoka) w wyniku automatycznego przeniesienia zapisów studium z 2008 roku.
Tym razem Dariusz Wójtowicz – nadal jako radny - głosował przeciw tym zapisom.
Argumentów przeciw sprzedaży terenu deweleperowi i wybudowania na nim osiedla, mieszkańcy mają bardzo wiele.
Wskazali je już w mediach regionalnych telewizji Trójki i TVS. W minioną sobotę mówili o nich przed kamerami naszej telewizji dlaCiebie Tv.
Zobaczcie i oceńcie sami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy obiektywny portal Co Tydzień może poinformować, jak w sprawie Studium w 2008 roku głosowali inni radni, szczególnie Dorota Konieczny-Simela i Antoni Zazakowny? Z góry dziękuję.
Wreszcie wyszło na jaw że to sracz dla psów bo nie trzeba po nich sprzątać ,tu 30 lat temu miały być bloki oto cała prawda
Czy można prosić redakcję o wyniki głosowania nad studium 2008 r pozostałych radnych, szczególnie Doroty Koniecznej -Simeli oraz Antoniego Zazakownego? Z gory Dziękuję.
Jestem za pozostawieniem tego lasu. Jednak główny argument tych ludzi sprowadza się do miejsca wyprowadzania psów. Masakra!!!!!!
Las, to baaardzo naciągane określenie tego terenu, to zwykle chaszcze pelne wszystkiego czego ludzie chcą się pozbyć
Dyskredytuje się inicjatywę mieszkańców argumentem "sracza dla psów". Bzdura! Moja rodzina nie ma psów, ale chętnie korzystamy z tych terenów, oprowadzamy tam też naszych przyjezdnych znajomych, bo jest o czym opowiadać. Developerzy mają w tym mieście złote żniwa, a zadłużenie rośnie. Pieniądze wpadają do dziurawego wora i ciągle wyciekają.
Protestujący też mieszkają w betonowych blokach i jakoś wtedy nie protestowali żeby nie budować mieszkań w których teraz mieszkają. Ludzie ten las jeden wielki śmietnik po którym harcują dziki i menele piją piwo. Ludzie nie dajmy się zwariować mieszkania są potrzebne każdy chcesz gdzieś mieszkać.
Czy obiektywny portal Co Tydzień może poinformować, jak w sprawie Studium w 2008 roku głosowali inni radni, szczególnie Dorota Konieczny-Simela i Antoni Zazakowny? Z góry dziękuję.
Wreszcie wyszło na jaw że to sracz dla psów bo nie trzeba po nich sprzątać ,tu 30 lat temu miały być bloki oto cała prawda
Czy można prosić redakcję o wyniki głosowania nad studium 2008 r pozostałych radnych, szczególnie Doroty Koniecznej -Simeli oraz Antoniego Zazakownego? Z gory Dziękuję.