Podczas interwencyjnego programu prowadzonego przez Grażynę Haska mieszkańcy dzielnicy Janów Miejski-Ćmok sprzeciwili się planom sprzedaży działki przy ulicy Partyzantów. Spotkanie odbyło się tuż po posiedzeniu komisji rady miasta, na którym omawiano kontrowersyjną propozycję.
Jeszcze tego samego dnia prezydent Mysłowic poinformował na swoim profilu w mediach społecznościowych, że uchwała o sprzedaży gruntu została wycofana z porządku obrad sesji rady miasta.. W swoim wpisie napisał:
„Naszą intencją było znalezienie inwestora, który zagospodarowałby to miejsce w sposób przynoszący korzyść mieszkańcom – na przykład poprzez powstanie niewielkiej działalności usługowej czy rekreacyjnej, co jednocześnie zwiększyłoby wpływy do budżetu miasta”.
Mieszkańcy jednak nie wierzą w zapewnienia, że działka miałaby pełnić funkcję rekreacyjną. – „Już wiemy z dokumentów o warunkach zabudowy, że chodzi o budynek handlowo-usługowo-magazynowy, a nie rekreacyjny. To oznaczałoby zabetonowanie terenu i pogorszenie jakości życia mieszkańców – większy ruch samochodowy, hałas i degradację zieleni” – podkreślił Jerzy Bryk, mieszkaniec ulicy Partyzantów.
Sprawa nie jest nowa. – „Dyskusja o tym terenie trwa od kilku lat Początkowo firma Alinox chciała wybudować tu parking, później zmieniła plany i wystąpiła o warunki zabudowy pod budynek biurowo-usługowo-magazynowy” – przypomniał Bryk.

Przeciwnicy sprzedaży podkreślają, że działka powinna służyć mieszkańcom jako miejsce odpoczynku i integracji. – „Od pierwszej edycji Mysłowickiego Budżetu Obywatelskiego składaliśmy wnioski o zagospodarowanie tego skweru jako terenu zielonego. Projekty zdobywały setki, a nawet tysiąc głosów. To jasny sygnał, czego chcą mieszkańcy” – zaznaczył uczestnik spotkania.
Propozycje mieszkańców obejmują m.in. stworzenie siłowni plenerowej typu street workout, wybiegu dla psów czy miejsca rekreacji dla młodzieży i dorosłych. – „Placów zabaw dla małych dzieci mamy sporo, brakuje jednak przestrzeni dla starszych i młodzieży. Teren świetnie nadaje się na strefę rekreacji” – mówiła jedna z mieszkanek.
Radni, którzy brali udział w programie, również zwracali uwagę na konsekwencje ewentualnej sprzedaży. – „Grunt sprzedaje się tylko raz. A dochód z tej transakcji byłby w skali budżetu miasta jedynie ułamkiem promila. Priorytetem powinno być dobro mieszkańców i zachowanie terenów zielonych” – podkreślił były przewodniczący rady miasta Tomasz Papaj.

Grażyna Haska, prowadząca program, przypomniała, że podobne prezydenckie pomysły zdarzały się już w Mysłowicach. Dzięki presji społecznej udało się wcześniej obronić m.in. Lasek Janowski, tzw. brzączkowcki las i przywrócić budowę skreślonej przez prezydenta hali sportowej dla szkoły specjalnej – „To mieszkańcy decydują, jak ma wyglądać ich otoczenie. I to ich głos powinien być decydujący” – podsumowała.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tymczasowo betonowanie zatrzymane, a za rok będzie kolejne podejście.
Tymczasowo betonowanie zatrzymane, a za rok będzie kolejne podejście.