Od lutego autobusami i tramwajami jeździmy "na krechę". Miasta nie stać na pełne opłacanie w GZM stawki, która miesięcznie wynosi dokładnie 1 623 565,25 złotych. Z całej składki na bieżąco wpłacamy tylko 104 810 złotych. W marcu dostaliśmy zgodę zarządu GZM na przesunięcie terminu opłat do końca grudnia. Na koniec roku czeka nas więc spory wydatek – 16 705 810 złotych.
Składka za korzystanie z metropolitarnego transportu publicznego składa się z dwóch części. Składki stałej, która na ten rok dla Mysłowic wynosi 1 258 433 złote (104 870 zł na miesiąc) i składki zmiennej w wysokości 18 235 858 zł (1 523 433 zł na miesiąc). Opłata zmienna z kolei składa się ze składki bieżącej (18 224 523 zł) oraz majątkowej (11 335 zł).
Od lutego tego roku gminę stać tylko na opłatę stawki stałej. Miesięcznie to zaledwie 104 870 złotych. Do maja, zgodnie z harmonogramem, udało nam się wpłacić na konto GZM 524 350 złotych z tytuły składki stałej i składkę zmienną za styczeń - w kwocie 1 523 433 złotych.
Niestety od lutego nie stać nas już na bieżącą opłatę stawki zmiennej. Tę zapłacimy w grudniu. Dotyczyć będzie 11 miesięcy i wyniesie łącznie 16 705 810,00 zł. Zgodę na przesunięcie opłat wydał zarząd GZM, na prośbę prezydenta Dariusza Wójtowicza.
Tegoroczny problem z bieżącym opłaceniem składek za transport publiczny nie tylko się powtarza, wręcz jeszcze się pogłębił.
W ub. roku starczyło nam na bieżące opłacenie składek do końca czerwca. O prolongatę terminu poprosiliśmy od lipca, a skumulowana zaległość na koniec grudnia wyniosła wówczas 10.620.848 zł. Warto wspomnieć, że transportowe opłaty w obu latach niewiele się różnią.
Budżetowa pozycja wydatków planowanych na transport publiczny jest jedną z żelaznych pozycji, która tak w projekcie budżetu na dany rok, jak i w ciągu roku jest mocno niedoszacowana. W planowanych wydatkach brakuje zwykle 1/3 przydzielonej nam opłaty, której poziom znamy już na pół roku przed projektowaniem budżetu. Tymczasem prezydent udaje przed radnymi, że to wartość sporo niższa od rzeczywistej, a radni udają, że w to wierzą i uchwalają tak niedoszacowane na ten cel wydatki.
W tym roku, ze względu na pilne potrzeby związane z zapewnieniem finansowania likwidacji składowiska, zapisany wydatek na opłatę transportową został dodatkowo okrojony o kolejne 5 mln złotych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Darek powie że to wina Lasoka
.... i Tuska
Ciekawe kogo jeszcze naciągniemy na "kredytowanie" naszych wydatków?
Jak prezio wybuduje bike&ride to przesiądziemy się na rowery. A tam gdzie nie będzie ścieżek weźmiemy rower na plecy. Damy radę
Będą ścieżki rowerowe to urzad weznie na kredyt riksze i po problemie
Bogatym: radnym, prezydentowi z zastępcami, urzędnikom i prezesom spółek miejskich co zarabiają kiladziesiąt tysięcy komunikacja nie potrzebna bo mają limuzyny więc tną zbędne wydatki. Szkoda, że np funduszu płac i nagród w Urzędzie Miasta w podobny sposób jak komunikacji nie oszacowano.
To cięcie wydatków to tylko ściem żeby RIO się nie czepiało. Potem bierzemy kredyt albo odkładamy zapłaty za remonty dróg i płacimy na koniec roku całą kwotę za transport. I od początku to samo. Niestety na tą ściemę nie reagują radni
Już od lat apeluje do rozsądku urzędników policzmy pasazerow sa kursy z pustymi autobusami trasy nie wiadomo dla kogo a na innych liniach full . Myślę gdyby podeszli do sprawy poważnie komunikacji a w mieście nie była by aż tak droga . Przykład tyle kasy na tramwaj w którym jedzi garstka ludzi zero zachęty dla pasazera czaa dojazdu w stronę Katowic strasznie długo a koszt jednego kilometra trawaaju trzy razy więcej niż autobusu..Ale w innych miastach podobnie zero inicjatywy władz bo jak jesdzil autobus 20lat temu na takiej trasie to i teraz jeździ czy ludzie w nim są to mało ich obchodzi oni komunikację zapewniają a że na innych trasach jest tłok i trzeba by zwiększyć częstotliwość po co lepiej wozić powietrze na linii na której nikt nie jeździ . To samo dotyczy dublowania się kursów w jednej godzinie , trzy autobusy przyjeżdżają w jednej minucie a później przez 20 min nic .
Darek powie że to wina Lasoka
.... i Tuska
Ciekawe kogo jeszcze naciągniemy na "kredytowanie" naszych wydatków?