Odbiór śmieci jak dotąd realizował Zakład Oczyszczania Miasta Mysłowice. Obecna umowa zawarta 4 lata temu obowiązuje do końca grudnia br. i nie może zostać przedłużona na kolejny okres. Miasto musiało ogłosić przetarg, który jak się okazuje, może nie być rozstrzygnięty na czas. Radni pytają więc, co jeśli od 1 stycznia nie będzie miał kto wywozić śmieci?
Temat wyłonienia firmy odbierającej śmieci z terenu miasta Mysłowice podczas ostatniej sesji poruszyli miejscy radni. Konieczność przeprowadzenia takiego przetargu wynika ze zmiany interpretacji zapisów prawnych, które wyraźnie wskazują, że umowa typu „in-house”, czyli zamówienie z wolnej ręki, może być w przypadku gospodarki odpadami realizowane wyłącznie, jeśli przedsiębiorstwo świadczy zarówno usługę odbioru odpadów, jak i ich zagospodarowania. Niestety mysłowicki ZOM drugiego warunku nie spełnia.
Zgodnie z ogłoszonym w październiku przetargiem, termin otwarcia ofert wyznaczony został na 26 listopada. Czy jednak zostanie dotrzymany?
Do Krajowej Izby Odwoławczej - Urząd Zamówień Publicznych wpłynęły odwołania od dwóch zainteresowanych firm co do warunków zamówienia. Ostateczne decyzje co do uwzględnienia odwołań podejmą miejscy urzędnicy, którzy analizują zakwestionowane założenia.
Informacją o odwołaniach do KIO zainteresowany był radny Antoni Zazakowny, którego zdaniem złożone odwołania wydłużą procedurę przetargową i termin 26 listopada nie zostanie dotrzymany.
Kto zatem będzie odbierał śmieci od 1 stycznia, jak przetarg nie zostanie rozstrzygnięty - pytał radny Marek Mikuła. - Na razie nie będę mówiła o innych alternatywach – usłyszał w odpowiedzi z ust Marty Jabłczyńskiej. Odpowiedź celnie sparafrazował radny Krzysztof Bąk – miasto nie ma planu awaryjnego.
Tymczasem wszyscy liczą na optymistyczny tok wydarzeń przedstawiony przez sekretarz Jabłczyńską, jednak co jeśli to scenariusz, o który pytali radni będzie tym realnym?
Przebieg dyskusji publikujemy tutaj:
W sytuacji ewentualnej zmiany odbiorcy odpadów, mieszkańcy muszą być przygotowani na logistyczne utrudnienia – dotychczasowy wykonawca musiałby zebrać wszystkie pojemniki na odpady i inne urządzenia z terenu miasta, a nowy go zapewnić. Taka sytuacja, kilka lat temu, była w sąsiednim Jaworznie, gdzie zmiana realizatora usługi wywozu śmieci oznaczała trzy miesiące „śmieciowego chaosu”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze