Październikowa sesja Rady Miasta obfitowała sporą ilość zwrotów akcji takich jak wstrzymanie zgody na emisję obligacji, zapadło także kilka innych ważnych rozstrzygnięć. W tle pozostały jednak tematy istotne, choć nie wybijające się na pierwszy plan w dyskusji między radnymi i prezydentem, a opowiadające trochę o przyszłości Mysłowic, o ich samodzielności, może nawet o tożsamości.
Wyróżnij się lub giń
O tożsamości mówi strategia samorządu, jej trzeba się trzymać podejmując bardziej szczegółowe decyzje. Taką strategię na okres 2030+ radni zaakceptowali, bo to obowiązek samorządu, by wizję przyszłości mieć. Wizja to niestety dość ogólna, bo jeśli ważni są i seniorzy i młodzież i pracujący, no i rozwój, a wokół mamy dobre połączenia ze światem jeszcze niewiele wynika.
Priorytety
Mamy więc w Strategii 2030+ kilka priorytetów. Wśród nich usprawnienie komunikacji z mieszkańcami. Czy więc prezydent zacznie od dziś słuchać mysłowiczan, przestanie ich blokować w mediach społecznościowych? Nie skupi się już Dariusz Wójtowicz tylko fotografowaniu swojej buzi i wstrzyma przyzwolenie na działanie zależnych od siebie hejterskich portalików i gazetek? Bo cóż to komunikacja? To jednostronny przekaz, zwykłe wtłaczanie do głów, propaganda.
Kolejny wyróżnik to rozwinięcie oferty mieszkaniowej. Co za tym idzie? Umożliwimy wejście kolejnym deweloperom, czy też miasto rozwinie program budownictwa komunalnego? Skąd więc środki?
Dalszy punkt to kontynuacja rewitalizacji miasta. Czyli co? Poza dokończeniem projektów poprzedniej ekipy dalej ugrzęźniemy w dyskusjach o terenach po KWK Mysłowice, Rynku, Trójkącie Trzech Cesarzy? I tak kolejne lata będziemy czekać.
Mamy się też otworzyć się na biznes. Jak? Dalszymi wzrostami opłat i kosztów prowadzenia firm? Chcemy tworzyć rozwiązania komunikacyjne. Czy pomoże nam Metropolia, której nie płacimy za to, że docierają do nas autobusy i tramwaje? Jak „usprawnimy” gospodarkę wodno-ściekową i komunalną? Te dziedziny nie budzą żadnych emocji w większości samorządów, bo tam po prostu istnieją jak powietrze… a u nas w Mysłowicach niestety kuleją. Cóż to więc za bonus, że z kranów płynie woda, a śmieci nie walają się po ulicach? Konkurencja nie ma szans.
Na sprzedaż
Na sesji radni dyskutowali o tym, czy może lepiej zbyć Metropolii nasz udział w spółce Tramwaje Śląskie Metropolii, co choć odrobinę pomniejszy nasz komunikacyjny dług. Debata o tym zasadna, że w mieście wciąż i wciąż brakuje pieniędzy.
Rajcy rozpatrywali też wnioski o sprzedaż około 20 nieruchomości, co lekko pomogłoby odetchnąć poobijanemu, obolałemu budżetowi. Czy te decyzje realnie dadzą ulgę Mysłowicom? Może jedynie nie upadniemy pod ciężarem długów.
Wyciskani jak cytryna
Mieszkańcy jak cytryna wyciskani są przez kolejne podwyżki podatków, opłat. Teraz pod wpływem uporu radnych wzrosły one „jedynie” o 15%, choć plan prezydenta zakładał aż 50% wzrosty.
Może więc zamiast drobnych sprzedaży, należałoby zbyć całe miasto? Przekazać cały inwentarz naszym sąsiadom z Katowic, bo o Sosnowcu, czy Jaworznie nawet nie śmiem wspominać. Byłoby to tragiczne z puntu widzenia lokalnej tożsamości, jednak może łatwiej byłoby nam jeśli chodzi koszty życia, jego jakość, estetykę? Kilkanaście lat temu nie pomogła nam w rozwoju nawet sprzedaż ziemi pod hale na Kosztowach przy trasie S1 za 100 milionów złotych.
Może nasze elity samorządowe – nie tylko obecnej kadencji - zwyczajnie nie potrafią dobrze zarządzać miastem, nadto skupiając się na swoim samopoczuciu, narcystycznej potrzebie chwalenia ich, składania im pokłonów i podziwiania ich zdjęć? Zastanawiam się więc, czy władze Mysłowic dorosły do odpowiedzialności, która na nich spoczywa. Czy w ogóle mamy ambicję pozostać miastem samodzielnym? Czy tylko chcemy przetrwać z dnia na dzień? Potrzebujemy mądrych, odpowiedzialnych gospodarzy, nawet bardziej niż pieniędzy. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jesteśmy w kryzysowej sytuacji. Spadamy w dół i po zmianie rządów - nikt już Wójtowiczowi ręki ani nawet brzytwy nie poda. W tym momencie kiedy to jesteśmy w przededniu ogromnych zmian w Polsce związanych z przejęciem władzy przez opozycję - należałoby podjąć rozmowy na temat albo podziału miasta i włączenia się w ościenne miasta, albo oddania się w całości np. miastu Katowice. Tak jak autor wspomina - jest to tożsamościowe samobójstwo, ale szanowni Państwo. Przyglądając się szczegółowo finansom i temu jak jest prowadzona polityka to z całym szacunkiem, ale mój 4,5 letni syn nawet widzi, że jaka kończą się pieniądze w skarbonce, a dziadek z babcią nie wrzucą nic nowego, to niestety, ale jest to agonia. Z tym, że synek nie ma wziętych Bóg wie ilu kredytów z ogromną obsługą. A to po prostu Mysłowice dobije i zabije. Czemu? Bo Mysłowice nie mają nic do zaoferowania. Sprzedaż kilku kamienic, kilkunastu działek jest w stanie odroczyć widmo śmierci klinicznej budżetu o powiedzmy 3-4 lata. Jedyną szansą są jeszcze jakieś potężne subwencje centralne - np. w przypadku gdyby zmienił się prezydent, który będzie przychylny koalicji, która wygrała wybory. Matematycznie jednak patrząc Wójtowicz wybory wygra, a miasto stanie naprawdę przed śmiercią kliniczną. Do ludzi taki przekaz być może nie do końca dociera. Tzn. są dzielnice gdzie prezydent ma poparcie ogromne (północ) i są dzielnice, gdzie ludzie myślą, widzą i analizują (południe) - ale, to niestety wróży tylko tragedię. Grecką tragedię. Bo niestety, ale poziom Radnych i Rady Miasta w naszym mieście jest tragiczny. Może gdybyśmy mieli więcej radnych żywo zainteresowanych globalnie miastem, a nie tylko latarnią przy swojej ulicy - dzisiaj bylibyśmy w innym miejscu. Żeby nie było - radni KO też powinni się wstydzić, że przez 5 lat rządzenia, posiadania większości w Radzie Miasta nie udało Wam się niczego konstruktywnego wywalczyć. Nie udało Wam się wpłynąć na prezydenta, nie udało Wam się poza pojedynczymi woltami i sprzeciwami powiedzieć "gościu - stop - albo grasz fair, albo lecisz na drzewo". Prezydent ogrywa, steruje i manipuluje wami przez okrągłe 5 lat, a Wy przyparci do muru ulegacie, bo nie macie już innego wyjścia. Jesteście świadomi, że ludzie by Was zjedli na mieście. Sorry, ale w tym momencie wychodzi to, co mówiłem wcześniej - jakość radnych w mieście jest porażająco słaba. Wiadomo - społecznicy są potrzebni, oni się zawsze szybko uczą. Ale są potrzebni też zawsze tzw. "game changer" - a takowych w Mysłowicach brak. Ciepłe kluchy, emeryci. Dlatego już na koniec wracając do wyjścia - poddanie się i oddanie miastu takiemu jak Katowice to jedyne wyjście i nadzieja na cokolwiek. Gdzie dzisiaj są Lędziny, Chełm, Imielin? Przynajmniej 10 lat przed Mysłowicami. Obywatelu - myśl!
Cudowny artykuł !. Od 5 lat przygladam się prezydentowi, oprócz tego że każe sobie bić brawo za to ,że np: pozyskali pieniądze ( to tak jakbym kazała rodzinie klaskać bo posprzątałam) , bo postawili kosz itd. Ciągle słyszę co będzie... ale przez 5 lat nie zrobił nic ! Dokończył tylko pracę poprzednika! Zastanawiam się nad myśleniem ludzi ,ja wiem ze meduzie udało się przeżyć tyle lat beż mózgu, ale wiedza nie boli. Do sedna patrząc na szego wielkiego mam wrażenie,że jest niespełniony. Chciałby byc jak Papierz - dobry by tlum czekal na niego, robili mu uklony , najlepiej jakby nosili go na rekach. Ale nie wie jak to ugryźć, tu zgrywa dobrego a tu niszczy ludzi, ktoś ma odmienne zdanie oooo jest przeciwko mnie blokujemy. Mam wrażenie że ma dwubiegunowość. Tego sie nie da już słuchać. Patrzeć na niego ! Mam dość tej całej manipulacji. Niech przyjdzie już nowy włodarz. Całe Myslowice o tym marzą!
I to jest właśnie błąd. Ludzie nie doceniają jego zdolności do manipulowania najniższymi warstwami północnych dzielnic miasta. Sorry, ale powiedzmy to otwarcie. W mediach społecznościowych Wójtowicz jest 100 lat przed radnymi KO. Król w ogóle jakby odciął się od Mysłowic pozostawiając Wójtowiczowi cało podwórko. Więc nie mówmy o dwubiegunowości. Radni KO budzą się zawsze post factum. Tomanek powinien dawno zająć się wnukami, a Górna i Mikuła sorry - ale nie potrafią udźwignąć ciężaru bycia odpowiedzialnym za miasto. Bywanie w TVN to nie jest miara sukcesu. W takim szambie to niestety ale potrzeba czegoś więcej niż szerokiego i w dodatku sztucznego uśmiechu Pani Marty na FB. I proszę radnych KO - nie obrażajcie się za to - po prostu to są szczere słowa, które im szybciej weźmiecie sobie do serca tym lepiej dla Was i przede wszystkim dla nas!
Pani Joanno w KO mają już RZECZNIKA ,może dobrze byłoby zająć się swoją Rodziną a no faktycznie idą wybory trzeba się gdzieś załapać
Tu się nie zgodzę! Większy x nich pożytek niż z harmaty czy panasiuka. Zero wiedzy nic się nie odzywają, to co gora powie tak robią. Nic nie wiedzą bo Ci przynajmniej starają się dowiedzieć. Może nie robią tego na 100% ale chcą a dwa ciężko w dwójkę czy w trójkę przebić pewne sytuacje jeśli reszta nie chce.
Do jakiejś konkretnej Joanny kierowany jest ten komentarz? ;) Bo gdybym miała czytać „między wierszami”, to: 1. Miło, że ktoś pamięta, że byłam rzecznikiem; 2. To nie mój komentarz - już nie mówię o całkowicie nie moim stylu, sposobie i formie pisania, czy o moich z kolei fanatycznych staraniach o zachowanie zasad interpunkcji i innych tam rzeczy związanych z pisownią; natomiast ja miastu przyglądam się dokładnie od 2010 roku, kiedy to właśnie obecnie rządzący mnie wciągnął w tę całą miejską politykę - więc także błędna insynuacja; - 3. Co to za dyskryminujące stwierdzenie o zajmowaniu się rodziną? Może niektórzy panowie powinni się tymi rodzinami zająć, a nie polityką? Bo na sesje i tak przychodzą nieprzygotowani. 4. A załapać się nigdzie nie potrzebuję – sama zrezygnowałam z pracy w instytucji miejskiej wracając z ulgą do sektora prywatnego. Także… serdecznie pozdrawiam :)
Brak komunikacji z mieszkańcami to taka lokalna tradycja, ba a nawet walka jak chcą o czymś porozmawiać. I to nie tylko urząd miasta ale przede wszystkim Rada Miasta z jej przewodniczącym - bardzo skuteczna pacyfikacja mieszkańców.
Jesteśmy w kryzysowej sytuacji. Spadamy w dół i po zmianie rządów - nikt już Wójtowiczowi ręki ani nawet brzytwy nie poda. W tym momencie kiedy to jesteśmy w przededniu ogromnych zmian w Polsce związanych z przejęciem władzy przez opozycję - należałoby podjąć rozmowy na temat albo podziału miasta i włączenia się w ościenne miasta, albo oddania się w całości np. miastu Katowice. Tak jak autor wspomina - jest to tożsamościowe samobójstwo, ale szanowni Państwo. Przyglądając się szczegółowo finansom i temu jak jest prowadzona polityka to z całym szacunkiem, ale mój 4,5 letni syn nawet widzi, że jaka kończą się pieniądze w skarbonce, a dziadek z babcią nie wrzucą nic nowego, to niestety, ale jest to agonia. Z tym, że synek nie ma wziętych Bóg wie ilu kredytów z ogromną obsługą. A to po prostu Mysłowice dobije i zabije. Czemu? Bo Mysłowice nie mają nic do zaoferowania. Sprzedaż kilku kamienic, kilkunastu działek jest w stanie odroczyć widmo śmierci klinicznej budżetu o powiedzmy 3-4 lata. Jedyną szansą są jeszcze jakieś potężne subwencje centralne - np. w przypadku gdyby zmienił się prezydent, który będzie przychylny koalicji, która wygrała wybory. Matematycznie jednak patrząc Wójtowicz wybory wygra, a miasto stanie naprawdę przed śmiercią kliniczną. Do ludzi taki przekaz być może nie do końca dociera. Tzn. są dzielnice gdzie prezydent ma poparcie ogromne (północ) i są dzielnice, gdzie ludzie myślą, widzą i analizują (południe) - ale, to niestety wróży tylko tragedię. Grecką tragedię. Bo niestety, ale poziom Radnych i Rady Miasta w naszym mieście jest tragiczny. Może gdybyśmy mieli więcej radnych żywo zainteresowanych globalnie miastem, a nie tylko latarnią przy swojej ulicy - dzisiaj bylibyśmy w innym miejscu. Żeby nie było - radni KO też powinni się wstydzić, że przez 5 lat rządzenia, posiadania większości w Radzie Miasta nie udało Wam się niczego konstruktywnego wywalczyć. Nie udało Wam się wpłynąć na prezydenta, nie udało Wam się poza pojedynczymi woltami i sprzeciwami powiedzieć "gościu - stop - albo grasz fair, albo lecisz na drzewo". Prezydent ogrywa, steruje i manipuluje wami przez okrągłe 5 lat, a Wy przyparci do muru ulegacie, bo nie macie już innego wyjścia. Jesteście świadomi, że ludzie by Was zjedli na mieście. Sorry, ale w tym momencie wychodzi to, co mówiłem wcześniej - jakość radnych w mieście jest porażająco słaba. Wiadomo - społecznicy są potrzebni, oni się zawsze szybko uczą. Ale są potrzebni też zawsze tzw. "game changer" - a takowych w Mysłowicach brak. Ciepłe kluchy, emeryci. Dlatego już na koniec wracając do wyjścia - poddanie się i oddanie miastu takiemu jak Katowice to jedyne wyjście i nadzieja na cokolwiek. Gdzie dzisiaj są Lędziny, Chełm, Imielin? Przynajmniej 10 lat przed Mysłowicami. Obywatelu - myśl!
Cudowny artykuł !. Od 5 lat przygladam się prezydentowi, oprócz tego że każe sobie bić brawo za to ,że np: pozyskali pieniądze ( to tak jakbym kazała rodzinie klaskać bo posprzątałam) , bo postawili kosz itd. Ciągle słyszę co będzie... ale przez 5 lat nie zrobił nic ! Dokończył tylko pracę poprzednika! Zastanawiam się nad myśleniem ludzi ,ja wiem ze meduzie udało się przeżyć tyle lat beż mózgu, ale wiedza nie boli. Do sedna patrząc na szego wielkiego mam wrażenie,że jest niespełniony. Chciałby byc jak Papierz - dobry by tlum czekal na niego, robili mu uklony , najlepiej jakby nosili go na rekach. Ale nie wie jak to ugryźć, tu zgrywa dobrego a tu niszczy ludzi, ktoś ma odmienne zdanie oooo jest przeciwko mnie blokujemy. Mam wrażenie że ma dwubiegunowość. Tego sie nie da już słuchać. Patrzeć na niego ! Mam dość tej całej manipulacji. Niech przyjdzie już nowy włodarz. Całe Myslowice o tym marzą!
I to jest właśnie błąd. Ludzie nie doceniają jego zdolności do manipulowania najniższymi warstwami północnych dzielnic miasta. Sorry, ale powiedzmy to otwarcie. W mediach społecznościowych Wójtowicz jest 100 lat przed radnymi KO. Król w ogóle jakby odciął się od Mysłowic pozostawiając Wójtowiczowi cało podwórko. Więc nie mówmy o dwubiegunowości. Radni KO budzą się zawsze post factum. Tomanek powinien dawno zająć się wnukami, a Górna i Mikuła sorry - ale nie potrafią udźwignąć ciężaru bycia odpowiedzialnym za miasto. Bywanie w TVN to nie jest miara sukcesu. W takim szambie to niestety ale potrzeba czegoś więcej niż szerokiego i w dodatku sztucznego uśmiechu Pani Marty na FB. I proszę radnych KO - nie obrażajcie się za to - po prostu to są szczere słowa, które im szybciej weźmiecie sobie do serca tym lepiej dla Was i przede wszystkim dla nas!