Mysłowice oficjalnie wycofują się z planów połączenia Szpitala nr 2 z placówką w Jaworznie. Prezydent Dariusz Wójtowicz ogłosił zakończenie prac wspólnego zespołu roboczego, deklarując, że mysłowicki szpital nie zostanie zlikwidowany, a jego oddziały nie będą przenoszone. Miasto zamierza teraz samodzielnie szukać rozwiązań finansowych i postawić na pełną transparentność działań.
Przypomnijmy, że formalny start rozmów o połączeniu placówek nastąpił 22 kwietnia br., kiedy to prezydenci Mysłowic i Jaworzna podpisali list intencyjny w sprawie konsolidacji Szpitala nr 2 im. dr. Tadeusza Boczonia w Mysłowicach ze Szpitalem Wielospecjalistycznym w Jaworznie. Wspólny zespół roboczy miał za zadanie wypracować rozwiązania, które pomogłyby ustabilizować sytuację finansową mysłowickiej placówki.
Do sytuacji szpitala odniósł się 26 maja prezydent Dariusz Wójtowicz podczas transmisji na żywo w mediach społecznościowych. Poinformował, że tego samego dnia spotkał się z częścią personelu na oddziałach oraz w Izbie Przyjęć, by przekazać decyzję o zakończeniu współpracy z Jaworznem.
Prezydent przyznał, że wokół tematu narosło wiele emocji, a w przestrzeni publicznej nakręciła się spirala niesprawdzonych informacji, która wywołała silny niepokój u pacjentów i personelu. Podkreślił jednak, że to właśnie decyzja o przerwaniu rozmów ma przynieść potrzebny spokój.
– Moja decyzja kończy przetaczającą się przez nasze miasto, taką można powiedzieć, spiralę nienawiści, kłamstw i półprawd, które wprowadzają niepokój nie tylko wśród załogi, ale również wśród pacjentów z Mysłowic. (...) Rozpoczyna się czas wspólnej, spokojnej rozmowy o przyszłości szpitala – mówił Dariusz Wójtowicz.
Włodarz Mysłowic złożył podziękowania prezydentowi Jaworzna Pawłowi Silbertowi, jego współpracownikom oraz Radzie Miejskiej w Jaworznie za dotychczasowe zaangażowanie, życzliwość i merytoryczne wsparcie w pracach zespołu. Zwrócił też uwagę na bieżące problemy kadrowe – z powodu niepewnej atmosfery część lekarzy zaczęła rozważać odejście, dlatego prezydent osobiście rozmawiał z medykami, prosząc ich o kontynuowanie pracy.
Zakończenie rozmów z Jaworznem oznacza, że Mysłowice muszą samodzielnie zabezpieczyć przyszłość lecznicy. Prezydent Wójtowicz wskazał, że głównym źródłem problemów „Dwójki” pozostaje niedofinansowanie systemu ochrony zdrowia na poziomie centralnym, przez co wycena świadczeń z Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia nie pokrywa realnych kosztów funkcjonowania szpitala.
Pierwszym merytorycznym krokiem w ramach nowego, samodzielnego planu naprawczego będzie kompleksowa kontrola placówki. Miasto właśnie rozstrzygnęło zamówienie publiczne na wyłonienie zewnętrznego, niezależnego audytora.
– Ten audyt, który będziemy przeprowadzali, będzie również przeprowadzany transparentnie, tak jak wszystko działo się do tej pory. Każdy pracownik szpitala, każdy radny miejski i ewentualnie zainteresowani mieszkańcy czy strona społeczna będą mogli na bieżąco mieć wgląd w wyniki kontroli – zapowiedział prezydent.
Audyt obejmie szeroki zakres działalności szpitala: dokumentację finansową i organizacyjną, umowy cywilnoprawne oraz wszystkie realizowane zamówienia publiczne.
- To pozwoli nam zweryfikować wszystkie niepokojące nie tylko informacje, ale w szczególności pozwoli nam zweryfikować informacje mające na celu poprawę jakości wydawania środków publicznych i uszczelnienia całego systemu finansowania szpitala. Kompleksowa kontrola będzie prowadzona, tak jak powiedziałem, transparentnie, a pracownicy będą o wszystkim informowani – powiedział Dariusz Wójtowicz.
Prezydent zapowiedział, że szczegółowe informacje o kolejnych krokach i planach ratunkowych będą przekazywane mieszkańcom na bieżąco. Zapewnił, że Szpital nr 2 nie zostanie zlikwidowany.
Przypomnijmy, że w dwudniowym referendum zorganizowanym w dniach 12–13 maja załoga mysłowickiego szpitala niemal jednogłośnie sprzeciwiła się konsolidacji z Jaworznem.
Kilka dni później, 19 maja, związkowcy skierowali do prezydenta Dariusza Wójtowicza oficjalne pismo z wnioskiem o czasowe zawieszenie prac zespołów roboczych. Strona społeczna przedstawiła merytoryczne argumenty i konkretne oczekiwania. Związkowcy domagali się przeprowadzenia rzetelnej analizy obecnej sytuacji finansowo-organizacyjnej Szpitala nr 2, opracowania alternatywnego planu ratunkowego, zapewnienia szerokich konsultacji społecznych zarówno z personelem medycznym, jak i mieszkańcami Mysłowic.
„Odpowiedzialne zarządzanie mieniem publicznym wymaga najpierw dokładnej diagnozy i poszukiwania wewnętrznych rozwiązań” – argumentują związkowcy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oj chyba nasz prezydencik się wystraszył ????
Mojego ojca, ze złamanym biodrem, pomimo umówionego terminu nie przyjęli na oddział,mówiąc,że oddział będzie zamknięty i mamy sobie poszukać innego szpitala...Po umówieniu,wyżebraniu, terminu w Jaworznie na wczoraj, ojciec nie został przyjęty bo odesłali nas do Mysłowic....ciekawe co wymyślą teraz...a ojciec już 2 miesiace leży w łóżku bez ruchu w ogromnym cierpieniu.... tragedia co się dzieje.
Oj chyba nasz prezydencik się wystraszył ????
Mojego ojca, ze złamanym biodrem, pomimo umówionego terminu nie przyjęli na oddział,mówiąc,że oddział będzie zamknięty i mamy sobie poszukać innego szpitala...Po umówieniu,wyżebraniu, terminu w Jaworznie na wczoraj, ojciec nie został przyjęty bo odesłali nas do Mysłowic....ciekawe co wymyślą teraz...a ojciec już 2 miesiace leży w łóżku bez ruchu w ogromnym cierpieniu.... tragedia co się dzieje.