Wybory to wyjątkowy czas, by wziąć sprawy w swoje ręce. To okazja, by oddać swój głos na ludzi, co do których jesteśmy przekonani, że powierzając im władzę, spełnią nasze oczekiwania. Oczekiwania nowej wizji Polski, w której chcemy żyć i czuć się jak u siebie. Polski demokratycznej, tolerancyjnej bez podziału na obywateli lepszych i gorszych.
Polski, w której władza nie używa rynsztokowego języka i która nie posuwa się do manipulowania faktami, by tylko zdeprecjonować przeciwników politycznych i uznanych fachowców poddających w wątpliwość racjonalność podejmowanych przez nią decyzji. Polski, gdzie władza nie kupuje obywateli coraz to nowymi świadczeniami, fundując następnym pokoleniom zadłużanie kraju, jak nie przymierzając Gierek, a dla swoich, w większości niekompetentnych, funkcjonariuszy nie tworzy intratnych posad z niebotycznymi pensjami w nagrodę za lojalność i posłuszeństwo. Polski, w której władza nie zawłaszcza samodzielności samorządów, by nie ograniczać rozwoju gospodarczego kraju. Przykładów ośmioletniego sprawowania władzy przez PiS, której takie zasady są obce, mamy wystarczająco dużo na własnym podwórku z fatalnymi dla miasta konsekwencjami.
Milionowe promesy wręczane mysłowickiemu prezydentowi przez premiera rządu na wielu mieszkańcach sprawiają wrażenie, że obecny włodarz Mysłowic jest człowiekiem dbającym o dobro miasta. Ba, włodarzem wspieranym przez premiera rządu, a dzięki temu dającego gwarancję dobrobytu mieszkańcom. Tymczasem promesy na inwestycje to jednak nienamacalna gotówka czy przelew wysłany na magistrackie konto bankowe, a obietnica na dofinansowanie inwestycji pod warunkiem, że miasto dołoży na ich realizację własną kasę z miasta.
I choć obietnice brzmią imponująco, to na razie takiej gotówki nie mamy. Mamy za to horrendalne długi, organizacyjny bezwład w magistracie i coraz większą rzeszę urzędników bez niezbędnej wiedzy do sprawowania urzędu. No i coś jeszcze. Wszechobecny, tak popularny w rządowych mediach, publiczny hejt wobec opozycyjnych radnych domagających się rzetelnej informacji, oszczędnego gospodarowania publicznym groszem i szacunku dla wszystkich obywateli miasta, nie tylko tych spolegliwych. Ten przykład to nic innego, jak konsekwencje korzystania przez Wójtowicza z pomysłów na sprawowanie władzy przez funkcjonariuszy PiS oraz pewność, że taki premier zapewni mu kolejną prezydencką kadencję w naszym mieście.
I choć podczas wizyty Mateusza Morawieckiego w Mysłowicach, Wójtowicz zapewnił premiera, że całe Mysłowice oddadzą na niego głos, to ja tym zapewnieniom nie zamierzam się podporządkować. No, ale każdy ma prawo do własnych ocen i do głosowania wedle własnego sumienia.
Pamiętajmy tylko, że to wybór na kolejne cztery lata – wybór poddaństwa albo wolności i demokracji dla wszystkich, bez dzielenia nas na tych dobrych, bo lojalnych wobec władzy i tych zepchniętych na margines życia społecznego bez prawa głosu. Że to wybór między krajem otwartym na wspólnotę Unii Europejskiej a krajem wyalienowanym z europejskiej społeczności jak za czasów PRL.
Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
Ps.
I jeszcze jedno. Ja nie dam się wciągnąć do politycznych rozgrywek prowadzonych przez PiS i nie wezmę udziału w absurdalnym referendum dokumentując to odmową w spisie wyborców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W referendum powinno być pytanie 《 czy kaczynski ma rządzić w Polsce》
W referendum powinno być pytanie 《 czy kaczynski ma rządzić w Polsce》