Coś mi się wdaje, że mieszkańcy naszego miasta uznali, że nie ma co oglądać się na włodarza oraz urzędników i ich aktywność - a raczej jej brak. Pomysłów na rozwój miasta nie ma nawet powołana przez prezydenta Mysłowicka Rada Biznesu, bo od niemal dwóch lat nie działa. Jej siła napędowa — Braks, widać stracił cierpliwość i poszedł swoją drogą. Reszta czeka nie wiedzieć na co. Stąd mieszkańcy sami biorą sprawy życia w mieście w swoje ręce i zaczynają je aktywizować.
Przesadzam? Nie. Rejestruję inicjatywy zwłaszcza te, które powstają na Starym Mieście. W okolicach Rynku, Bytomskiej czy nawet Katowickiej. Może to sukcesy znanej w całym kraju Pani Foremki czy magicznej kawiarni Departament Tajemnic natchnęły nowych chętnych do rozwijania biznesu w tej przestrzeni miasta? Trudno powiedzieć, dość, że od kilku miesięcy zaczyna się dziać coś pozytywnego.
Na szybko wymienię tylko te interesy powstałe stosunkowo niedawno: psi fryzjer i delikatesy dla psów, warzywniak z naprawdę smacznymi i świeżymi warzywami oraz owocami, salon stylizacji paznokci, który działa tuż obok dawnego kultowego Papirusa czy kebab. Także na Grunwaldzkiej działa przestrzenny lokal, który otworzyła wnuczka znanego fryzjera Henryka Nowoka, a niemal na samym rogu ulicy przy Krakowskiej swoje pomysły odzieżowe wystawia butik, podobnie jak przy Katowickiej i być może to jeszcze nie koniec. Wszystko w prywatnych kamienicach, bo te gminne czekają na remonty i mają smutniejsze oblicze, zamiast tętnić życiem i zachęcać do działania.
O, przepraszam. Mam jednak jeden przykład zagospodarowania lokalu komunalnego. I choć to też inicjatywa aktywnej grupy mieszkańców, to trzeba uczciwie przyznać, że jakiś wkład w jej otwarcie ma szefowa MZGK. Otóż od przyszłego tygodnia na ul Katowickiej otwarte zostanie miejsce właśnie z inicjatywy mieszkańców. Bez urzędniczych zaleceń, harmonogramów, programów i wyznaczonych godzin otwarcia „od-do”. Miejsce, choć ograniczone gabarytami pomieszczenia, to w rzeczywistości przestrzeń do udostępniania każdemu — deklarują inicjatorzy przedsięwzięcia, Stowarzyszenie Alternatywa dla Mysłowic. Przestrzeń głównie przeznaczona na warsztaty dla najmłodszych, dorosłych i seniorów. Na spotkania i debaty, wieczory filmowe czy do realizowania w nich projektów szkolnych.
To taki Urban Lab — powiecie. Jednak nie, mimo iż Urban Lab, to jedyny urzędniczy lokal, który — poza planowanym przez urzędników harmonogramem poważnych spotkań — służy seniorom na kilka wieczornych pląsów przy kawie.
Tymczasem lokal Stowarzyszenia Alternatywa dla Mysłowic zagospodarowany przy ul. Katowickiej to będzie przestrzeń niekontrolowana przez urzędników. Chodzi o to, by każdy w niej czuł się swobodnie, mógł dostać do niego klucze i działać. Ma też tę przewagę, że Klachowiec to dla wielu specyficzne miejsce, które też warto otworzyć. A że lokal ma dostęp do przyległego podwórka, to daje taką możliwość.
Czy uda się ta inicjatywa tym razem aktywistów społecznych? Już wiadomo, że będą tu stałe otwarte warsztaty rękodzieła oraz spotkania planszówkowe.
No cóż, trochę się rozmarzyłam i tak sobie myślę… Może warto urzędników zmobilizować, by - na początek - jednak zadbali o poprawę wizerunku ul. Grunwaldzkiej czy samego Rynku. Może warto udostępnić miejskie lokale bez opłaty czynszowej, a zająć się ich zewnętrznym wizerunkiem? Niech ta obywatelska aktywność ma szansę zaistnieć w jasnym, czystym otoczeniu pięknych starych kamienic z odnowionymi fasadami.
Może zdarzy się nam jednak kolejny program rządowy, wspomagający odbudowę zabytków i tym razem mysłowickie kamienice — także te prywatne — będą miały szansę zostać odnowione?
Dwa takie programy, gdzie zabytki w rękach prywatnych miały szansą, już przegapiliśmy. Pieniądze z drugiego programu na odbudowę przyziemia w magistracie ciągle nie dały oczekiwanego efektu. To kiedy jak nie teraz? Urzędnicy, ruszcie się w poszukiwaniu szans.
Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze