Strażacy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej cyklicznie doskonalą swoje umiejętności. 25 stycznia wzięli udział w ćwiczeniach z prowadzenia specjalistycznych działań ratowniczych na poziomie podstawowym podczas zdarzeń na zamarzniętych zbiornikach wodnych. Do ratowania pozoranta, pod którym załamał się lód strażacy używali specjalistycznego sprzętu takiego jak sanie lodowe i węgorz ratowniczy. Instruowali także jak się zachować w sytuacji, gdy sami jesteśmy świadkami takiego wypadku.
- Najważniejszą rzeczą, na samym początku, to jak najszybciej zadzwonić pod numer alarmowy 112, zawiadomić służby, dokładnie podać lokalizację i słuchać poleceń dyspozytora - podkreśla mł. bryg. Wojciech Chojnowski z komendy Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach. Jeżeli chcemy pomóc poszkodowanemu wydostać się z wody, to na lód nigdy nie należy wchodzić w pozycji stojącej. Do pomocy można użyć znajdujących się pod ręka przedmiotów takich jak szalik, długa gałąź, kij hokejowy lub nawet sanki.
- Największym wsparciem dla osoby poszkodowanej jest stanie na brzegu i wydawanie jej konkretnych poleceń, żaby nie rzucała się, nie wykonywała gwałtownych ruchów. Stojąc na brzegu, podając pewne komendy, możemy wpłynąć na zachowanie tej osoby i pomóc jej w wydostaniu się – dodaje mł. bryg. Wojciech Chojnowski.
Strażacy przestrzegają również, że wchodzenie na zamarznięte stawy czy jeziora niesie ze sobą ogromne zagrożenie i apelują o zachowanie rozsądku.
- Jeżeli ktoś chce się poślizgać, to mamy tu w pobliżu lodowisko. Mamy też akcję, w którą włącza się straż pożarna, jeżeli ktoś będzie chciał przygotować ślizgawkę na osiedlu czy na terenie szkolnym – przypomina Chojnowski. W ramach akcji „Bezpieczne lodowiska” straż pożarna na prośbę szkoły lub zarządcy terenu pomaga urządzić ślizgawkę wylewając wodę na wskazanym boisku czy placu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze