Prawdziwego bohatera poznaje się po tym, że z równym zaangażowaniem walczy o każde życie. W poniedziałek, 27 lipca mysłowiccy strażacy po raz kolejny udowodnili, że mają ogromne serca, a nasi „bracia mniejsi” zawsze mogą liczyć na ich pomoc.
O godzinie 8.12 jednostka OSP Dziećkowice otrzymała zgłoszenie o psie rasy york, który wpadł do zbiornika na szambo. Na szczęście zbiornik został opróżniony tuż przed tym, jak doszło do tego nieszczęśliwego wypadku. Mimo to akcja ratunkowa prowadzona przez zastępy OSP Dziećkowice i JRG Mysłowice wcale nie należała do łatwych.

Fot. OSP Dziećkowice
– Pierwszym zadaniem było zlokalizowanie psa, który schował się w trudno dostępnym i słabo widocznym miejscu. Z pomocą kamery termowizyjnej szybko ustaliliśmy, gdzie dokładnie się znajduje. Wnętrze zbiornika napowietrzyliśmy świeżym powietrzem z wykorzystaniem aparatu oddechowego – relacjonują druhowie z OSP Dziećkowice.
Reklama
Największą przeszkodą okazał się jednak ciasny właz. Otwór był zbyt mały, by wyciągnąć przez niego zwierzaka, a tym bardziej by opuścić do środka ratownika. Druhowie z OSP Dziećkowice, działając wspólnie z zastępem z JRG Mysłowice, podjęli decyzję – przy użyciu sprzętu burzącego powiększyli wejście do zbiornika.

Fot. OSP Dziećkowice
Po około 15 minutach strażak zdołał wejść do środka, złapać wystraszonego pieska i wydostać go na zewnątrz. Jak dodaje mł. bryg. Wojciech Chojnowski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach, po wydobyciu yorka ze zbiornika strażacy podali mu jeszcze tlen. Czworonóg trafił w ręce swojej właścicielki. Cała akcja trwała w sumie 2 godziny.

Fot. OSP Dziećkowice
Ta akcja pokazuje po raz kolejny, że strażacy niosą pomoc bez względu na to, kto jej potrzebuje. Wkładają tyle samo serca, energii i profesjonalizmu w ratowanie ludzkiego życia, co w ocalenie bezbronnego pieska.
Wielkie brawa dla strażaków z OSP Dziećkowice oraz z JRG Mysłowice!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze