W ciągu dwóch godzin zebrali kilka worków odpadów, w tym najwięcej opakowań szklanych. Niestety z zebranymi śmieciami musieli poradzić sobie sami. Tym razem, tradycyjnie uczestniczący w społecznych akcjach przy odbiorze zebranych odpadów mysłowicki Zakład Oczyszczania Miasta, odmówił odbioru wypełnionych worków. Jak usłyszeli organizatorzy zbiórki, miejski zakład nie ma funduszy na takie akcje. Worki ze śmieciami wylądowały w pobliskich śmietnikach, a znalezione opony zostały zawiezione do PSZOK-u.
W akcji uczestniczyło ponad 30 osób. Porządkowanie lasu było też okazją do zmierzenia obwodu pni wielu drzew, które rosną w tym miejscu od kilkudziesięciu lat. Wiele z nich ma obwód pnia w rozmiarze pnad 2 metry. Drzew o takim obwodzie pnia, inicjatorka mierzenia, Pani Joanna, znalazła ponad 100 sztuk. To kolejny, poważny powód, by zastanowić się nad planowaną przez miejskie władze sprzedażą, a potem wycięciem brzęczkowickiego lasu.
Podczas sobotniego spotkania wiele osób złożyło także podpisy pod petycją kierowaną do prezydenta miasta, by zielony teren pozostał nienaruszony i nadal służył mieszkańcom.
(ga)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To co zostawiają psy też posprzątali
przeciezzomm robi tylko to co łysy kaze
To co zostawiają psy też posprzątali
przeciezzomm robi tylko to co łysy kaze