W 2024 roku w Brzęczkowicach przy Zespole Szkół Specjalnych miała powstać hala sportowa dofinansowana z rządowego programu Olimpia. Włodarze Mysłowic odtrąbili swój sukces jeszcze w 2023 roku, chwaląc się przyznaniem dofinansowania na ten cel. W sierpniu 2024 roku, bez rozgłosu, skreślili inwestycję z planu postępowań publicznych. Sprawa wyszła na jaw dzięki informacji na facebooku radnego Marka Mikuły. Na sesję rady miasta 26 września przyszły o nią zawalczyć rodzice dzieci uczących się w tej placówce. Teraz prezydent Wójtowicz twierdzi, że nigdy nie zamierzał odstąpić od budowy tego obiektu sportowego. Dziś losy powstania hali są niepewne.

Na budowę hali Mysłowice mają przyrzeczone od września 2023 r. 1,6 mln zł dotacji z programu „Olimpia” Ministerstwa Sportu i Turystyki. Początkowo miasto szacowało, że budowa zamknie się kwotą 2,3 mln zł, z czego 70 proc. pokryje rządowa dotacja. Z przygotowanego na zlecenie miasta projektu wynika jednak, że koszt inwestycji wyniesie 4 mln zł, co przekracza możliwości finansowe miasta.
Hala - zgodnie z regulaminem programu - miała być gotowa do końca 2024 roku. Jest wrzesień, a miasto nie ogłosiło nawet przetargu na budowę. W tym roku inwestycja na pewno nie dojdzie do skutku. Czy Mysłowice stracą dofinansowanie i szansę na budowę hali? Od ostatniej sesji rady miasta, sprawa zyskała publiczny rozgłos za sprawą rodziców dzieci szkoły specjalnej.
Przyszły zawalczyć o inwestycję
Olga Foltyn-Kuśmider (przewodnicząca rady rodziców w Zespole Szkół Specjalnych) i Monika Sarnecka (sekretarz rady rodziców) w sprawie budowy hali przyszły na sesję Rady Miasta Mysłowice 26 września w towarzystwie rodziców dzieci. Zadały prezydentowi wiele pytań dotyczących obiecanej inwestycji. Pytały, czy miasto informowało właściwego ministra o problemach związanych z realizacją inwestycji i zagrożeniem skorzystania z dofinansowania, kto i kiedy podjął decyzję o wstrzymaniu przetargu i usunięciu zadania z planu postępowań przetargowych na ten rok. Pytały także, dlaczego o problemach z realizacją projektu nie został poinformowany Zespół Szkół Specjalnych, zwłaszcza że wcześniej planowana inwestycja tak szeroko była promowana publicznie.
„Wszystko jest możliwe”
Takim hasłem wiceprezydenci Mateusz Targoś i Wojciech Chmiel promowali siebie i budowę hali sportowej na miejskich bilbordach - mówiły obie mieszkanki. Przypomniały o postach w mediach społecznościowych, w których Dariusz Wójtowicz i Mateusz Targoś w obecności uśmiechniętej, pełnej nadziei dyrektorki szkoły, mówili wówczas o "najpiękniejszym prezencie z okazji Dnia Dziecka".
- W naszej ocenie, przy tak szerokiej kampanii informacyjnej w sprawie budowy hali prowadzonej przez miasto, dyrekcja oraz cała społeczność szkolna miały prawo oczekiwać realizacji projektu w terminie - mówiły przedstawicielki rodziców dzieci uczących się w Zespole Szkół Specjalnych. Jednak do dziś boiska i hali nie ma. Nie ma też pewności, że da się uratować i projekt i dofinansowanie z ministerstwa. Termin jego realizacji upływa 13 grudnia tego roku. W zamian są prezydenckie tłumaczenia powodów likwidacji zadania.
Reklama
Kto zawinił - kłamstwa wiceprezydenta Targosia
Wiceprezydent Mateusz Targoś w emitowanym filmiku we wrześniu br., winą za brak środków na budowę hali obarczył radnych Koalicji Obywatelskiej, którzy nie przyjęli budżetu miasta na 2024 rok oraz RIO, która – jak twierdził Targoś - też nie wpisała do tegorocznego budżetu środków na budowę hali – przypomniała podczas sesji Monika Sarnecka.
- Odnosząc się do filmu pana prezydenta sprawdzamy w uchwale numer 46/5 2024 w kolegium RIO z 22 lutego 2024 w sprawie ustalenia budżetu na 2024 r. podaną przez pana informację. Wynika z niej, że wydatki majątkowe na 2024 rok w kwocie 2 335 tysięcy złotych na budowę boiska zostały zabezpieczone - mówiła Monika Sarnecka zaznaczając, że Targoś wprowadza w błąd opinię publiczną. - Mateusz Tagoś mija się też z prawdą twierdząc, że miasto jest w kontakcie z ministerstwem w sprawie przedłużenia terminu realizacji inwestycji i szukania sposobu na jej realizację – cytuje dalej filmikowe wystąpienie Targosia, Monika Sarnecka.
- Sprawdzamy. W ramach informacji publicznej w MSiT i uzyskujemy informację, że do dn 12.września br. nie wpłynął żaden wniosek o zwiększenie dotacji na budowę hali. - Nasuwa się więc pytanie: Gdzie szukacie Państwo możliwości zwiększenia dotacji” – pytała podczas sesji Monika Sarnecka.
Niestety, tak to, jak i większość zadanych pytań pozostało bez odpowiedzi.
Zapewnienia Wójtowicza w sprawie inwestycji, a zweryfikowane fakty
- Ja w ogóle dziwię się, że ten klimat dzisiaj tak ostro wybrzmiał – podsumował dyskusję prezydent Wójtowicz.
Reklama
Zbagatelizował w ten sposób obecny stan faktyczny realizacji inwestycji i potrzeby rodziców dzieci niepełnosprawnych czyli: brak przetargu, skreślenie go z listy planowanych postępowań na ten rok, brak wolnych środków na wkład własny, a nade wszystko brak zgody ministerstwa sportu na przywrócenie terminu realizacji inwestycji.
- Dla mnie najważniejszą rzeczą jest, żeby ta hala powstała i od tego nie ma odwrotu. Jestem zdeterminowany i moi zastępcy i sekretarz, by hala powstała. - mówi. - Będziemy tworzyli budżet na przyszły rok, będziemy proponowali, jak wkład własny zorganizować - jak się to robiło we wcześniejszych latach. Tu też jest nam potrzebne odrobinę szczęścia, jak w każdej innej trudnej inwestycji i jestem pewien, że to szczęście w naszą stronę się uśmiechnie.
Reklama
A hala powstanie, mimo tego że dzisiaj mówimy o bardzo trudnych sytuacjach związanych z miastem, jeśli chodzi o sytuację finansową. Środki związane z inwestycjami zawsze można pozyskać z zewnątrz, a wkład własny zawsze może się znaleźć. I tu jestem pewny, że się znajdzie – podsumował swoje wystąpienie.
Wydaje się jednak, że oczekiwanie na łut szczęścia to zbyt mało i pilnie trzeba podjąć konkretne działania, by inwestycja miała szansę.
Tymczasem prezydenckie zapewnienia już chcą realizować radni z prezydenckiej koalicji. Dzięki protestowi rodziców dzieci szkoły specjalnej, usłyszeli o skreślonej inwestycji, przejęli się protestem mieszkańców i próbują zapewnić budowę hali z własnych środków miasta, zakładając negatywną odpowiedź ministerstwa. Już podczas czwartkowej sesji składali wnioski, by dochody ze sprzedanych działek zabezpieczyć na jej realizację.
Czy uda się wydłużyć termin dla budowy i zwiększyć dofinansowanie?
Nadzieje na uratowanie inwestycji wzbudza wiceprezydent Wojciech Chmiel. Jego zdaniem jest szansa, że budowa hali dojdzie do skutku - przy zwiększonym dofinansowaniu ministerstwa do kwoty blisko 2,8 mln zł (70 proc. szacowanych kosztów inwestycji) i wydłużeniu terminu realizacji do końca 2025 roku. Jak twierdzi, złożony wniosek w tej sprawie czeka na rozpatrzenie w ministerstwie.
- Jeżeli w połowie października otrzymamy zgodę na przesunięcie tych środków z obecnej dotacji na 2025 r, możemy spokojnie rozpocząć procedurę zamówienia publicznego z przesunięciem na sesji październikowej do WPF (Wieloletniej Prognozy Finansowej - red.) środków z dofinansowania jeszcze w kwocie 1,6 mln i po zakończeniu procedury przetargowej starać się w ministerstwie sportu o zwiększenie dofinansowania. Taki jest tok działania. Najpierw przedłużenie terminu, potem przetarg, a potem wniosek o zwiększenie dofinansowania – odpowiadał podczas sesji na pytania rodziców wiceprezydent Wojciech Chmiel.
Reklama
Rodzice nie odpuszczą
Determinacja rodziców dzieci ze szkoły specjalnej, jaką pokazali podczas czwartkowej sesji, nie skończy się póki obiecana hala nie powstanie.
- Mamy nadzieję, że spełni pan obietnicę i wybuduje halę jeśli nie z środków rządowych to z własnych miasta. Solidaryzujemy się z pana hasłem ”Wszystko jest możliwe”, bo my w każdym dniu z naszymi dziećmi dokonujemy rzeczy niemożliwych – zakończyła swoje wystąpienie Monika Sarnecka.
Choć skierowane było one do Mateusza Targosia, miało trafić do wszystkich, od których zależy realizacja inwestycji.
I pomyśleć, że gdyby nie systematyczne zainteresowanie samorządowymi sprawami radnego Marka Mikuły, szansa na „budowę boiska wielofunkcyjnego wraz z zadaszeniem o stałej konstrukcji przy Zespole Szkół Specjalnych”, bo tak nazywa się ta inwestycja, w ciszy i w niezauważony sposób przeszłaby do bezpowrotnie i niechlubnie straconych szans.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wktam. Mam widok z okien na w/w szkołe i niczym nie zmącony widok na Jaworzno. Czy ktoś zapytał mieszkańców takich jak ja czy hala nie zasłoni nam słońca i nie zaciemni nam mieszkań? Nie wiemy jak będzie duża.Obok w szkole nr.13 dyrekcja naciska na rodziców by malowali klasy i doposażali klasy bo nie ma pieniędzy,a tu nowa hala sportowa...Nie mam nic przeciwko ale musi to być zrobione rozsądnie.Ja jako mieszkaniec mam obawy. Po drugie czy na terenie szkoły będzie parking? Dzisiaj nauczyciele ,rodzice z tej szkoły zajmują miejsca na parkingu i wracając z pracy nie ma często gdzie zaparkować,a jestem mieszkańcem...Wszyscy ważni tylko nie mieszkańcy!!! Pod rozwagę.
Drogi mieszkańcu, uważasz że dzieci niepełnosprawne nie zasługują na podstawowe wyposażenie szkoły jakim jest sala sportowa, a za te pieniądze powinny być malowane sale w SP 13? Segregujesz dzieci na lepsze i gorsze? Teren parkingu przed twoim blokiem należy do szkoły, także to mieszkańcy zajmują miejsca nauczycielom i rodzicom, a nie odwrotnie. Co do widoku z okna...można przeprowadzić się na 4 piętro, może zobaczysz Tatry.
Wktam. Mam widok z okien na w/w szkołe i niczym nie zmącony widok na Jaworzno. Czy ktoś zapytał mieszkańców takich jak ja czy hala nie zasłoni nam słońca i nie zaciemni nam mieszkań? Nie wiemy jak będzie duża.Obok w szkole nr.13 dyrekcja naciska na rodziców by malowali klasy i doposażali klasy bo nie ma pieniędzy,a tu nowa hala sportowa...Nie mam nic przeciwko ale musi to być zrobione rozsądnie.Ja jako mieszkaniec mam obawy. Po drugie czy na terenie szkoły będzie parking? Dzisiaj nauczyciele ,rodzice z tej szkoły zajmują miejsca na parkingu i wracając z pracy nie ma często gdzie zaparkować,a jestem mieszkańcem...Wszyscy ważni tylko nie mieszkańcy!!! Pod rozwagę.
Drogi mieszkańcu, uważasz że dzieci niepełnosprawne nie zasługują na podstawowe wyposażenie szkoły jakim jest sala sportowa, a za te pieniądze powinny być malowane sale w SP 13? Segregujesz dzieci na lepsze i gorsze? Teren parkingu przed twoim blokiem należy do szkoły, także to mieszkańcy zajmują miejsca nauczycielom i rodzicom, a nie odwrotnie. Co do widoku z okna...można przeprowadzić się na 4 piętro, może zobaczysz Tatry.