Reklama

Szabelnia – zapomniana dzielnica

23/03/2020 17:38

Tytułowa osada należy do najstarszych i zarazem najmniejszych przysiółków Mysłowic. W świetle zapisów historycznych traktować ją można jako najstarszą kolonię pracowniczą naszego miasta. Zalążkiem osady była kuźnia, w której produkowano elementy z żelaza, w tym również białą broń. Przy kuźni powstały pierwsze drewniane zabudowania dla mieszkańców i pracowników.

Przez wieki wygląd Szabelni zasadniczo nie uległ większym zmianom. Do dziś w krajobrazie osady dominują piętrowe i parterowe zabudowania oraz kręte drogi, stanowiące pamiątkę po dawnym układzie komunikacyjnym przysiółka. Dawna Kuźnia położna była w okolicy ujścia Rawy do Brynicy. Kuźniczy młot napędzała Rawa - zwana dawniej Roździanką.

Inicjatorami powstania kuźnicy na Szabelni była rodzina Turzonów, ówczesnych właścicieli Mysłowic. Rodzinne gniazdo Turzonów to Betlanowce na Spiszu w Słowacji. Turzonowie byli również właścicielami okazałej renesansowej kamienicy w Lewoczy na Słowacji. Co ciekawe ten skrawek słowackiej ziemi był determinujący dla losów Górnego Śląska, ponieważ stamtąd pochodził też ród Donnersmarków, najbogatszych przemysłowców przemysłowego Śląska. Najbardziej znanym faktem związanym z pierwszymi właścicielami Szabelni był mecenat Turzonów nad samym Witem Stwoszem. Familia ta była fundatorem słynnego ołtarza w kościele Mariackim w Krakowie, w którym znajdowała się też ich rodzinna kaplica. Jak na prawdziwych światowców przystało Turzonowie zaczęli interesować się nowinkami technicznymi, w tym produkcją wyrobów z żelaza. Zbyt na produkty z Szabelni był pewny; wieki 17. i 18. to czas ciągłych wojen religijnych i konfliktów lokalnych, w tym najdotkliwszej dla Śląska wojny trzydziestoletniej. Legenda głosi, że w wyroby z Szabelni zaopatrywali się też powstańcy kościuszkowscy, co nie jest bezpodstawne, zważywszy na graniczne położenie osady i łatwość przemytu wyrobów do Polski przez zieloną granicę.

Reklama

Później, na przełomie wieków 19. i 20., zmieniła się struktura społeczna osady. Mieszkańcy Szabelni byli wtenczas przedstawicielami typowych górnośląskich zawodów. Dominowali tu pracownicy branży górniczej, hutniczej i właściciele furmanek. Jeszcze w połowie 19. wieku okoliczny mieszkańcy wynajmowali mieszkania pracownikom zakładów przemysłowych, w tym huty „Wilhelmina”, „Uthemann”, kopalni „Mysłowice” oraz pobliskich pól górniczych Roździenia i Szopienic. Najczęściej spotykanymi nazwiskami w Szabelni z przełomu 19. i 20. wieku byli właściciele tutejszych posesji i domostw: Łyszczorz, Czypionka, Pilarek, Paletzki, Lelonek, Fischer, Bara, Dytko, Goj, Wójcik, Kubik, Kulawik i Lubetzki.

Dariusz Falecki

Reklama

Na zdj. 2idok Szabelni na mapie poglądowej pól górniczych kopalni „Giesche” z roku 1904

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości