Na ostatniej grudniowej sesji radni jednogłośnie przyjęli budżet na 2025 rok. Uznali go za realnie i dobrze przygotowany dokument. Czy mamy więc przed sobą dobry rok dla Mysłowic? Z pewnością to rok pełny nadziei.
Lepsze finanse
W 2025 roku zmieniają się zasady naliczania dochodów samorządów z podatków PIT (czyli od indywidualnych podatników) oraz z CIT (czyli tych płaconych przez firmy), przez co skarbce gmin mogą się poprawić. To zdaniem opozycyjnych radnych szansa dla Mysłowic na wyjście z budżetowej zapaści, która grozi miastu dalszym wzrostem opłat komunalnych, wstrzymaniem inwestycji i całkowitym zastojem.
Czy prezydent Dariusz Wójtowicz i skarbnik Lidia Łazarczyk wykorzystają korzystny bieg wypadków, by poprawić stan miejskiego skarbca? Jeszcze przed pierwszą kadencją prezydencką w 2018 roku, Dariusz Wójtowicz obiecywał audyt i uporządkowanie miejskich finansów, ograniczenia w zaciąganiu kolejnych kredytów oraz wyjście na prostą po latach zaniedbań. Tymczasem wraz ze swoją ekipą prezydent Wójtowicz wpędził mieszkańców w jeszcze większą finansową zapaść. Ze swoim zastępcą prezydent szuka uznania lokalnej społeczności głównie przez publikację zdjęć ze szkolnych imprez i autopromocyjne filmiki w sieci, a nie przez codzienną merytoryczną pracę nad budżetem.
Czy więc pomimo poprawy finansowania samorządów, włodarze Mysłowic wyciągną odpowiednie wnioski i zamiast brylowaniem, dbaniem o własną aparycję i wizerunek, pochylą się nad budżetem Mysłowic? W końcu poprzedni plan finansowy miasta zakwestionowała Regionalna Izba Obrachunkowa, która zrobiła to tylko w 3 przypadkach w całym województwie śląskim.
Katastrofa
Dziś to mieszkańcy każdego dnia płacą cenę niekompetencji władz samorządowych w wysokiej cenie wody (25 złotych), śmieci (41 złotych), maksymalnym wzroście podatków od nieruchomości, próbie oszczędzania na woźnych i konserwatorach w szkołach i przedszkolach, wstrzymaniu płatności ZUS za pracowników samorządu i edukacji. Zaciągamy kredyty na bieżące wydatki, nie płacimy w terminie metropolitalnej komunikacji publicznej, nie regulujemy płatności miejskiego szpitala, przez co popadł on w gigantyczne zadłużenie. Tak dłużej nie dało się funkcjonować, każdy miesiąc to było w Mysłowicach łatanie dziur i walka o przetrwanie.
Czy władze miasta otrząsną się w końcu i z przedszkolnych zabaw i czerwonych dywanów wrócą do samorządowej, twardej, finansowej rzeczywistości?
Kredyt zaufania
Radni jednogłośnie dali prezydentowi, pani skarbnik i zastępcom ogromny kredyt zaufania i jednogłośnie zaakceptowali budżet. Podobnie zrobiła Regionalna Izba Obrachunkowa, która jednak będzie bacznie przyglądać się poczynaniom szefów mysłowickiego magistratu. Pierwszy raz od lat budżecie ma być nadwyżka – na 19 milionów złotych. Czy uda się ją dowieźć do końca roku 2025?
Pozostaje jednak tylko ufać, że szansa zostanie dobrze wykorzystana, a przynajmniej część długów i zaległości uda się spłacić dzięki rozsądnemu gospodarowaniu miejskimi finansami. Choć nie mam zbyt wielu powodów, by wierzyć w rozsądek obecnych władz Mysłowic, to liczę, że presja radnych, wojewody i RIO spowoduje, że w 2025 uda nam się odbić od finansowego dna. Inaczej zwyczajnie zginiemy jako miasto. Niech więc rok 2025 będzie rokiem nadziei, czego Państwu i sobie życzę. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
PO głosowała za budżetem. Artykuł z cyklu " ludziom jakoś się to wytłumaczy".
Skoro RIO nie wniosla zastrzeżone do budżetu na 2025, to radni też zaufali tej opinii. To nic że budżet jest zaplanowany nie na 12 , a na 6 miesięcy.
PO głosowała za budżetem. Artykuł z cyklu " ludziom jakoś się to wytłumaczy".
Skoro RIO nie wniosla zastrzeżone do budżetu na 2025, to radni też zaufali tej opinii. To nic że budżet jest zaplanowany nie na 12 , a na 6 miesięcy.