Pierwsza zdalna sesja Rady Miasta Mysłowice odbyła się, 29 kwietnia 2020 r. i trwała od godz. 15.00 do 22.30. Radni dyskutowali nad 35 drukami.
- Myślę, że można czuć pewien niedosyt, ponieważ przed posiedzeniem Rady Miasta Mysłowice, radni zgłaszali różnego rodzaju propozycje, któe nie zostały uwzględnione w rozwiązaniach znajdujących się w uchwałach Rady Miasta zgłaszanych przez prezydenta. - komentuje Tomasz Papaj uchwalenie pakietu uchwał mających być tarczą dla mysłowickich przedsiębiorców. - Była również dyskusja na Radzie Miasta, ale nie mógł w nią włączyć się pan prezydent Dariusz Wójtowicz, ponieważ nie było go już na sali. Opuścił sesję Rady Miasta po godzinie 17-stej. Zresztą nie po raz pierwszy, być może to już taki zwyczaj.
Z prostych obliczeń wynika, że frekwencja prezydenta na minionej - choć zdalnej sesji - to zaledwie 25%. Na poprzednich sesjach, odbywających się na normalnych zasadach, także można było nierzadko zaobserwować jego nieobecność. Na zadawane pytania radni uzyskiwali informację od upoważnionych do zabierania głosu osób, że odpowiedź trafi do nich w wersji pisemnej.
Przewodniczący wspomina także o innych ważnych uchwałach, jakie zostały podjęte, m.in. o przeznaczeniu kwoty 2,7 mln na uzupełnienie tzw. umowy „in house” w zakresie gospodarki odpadami komunalnymi dla Zakładu Oczyszczania Miasta. Druga uchwała mówiła o kolejnym 1,3 mln zł także dla ZOM Mysłowice na rok 2021 na działania związane z utrzymaniem czystości w mieście.