28 listopada mijają 22 lata od tragicznej śmierci Stanisława Padlewskiego, pierwszego prezydenta Mysłowic wybranego w wyborach bezpośrednich, ale także nauczyciela, dyrektora szkoły, harcerza, sportowca, trenera i sędziego piłki siatkowej. Jakie dziedzictwo pozostawił dla mysłowiczan Padlewski?
Człowiek działania i honoru
Kadencja Stanisława Padlewskiego to zaledwie 10 dni, jednak do samorządowych ław mieszkańcy wybierali go dwukrotnie. To człowiek ceniony za wieloletnie zaangażowanie w mysłowicki sport, nauczyciel, który nie tylko kształcił, a przede wszystkim wychowywał. Po harcersku cenił honor i zaangażowanie – Sport nauczył mnie szacunku do ciężkiej pracy, uporu i konsekwencji w dążeniu do celu oraz godnego przyjmowania porażek i zwycięstw – mówił w jednym z wywiadów i dodawał – prawdziwą „klasę” człowieka poznaje się wówczas, gdy zostaje zwycięzcą lub pokonanym.
Dialog
Choć jako sekretarz miejskich struktur, Padlewski aktywnie działał w Lewicy, to wierzył we współdziałanie prezydenta z radnymi konkurencyjnych opcji. – Nie wyobrażam sobie rządzenia bez współpracy z Radą Miasta, tym bardziej, że wielu członków tej Rady to doświadczeni samorządowcy z lat poprzednich, mający znakomite kwalifikacje i odznaczający się rozsądkiem w podejmowaniu trudnych tematów – deklarował już po objęciu funkcji prezydenta Mysłowic.
W latach 90tych XX wieku i na początku XXI wieku spór polityczny toczył się pomiędzy ugrupowaniami postsolidarnościowym (prawicą) i postkomunistycznymi (lewicą). Taki podział miał miejsce i w Mysłowicach, gdzie na fotelu prezydenckim prawicowego samorządowca, zastąpił samorządowiec lewicowy. Podkreślam mocno słowo SAMORZĄDOWIEC, bo bycie takim działaczem, społecznikiem, było w aktywności Stanisława Padlewskiego o wiele istotniejsze niż polityczne barwy. Mimo podziałów światopoglądowych jako nowy prezydent zamierzał budować porozumienie pod podziałami.
Fundament
Padlewski stawiał na takie wartości jak: słuchanie ludzi, dialog niezależnie od partyjnych barw, kultura wypowiedzi, szacunek dla drugiego człowieka, ważenie słów, podejmowanie decyzji na podstawie analiz, szczególnie tych gospodarczych. Ta równowaga, ład finansowy, szacunek dla drugiego człowieka i klasa działania oraz wypowiedzi to fundament wieloletniej aktywności dyrektora Szkoły na „Górce”. Te wartości przekazywał jako pedagog młodym ludziom, do których wyciągał rękę i pomagał wyjść z różnych opresji życiowych.
Dobrze odbita piłka?
Stanisław Padlewski w Mysłowicach jest kojarzony z rozwojem mysłowickiego sportu, szczególnie piłki siatkowej. Czy jednak jego samorządowi następcy dobrze odbijają piłkę podrzuconą przez niego piłkę? Co dziś stało się z dziedzictwem Stanisława Padlewskiego? Czy wraz z jego tragiczną śmiercią, skończył się w Mysłowicach spór o sprawy ważne dla mieszkańców, a zaczęło się udowadnianie tego, czyje jest na wierzchu? Czyja racja jest „najmojsza”? Można rzec za Norwidem:
Jękły — głuche kamienie:
Ideał — sięgnął bruku
Warto dziś, w czasach degrengolady i ośmieszania samorządu w Mysłowicach odwołać się do wielkiego dziedzictwa Stanisława Padlewskiego, dla którego najważniejsze było uczciwe działanie, szukanie pomysłów i możliwości, a do tego skromność i życzliwość. Czy to dziś pokazują ludzie w prostacki sposób odnoszący się do konkurentów? Niestety zarządzający Mysłowicami nie słuchają innych, a o rzetelnym gospodarowaniu budżetem dawno zapomnieli…
Wierzę, że istnieje szansa budowy mysłowickiego samorządu na wartościach przekazywanych przez dyrektora Padlewskiego. Oby jego wysoko podbita piłka nie sięgnęła bruku jak fortepian Chopina, warto ją zaserwować wyżej. Do udowodnienia mamy coś ważnego, że w Mysłowicach można mądrze pracować. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
W świątecznym numerze „Co Tydzień” ukaże się materiał wspomnieniowy o prezydencie Padlewskim, o jego aktywności, o dokonaniach oraz wartościach jakie przekazywał.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze