Polską myśl techniczną z dziedziny pożarnictwa reprezentuje w CMP Polski Fiat 621. Charakterystyczny „kanciasty” kształt nadwozia sprawia, że eksponat jest częstym elementem na folderach, pocztówkach i gadżetach z CMP. Fiat posiada także ciekawą historię, obrazującą początki krajowego przemysłu motoryzacyjnego.
W 1930 r. powstały Państwowe Zakłady Inżynierii (PZInż). Był to wielozakładowy koncern przemysłowy powołany z inicjatywy władz wojskowych. Głównym zadaniem PZI było konstruowanie i produkcja sprzętu mechanicznego. Z początkiem lat 30. XX w. przystąpiono do poszukiwań doświadczonej firmy, na licencji której planowano rozpocząć seryjną produkcję samochodów różnego typu. Wybór padł na włoską firmę Fiat. W 1932 r. PZInż podpisały umowę z firmą Fiat na kilka rodzajów pojazdów. Jednym z nich był średni samochód ciężarowy o ładowności 2,5 tony. Z uwagi na trudniejsze warunki drogowe w kraju niż we Włoszech, fiat 621 został przekonstruowany przez polskich inżynierów. W celu sprzedaży pojazdów założono Spółkę Akcyjną Polski Fiat z zarządem mieszczącym się w Warszawie.
Ze wszystkich pojazdów pożarniczych fiaty 621 były w okresie międzywojennym najbardziej zaawansowanymi technicznie i technologicznie. W międzywojniu wykonywało zabudowę pożarniczą na podwoziach fiata kilka firm. Z tego powodu powstały różne wersje nadwozi. Oprócz popularnych w strażach autopogotowi, jeździły jeszcze: autocysterny, autopolewaczki, autodrabiny z zabudową firmy Metz (dla miast Gdynia i Lwów), oraz jeden egzemplarz ciężarówki kołowo-gąsienicowej dla straży pożarnej ze Lwowa.
Pojazd ze zbiorów CMP znajdował się na wyposażeniu OSP Pilica. Na potrzeby ekspozycji uzbrojono model w akcesoria pożarnicze z epoki: mosiężne prądownice, wiadra, bosaki, gaśnice i węże. Samochód przewoził do akcji osiem osób, w tym kierowcę i dowódcę. Pojazd napędzał 6-cylindrowy silnik dolnozaworowy rzędowy o mocy 46 KM, chłodzony cieczą. Poruszał się z maksymalną prędkością 55 km/h, przy średnim zużyciu paliwa ok. 24 l/100 km. Charakterystycznym elementem wyposażenia jest przymocowana z przodu do ramy podwozia autopompa o wydajności ok. 1000 l/min. warszawskiej firmy „Liefeldt i Schiffner”. W oryginalnym wyposażeniu pojazd posiadał wysunięty zderzak wykonany ze stalowej okrągłej rury, co miało chronić autopompę przed uderzeniem czołowym. Za otwartą kabiną kierowcy zamontowano zbiornik na wodę o pojemności 650 litrów. Zbiornik był zamykany okrągłą klapą z wlewem, przez który mógł być uzupełniany wodą czerpaną z hydrantu. Z tyłu w zamkniętej skrytce przewożono jeszcze motopompę przenośną. Za siedzeniami strażaków zamocowano ręczne zwijadła. W skrytkach pod bocznymi siedzeniami przewożono sprzęt i armaturę.
Dariusz Falecki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze