Ten plac ma duży potencjał, mieszkańcy chcą z niego korzystać, ale kolejne władze miasta od lat nie chcą albo nie potrafią doprowadzić go do przyzwoitego stanu.
Po raz kolejny wracamy do tematu placu przy ul. Mickiewicza, na wprost I Liceum Ogólnokształcącego. Skłonił nas do tego telefon od czytelniczki - kobiety wypowiadającej się w imieniu grupy sąsiadek, które ubolewają nad niemocą albo niechęcią władz miasta do zadbania o to miejsce. Teren jest otoczony blokami, okoliczni mieszkańcy chcieliby móc posiedzieć w cieniu drzew, w miłym dla oka otoczeniu. Zamiast tego widzą krzywe płyty w nawierzchni, krzywe i odrapane ławki, połamane kamienne schody.

Mieszkanka, która skontaktowała się z naszą redakcją, skarży się na niewystarczającą ilość ławek - są "aż" trzy sztuki na cały plac, panujący na placu chaos, niebezpieczną nawierzchnię. Obok mamy wyremontowaną niedawno ulicę Mickiewicza, piękniejącą z dnia na dzień elewację zabytkowego gmachu ogólniaka. Aż prosi się, żeby i ten teren został odnowiony.

Jak mógłby wyglądać plac? Już za czasów poprzedniego prezydenta miasta, podczas spotkań konsultacyjnych, mieszkańcy wspólnie z fachowcami od projektowania przestrzeni wypracowali koncepcję, która trafiła do szuflady. Dlaczego z niej nie skorzystaliśmy?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W mieście nie ma nawet pieniędzy na utrzymanie tego co jest, to jak tu choćby myśleć o jakichkolwiek inwestycjach.
Końcówka Górniczej przy łące jest tak wyrąbana a to dosłownie z 20 metrów do wyrównania i też echo w zeszłym roku zgłaszałam i nic tylko nogi można połamać
W mieście nie ma nawet pieniędzy na utrzymanie tego co jest, to jak tu choćby myśleć o jakichkolwiek inwestycjach.
Końcówka Górniczej przy łące jest tak wyrąbana a to dosłownie z 20 metrów do wyrównania i też echo w zeszłym roku zgłaszałam i nic tylko nogi można połamać