Złodzieje w takim popłochu uciekali przed mundurowymi, że na miejscu zostawili swoje dokumenty i telefony komórkowe.
Zgłoszenie o grupie osób, która w rejonie ulicy Obrzeżnej Zachodniej i Huty Rozalii kradnie miedziane kable wpłynęło do mysłowickich strażników miejskich 1 października.
Zanim mundurowi dotarli na miejsce, złodzieje zdążyli się rozbiec. Spłoszeni rabusie musieli być tak zaskoczeni, że zostawili na miejscu łopaty, kurtki, dokumenty i telefony komórkowe.

Strażnicy miejscy powiadomili o kradzieży policjantów, którzy nie powinni mieć problemu z ustaleniem tożsamości złodziei.
Fot. Straż Miejska Mysłowice
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze