Podczas listopadowej sesji propozycję obniżki złożył radny Mariusz Wielkopolan. Wówczas pomysł nie stanął na posiedzeniu rady miasta w związku z wątpliwościami jakie w tej sprawie zgłosił radca prawny urzędu. Propozycja wróci do porządku na najbliższą, grudniową sesję. Mariusz Wielkopolan przygotował już projekt uchwały i złożył go do kancelarii rady miasta. W uzasadnieniu do uchwały czytamy:
„Nowe zapisy Uchwały Rady Miasta spowodowały, że diety Radnych zostały zwiększone o 60% w stosunku do wysokości diet obowiązujących przed podjęciem u chwały. Jako Radny nie kwestionuję zasadności zwiększenia uposażenia Radnych, lecz mam uwagi, co do wysokości tej podwyżki. Wobec obecnych dużych problemów finansowych miasta, uchwalonych ostatnio podwyżek opłat dla mieszkańców czy też sytuacji, w której część doświadczonych urzędników rezygnuje z pracy w UM Mysłowice z powodu niskich zarobków uważam, że środki pieniężne, które zostaną zaoszczędzone w związku z uchwaleniem niniejszej uchwały powinny zostać przeznaczone na zwiększenie funduszy wynagrodzeń dla pracowników Urzędu Miasta i jednostek podległych”.
Jeśli uchwała zostanie przegłosowana, radni otrzymają niższe diety o ok. 320 (w przypadku przewodniczącego rady miasta) po ok. 250 – 240 zł (w przypadku radnego pełniącego określone funkcje) do niewiele ponad 200 złotych miesięcznie (w przypadku zwykłego radnego).
Oszczędności z tego tytułu w wydatkach miasta w skali miesiąca to ok. 6,5 tys. złotych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To nie nowość juz Zbliża się grudzień i miasta szukać będą oszczędności w przyszłorocznych budżetach. Radny z Mysłowic, Michał Makowiecki, postanowił pójść o krok dalej, proponując cięcia... diet radnych i zarobków zarządu miasta. Niektórzy radni już uznali pomysł za populistyczny, inni - za nieprzemyślany. Ci, którym się spodobał, nie bardzo wierzą w to, że rada go przegłosuje. - Zaproponowałem, by obniżyć diety i wynagrodzenia zarządu miasta o 20 procent - mówi Makowiecki. - Nie daje to wielkiej kwoty w skali budżetu miasta, ale pokaże mieszkańcom, że jesteśmy w stanie zacząć oszczędzanie od siebie i mam nadzieję - zmobilizuje prezydenta do szukania oszczędności tam, gdzie są najbardziej potrzebne, czyli w urzędzie i gminnych jednostkach - wyjaśnia. Obcięcie o 20 proc. diet radnych i wynagrodzenia samego tylko prezydenta w skali roku dałoby oszczędności około 150 tys. zł. Najniższa dieta radnego wynosi 1291 zł, najwyższa 1987 zł. Prezydent Edward Lasok zarabia 12 860 zł brutto.
Radnym wraca przyzwoitość? Może i prezydentowi wróci?
To nie nowość juz Zbliża się grudzień i miasta szukać będą oszczędności w przyszłorocznych budżetach. Radny z Mysłowic, Michał Makowiecki, postanowił pójść o krok dalej, proponując cięcia... diet radnych i zarobków zarządu miasta. Niektórzy radni już uznali pomysł za populistyczny, inni - za nieprzemyślany. Ci, którym się spodobał, nie bardzo wierzą w to, że rada go przegłosuje. - Zaproponowałem, by obniżyć diety i wynagrodzenia zarządu miasta o 20 procent - mówi Makowiecki. - Nie daje to wielkiej kwoty w skali budżetu miasta, ale pokaże mieszkańcom, że jesteśmy w stanie zacząć oszczędzanie od siebie i mam nadzieję - zmobilizuje prezydenta do szukania oszczędności tam, gdzie są najbardziej potrzebne, czyli w urzędzie i gminnych jednostkach - wyjaśnia. Obcięcie o 20 proc. diet radnych i wynagrodzenia samego tylko prezydenta w skali roku dałoby oszczędności około 150 tys. zł. Najniższa dieta radnego wynosi 1291 zł, najwyższa 1987 zł. Prezydent Edward Lasok zarabia 12 860 zł brutto.
Radnym wraca przyzwoitość? Może i prezydentowi wróci?