W dalszym ciągu opieram się o materiały pozyskane podczas spaceru 22 lipca. Ostatnio dokładnie zwiedzałem ją tuż przed remontem. Czas najwyższy było powiedzieć – sprawdzam. Taka zwłoka ma znaczenie, ponieważ szereg zastosowanych rozwiązań mogło już zostać przetestowanych przez siły natury, a gwałtowne zjawiska atmosferyczne przede wszystkim. Tak czy owak tu zaszła zmiana.
W cieniu drzew

Jak ważne są drzewa w upalny dzień pokazało doświadczenie, które wykonałem tego samego dnia w Jaworznie przy ulicy Bocznej na Podwalu. W Mysłowicach zdają się tego nie rozumieć skoro drzewną kompanię graczy NBA, zbrojną w parasole, będące wizytówką ogródków przy restauracjach, zastąpią drużyną ludzi z natury niskich, zbrojną w parasolki do drinków. Na szczęście Promenadę wciąż ocieniają drzewa, wśród których dominują klony zwyczajne. Sporadycznie trafiają się jawory oraz jesiony wyniosłe. Warto jeszcze odnotować pomnikowego dęba szypułkowego za tablicą pamiątkową oraz okazałą wierzbę kruchą przy źródełku. Niewątpliwą dotychczasową wadą Promenady był otwarty kolektor ścieków. Teraz został zasłonięty, a na jego czole pojawił się mural. Charakterystyczną atmosferę tej okolicy podtrzymuje to, co wydobywa się z rury w daszku budowli. Tak czy owak, mamy tutaj do czynienia z sporym, chociaż ukrytym, prawobrzeżnym dopływem Czarnej Przemszy. Z kolei źródełko daje początek strużce nieznacznie rozcieńczającej ciecz w korycie tej rzeki.
Egzotyczna osa

W numerze, w którym opisywałem wędrówkę po wzgórzu Kuściel w Ściejowicach, wspomniałem o owadzie, którego oznaczyłem jako nazanka białouska. Popełniłem błąd i teraz wiem, że była to osa z rodziny grzebaczowatych wytrzeszczka tarczówkowa. Teraz, spacerując po otwartej przestrzeni Promenady, zauważyłem kolejnego przedstawiciela tej rodziny. Tym razem zdałem się na specjalistę, któremu podesłałem zdjęcia. Według niego trafiła mi się Isodontia mexicana, przedstawicielka rodzaju liczącego 62 gatunki. Nasza bohaterka pierwotnie zamieszkiwała Stany Zjednoczone, Meksyk i kraje Ameryki Środkowej. W Europie po raz pierwszy zauważono ją we Francji w latach 60. ubiegłego wieku. W Polsce po raz pierwszy widziano ją w Krakowie w 2018 roku. Potem był Dolny Śląsk w 2020 roku. Generalnie ruszyła w Polskę i mamy ją także w zasięgu naszych mediów.
Zielony barszcz

Będąc w tej okolicy warto jeszcze odnotować występowanie barszczu – Heracleum sphondylium. To gatunek rodzimy z rzadka przekraczający dwa metry wzrostu. Obecnie przyjmuje się, że jest to kilka gatunków – sprawa rozwodowa w toku. Niejaką osobliwością są okazy o kwiatach zielonkawych, których brzeżne płatki są znacznie większe od pozostałych. Widuję je sporadycznie. To było w Zatorze, Jaworznie, a teraz tutaj na Promenadzie. Póki co przyjmuje się, że jest to rzadka odmiana typowego barszczu zwyczajnego. To samo dotyczy barszczu zwyczajnego o czerwonawych kwiatach, które do tej pory widziałem tylko w Anglii. Zielone kwiaty o jednakowych płatkach korony ma barszcz syberyjski.
Piotr Grzegorzek
PS. Czternasta tegoroczna wycieczka odbędzie się 10 sierpnia. Ponownie będziemy odkrywać uroki Katowic. Startujemy z przystanku przy alei Korfantego, planowany przyjazd 10.12.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze