Jeszcze w połowie października wydawało się, że projekt budżetu na przyszły rok będzie bardziej przejrzysty i zrozumiały dla radnych, i nie tylko. Dziś już wiemy, że nic podobnego się nie stanie. Przyjęta przez radnych na październikowej sesji uchwała, która dała zielone światło dla budżetu zadaniowego, zgasła szybciej niż przygotowywano się do jego odpalenia. RIO przyszła w sukurs prezydentowi oraz urzędnikom i tę uchwałę, w ważnej części, uchyliła.
Choć radni od niemal dwóch lat proszą prezydenta, by ten wprowadził taki czytelny dla nich wynalazek, jak budżet zadaniowy, to i tym razem nic z tego nie będzie. Dlaczego? Bo mieli zbyt dużo cierpliwości dla prezydenta i urzędników i uchwałę o wprowadzeniu do projektu budżetu na 2023 rok podjęli dopiero w październiku, więc z tego powodu RIO uchwałę uchyliła, bo - jak stwierdziła - w trakcie rozpoczęcia przygotowania budżetu, proceduralnych zmian wprowadzać nie można. Zatem budżet nadal będzie trudny do zrozumienia dla wielu zainteresowanych, poza urzędnikami zaangażowanymi do jego tworzenia.
Nadal też trudno będzie dowiedzieć się, kto, za ile i z czego finansuje konkretne zadania gminy za publiczne pieniądze. Marnotrawi je, czy oszczędza? Czy też jakie jest źródło tzw. wolnych środków, które przejadamy regularnie od kilku lat zamiast inwestować udając, że mamy na pokrycie budżetowego deficytu bo wcześniej udało się nam zaoszczędzić. No i konia z rzędem temu, kto będzie umiał z tak skonstruowanego budżetu wyczytać, ile np. wydajemy na poszczególne zdania z zakresu edukacji i z czego te wydatki finansujemy, a ile z nich ukrywamy by budżet zatwierdzili radni i RIO. Albo też ile wydajemy na utrzymanie administracji miasta. Mało to czy dużo? A może w sam raz?
To ważne, jak gospodarujemy publicznym groszem. Mając przed oczami przykład rozliczenia przez ZOM miliona złotych, które spółka dostała na dokładkę w listopadzie z budżetu miasta jest tego ewidentnym przykładem. Z rozliczenia, jakie przedstawiła spółka, wynika, że za 7 dni listopada i cały grudzień dołożony milion ma zostać w większości przeznaczony na pokrycie kosztów zimowego oczyszczania miasta. Wyszło tego na ponad 600 tys. złotych. W założeniach spółki mroźna i śnieżna zima rozpoczęła się tydzień przed końcem listopada i trwać będzie do końca roku. No, a że zimę mamy dopiero od połowy grudnia i wydatki są mniejsze, to już szczegół, którego nie poznalibyśmy bez tak przedstawionego wyliczenia – na wniosek zainteresowanego tematem Tomasza Papaja. Ile ZOM zaoszczędzi w związku ze spóźnioną zimą? Całkiem sporą kasę. Na co ją wyda? Dowiemy się, jak kolejny radny zapyta o szczegóły. Czy zapyta? Trudno powiedzieć.
Myślę, że takich zainteresowanych informacją radnych w gronie mysłowickich rajców mamy zaledwie kilku. Myślicie, że wielu z nich krzywdzę? Raczej nie. Dowodem niech będzie ostatnie – z 8 grudnia - posiedzenie Komisji Finansów i Budżetu. Tematem było omówienie projektu budżetu na 2023 rok. Komisja trwała zaledwie 10, no może w porywach, 12 minut. Zabrakło tych, którzy zwykle mają pytania do urzędników i prezydenta. Wprawdzie spóźnili się mniej niż zwyczajowo przyjęty studencki kwadrans, ale jednak. Ostatecznie projekt budżetu nie uzyskał pozytywnej opinii, bo obecni na tej komisji członkowie wstrzymali się od głosu. Tylko radny Wiesław Tomanek miał jasny pogląd i zagłosował przeciw.
No cóż, trudno podejmować decyzję w sprawach co najmniej mało jasnych. Pozostali nie musieliby milczeć i wstrzymywać się od głosu, gdyby mieli jasno zestawione zadnia budżetowe i źródła ich finansowania. I pewnie wtedy wiele urzędniczych pomysłów co najmniej by ich zastanowiło.
Tymczasem przed radnymi, urzędnikami i prezydentem jeszcze jedna próba. Kolejne podejście do uchwalenia lub odrzucenia projektu budżetu na przyszły rok już dziś, podczas najbliższej komisji finansów i budżetu oraz podczas grudniowej sesji tuż przed świętami.
Oby takie zajmowanie się miejskimi finansami było ostatnim nie tylko w tej kadencji samorządu. Zmiany jak widzicie są pilnie potrzebne tak w formułowaniu budżetu, jak i na wielu obszarach decydowania o naszym mieście.
Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Patrząc na stan chodników w Mysłowicach nie widać tych dodatkowych pieniędzy. ZOM chyba je oszczędza kosztem bezpieczeństwa mieszkańców.
Zom oszczędności zastosował tylko dla miasta. Nowy prezes pokaże jak się pod siebie grabi. A grabie ma dobre oj dobre. Prześledzić trza by było karierę, i już wiedzielibyśmy gdzie pójdą pieniążki z dofinansowania. A jeszcze więcej wyszło by na jaw. Budżet tenis dopną ,bo specjalnie jest tak robiony żeby nikt się połapać w tym bajzlu nie mógł. Tak właśnie nas rolują bo nikt nie ma nad nimi kontroli.
prywatyzacja wojtowicza transparenty pan polityka oczekiwana ... mieszkańcy patrzec trzeba w przyszłość... obecny stan jest jaki jest... modlmy sie by ten stan uległ zmianie
Patrząc na stan chodników w Mysłowicach nie widać tych dodatkowych pieniędzy. ZOM chyba je oszczędza kosztem bezpieczeństwa mieszkańców.
Zom oszczędności zastosował tylko dla miasta. Nowy prezes pokaże jak się pod siebie grabi. A grabie ma dobre oj dobre. Prześledzić trza by było karierę, i już wiedzielibyśmy gdzie pójdą pieniążki z dofinansowania. A jeszcze więcej wyszło by na jaw. Budżet tenis dopną ,bo specjalnie jest tak robiony żeby nikt się połapać w tym bajzlu nie mógł. Tak właśnie nas rolują bo nikt nie ma nad nimi kontroli.
prywatyzacja wojtowicza transparenty pan polityka oczekiwana ... mieszkańcy patrzec trzeba w przyszłość... obecny stan jest jaki jest... modlmy sie by ten stan uległ zmianie