Sprawa drzew
Zanim opowiem o swoim spacerze muszę ustosunkować się do tego. Najważniejsze są umierające drzewa na placu św. Jana Pawła II. Osobiście nie zwróciłem na nie uwagi, ale w oparciu o materiał dostarczony przez naszego czytelnika uważam, że teraz to wymagają one pilnej interwencji drwala. Kolejnym etapem powinno być posadzenie drzew odpornych na przeciwności, a zarazem dostosowanych do warunków siedliskowych. Tutaj posadzenie bardzo wrażliwych na ataki szkodników wiązów było złym wyborem. Ten rodzaj drzew nader często pada ofiarą grafiozy, zwanej też holenderską chorobą wiązów. Jest jeszcze druga możliwość - to atak czerwca wiązowca, który wysysając życiowe soki z drzewa osłabia je i czasami zabija. Coś podobnego wiele lat temu zauważyłem w Jaworznie. Tam drzewa przeżyły. Trzecim, bardzo widowiskowym szkodnikiem jest bawełnica wiązowo-gruszowa, która stymuluje wytwarzanie charakterystycznych narośli na liściach. Z tego powodu drzewa są nieznacznie osłabione i raczej nie umierają.

Przy ulicy Świętojańskiej
Wędrując tą ulicą bardziej patrzyłem pod nogi niż w korony drzew. Są jednak dwa gatunki, które znakomicie sobie radzą. Pierwszym z nich jest klon zwyczajny, tutaj w odmianie o purpurowych liściach. Jego liście są czasami atakowane przez mączniaka z gatunku Sawadaea tulasnei, ale one z tego powodu nie umierają. Bardzo odporne na trudy miejskiego życia są lipy. Wybór gatunków jest spory. Obecnie w miastach lansuje się lipę węgierską o srebrzystych spodem blaszkach liściowych. Widziałem to na nowych osiedlach w Wilanowie. Poleca się również lipę krymską. W tej okolicy rosną jeszcze tak zwane mirabelki. Te jednak zdobiąc wczesną wiosną burzą białych kwiatów, paskudzą jesienią masą opadających owoców. W międzyczasie dają zieloną plamę. Z innych drzew zwróciłem jeszcze uwagę na brzozy brodawkowate oraz kulistą odmianę robinii akacjowej. Znaczy się jest jakiś wybór. Generalnie wszystko tylko nie wiązy.

Pod nogami
Teraz czas na pasmo zieleni przy chodniku na trawersie kościoła. Tutaj najwięcej jest lucerny mieszańcowej, której kwiaty tworzą barwna mozaikę żółci i fioletów z delikatnymi nutami bieli oraz zieleni. To mieszaniec lucerny sierpowatej o kwiatach żółtych oraz lucerny siewnej o kwiatach fioletowych. Żółtym akcentem w tej okolicy jest pasternak zwyczajny. Do tego dochodzi biały krwawnik pospolity. Biała jest jeszcze marchew zwyczajna. Z traw najwięcej mamy życicy trwałej znanej w pewnych kręgach jako rajgras angielski. Mniej jest jęczmienia płonnego. Sporo zieleni daje komosa biała zwana także lebiodą. Innym zielonym akcentem jest bylica pospolita. Teraz zielony, ale wiosną żółtym jest mniszek lekarski zwany potocznie mleczem. Ciąg dalszy nastąpi.

Piotr Grzegorzek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze