DJ, dzieci, zabawy, konkursy, rodzinne zdjęcia i oczywiście lody. Tak już szósty raz właściciel niewielkiej lodziarni przy ulicy Wielkiej Skotnicy świętował szóste urodziny swojej pasji.
Muzyka, głos DJ i śmiech oraz dziecięce wesołe pokrzykiwania słychać było już z daleka. I choć lodziarnia, jak wiele innych sklepików w mieście, od kilku miesięcy serwuje swoje produkty przy największym ulicznym remoncie, bo ul. Armii Krajowej, niewielki plac z wystawionymi letnimi krzesełkami i leżakami wystarczył, by urodzinowa zabawa była przednia.
Świętowanie skupiało się w zasadzie na zabawach dzieci z DJ. „Raz dwa trzy patrz” to zabawa, w której udział wzięło kilkadziesiąt dzieci w różnym wieku, bacząc by na rozkaz DJ stanąć bez ruchu. Inaczej trzeba było wracać na koniec grupy i starać się dobrnąć do przodu pierwszym w kolejny ruchu.
Rodzice na wygodnych letnich siedliskach z boku doglądali swoich pociech, racząc się lodami. Była też okazja do pamiątkowych zdjęć z szerokim wyborem zabawnych kapelusików, masek i kolorowych przebieranek, gdzie pociechy chętnie fotografowały się z rodzicami. Pstryk i gotowe zdjęcie wędrowało do rodzinnych zbiorów pamiątkowych.
Tymczasem na placu obok lodziarni niepodzielnie królował DJ, który bezwzględnie przykuwał uwagę dzieci w proponowanych im zabawach. Wykonywanie zabawnych poleceń odbywało się w trybie konkursowym, a każde z dzieci chciało wygrać choć jedną z konkurencji. Mało tego, w zabawie ze skakanką - koniecznie w parze - próbowali też rodzice. Im jednak tak dobrze jak dzieciakom raczej nie szło.
Całości atmosfery dopełniały kolorowe balony i powiewające wstążeczki.
Nad dobrą zabawą czuwał właściciel lodziarni Pan Adrian. Uśmiechnięty, próbował zadbać o każdy szczegół i tempo zabawy.
Lodziarnia, choć wydawałoby się niewielka działa w tym miejscu – niemal tuż przy rondzie ul. Armii Krajowej i Wielkiej Skotnicy - od sześciu lat.
– Najpierw był pomysł otwarcia piekarni, która już funkcjonuje 30 lat, a od sześciu mamy też lody. Sami je produkujemy i przez ten czas zdołaliśmy wypróbować już jakieś 80 smaków – mówi Pan Adrian.
Jednocześnie w danym dniu proponujemy sześć i staramy się by w każdym dniu były inne. Fetowanie urodzin z naszymi klientami, to tradycja od początku ich produkcji.
- Jestem rodowitym mysłowiczaninem i od 30 lat jestem też przedsiębiorcą, tu w tym miejscu. Zaczynałem od piekarni – przypomina nam i sobie. Dziś jestem wyjątkowo szczęśliwy, pogoda dopisała, festyn niemal rodzinny, a co najważniejsze klienci zawsze o tej porze roku dopytują się kiedy będą urodzinowe zabawy. I są. Coraz bardzie liczne i wesołe – dodaje Pan Adrian.
No to powodzenia Panie Adrianie i do przyszłych urodzin.
ga
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A Adrian i Kasia .... gdzie????? Solenizantów nie było?????????????????
A Adrian i Kasia .... gdzie????? Solenizantów nie było?????????????????