Ozdobne wizytówki
Piękne duże, żółte trójwymiarowe litery zobaczymy na Ławkach, przejeżdżając przez Kosztowy naszym oczom ukażą się z kolei litery wykonane z różnokolorowych kamieni, ostatnio także Brzezinka zrobiła sobie napis, który w mediach społecznościowych krytykowano jako pachnący poprzednią epoką. O wykonanie eleganckiego napisu zabiegały także Brzęczkowice i Słupna, ale tam wykonawca wycofał się już po wygraniu przetargu, za co zresztą urząd miasta naliczył mu karę.
Dzielnice poprzez te ozdobne wizytówki chcą w symboliczny sposób pokazać swoją odrębność, tożsamość, jakoś wyróżnić się w mieście. Można tu zaleźć ma także kontekst historyczny. Warto przypomnieć, że część dzielnic jeszcze kilkadziesiąt lat temu, nim jeszcze znalazły się w Mysłowicach stanowiły osobne gminy.
Gdy dzielnice były gminami
Od przed wojny aż do końca 1945 roku niezależną gminą były Brzęczkowice, a siedziba ówczesnego urzędu znajdowała się na Słupnej. Brzezinka pozostawała osobnym samorządem przez 6 powojennych lat, a Kosztowy przez 9 (składały się na nią gromady Kosztowy, Dziećkowice i Krasowy), Wesoła była gminą wiejską w powiecie tyskim krótko w latach 70tych (wchodziły w nią wówczas także Kosztowy i Krasowy), Dziećkowice dłuższy czas należały do Imielina, potem istniały jako jedna z tyskich dzielnic, a w Mysłowicach są od niespełna pół wieku.
Podziały Mysłowic
Niewiele zresztą brakowało, by wspomniane Dziećkowice odpadły od Mysłowic przy ostatnim podziale miasta, którego jednym architektów (nomen omen z zawodu właśnie architekt) okazał się ówczesny prezydent Leszek Nawrocki pochodzący z Imielina. Ponad ćwierć wieku minęło od czasu, gdy od Mysłowic odłączyły się Imielin oraz Chełm Śląski, które bardzo dobrze sobie radzą jako niezależne samorządy należące do powiatu bieruńsko-lędzińskiego.
Niemal dekadę temu na niepodległość próbowała się wybić grupa południowych dzielnic, które chciały wspólnie powołać odrębną gminę. Referendum jednak nie doszło do skutku i po całej sprawie niewiele pozostały tylko archiwalne zapiski.
Tożsamość
Osobne tożsamości dzielnic kreują wartościowe i różnorodne Mysłowice jako miasto o bogatej historii. Czym byłyby bowiem dzieje współczesnych Mysłowic, gdyby nie osobne losy Kosztów, Larysza, Brzęczkowic, Brzezinki, czy Wesołej, której zbiegły się w obrębie wspólnego miasta.
Te ozdobne napisy z nazwami dzielnic w jakiś sposób inspirują nas do zastanowienia się nad przeszłością lokalnej społeczności dzielnicy, która obecnie współtworzy Mysłowice, a w przecież w przeszłości nie zawsze była to część naszego miasta. Napisy każą także pomyśleć nad tym, czy i obecnie mieszkańcy dzielnic są zadowolenia z tego jako rządzone są Mysłowice i czy należenie do nich bardziej im pomaga, czy stanowi zawadę. Można o tym pomyśleć, choćby planując kolejne inwestycje w mieście. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nazwy dzielnic to bardzo dobra inicjatywa ,zwłaszcza dla przejeżdżających przez teren tak rozciągniętego miasta jak Myslowice. Liczne zjazdy z autostrady jak z drogi S-1 wprowadzają w błąd .Często trzeba tłumaczyć że pewna firma czy inna instytucja jest w Mysłowicach, ale w tej lub innej dzielnicy.Kolorystyka lub formą napisu to sprawa rady dzielnicy lub mieszkańców
Chciałabym, żeby Morgi też miały taki napis. Np na rondzie. Może Rada Dzielnicy o tym pomyśli?
weźcie w koncu i odłączcie te części od Mysłowic. Wesoła do katowic, dziećkowice do imielina
Nazwy dzielnic to bardzo dobra inicjatywa ,zwłaszcza dla przejeżdżających przez teren tak rozciągniętego miasta jak Myslowice. Liczne zjazdy z autostrady jak z drogi S-1 wprowadzają w błąd .Często trzeba tłumaczyć że pewna firma czy inna instytucja jest w Mysłowicach, ale w tej lub innej dzielnicy.Kolorystyka lub formą napisu to sprawa rady dzielnicy lub mieszkańców
Chciałabym, żeby Morgi też miały taki napis. Np na rondzie. Może Rada Dzielnicy o tym pomyśli?
weźcie w koncu i odłączcie te części od Mysłowic. Wesoła do katowic, dziećkowice do imielina