Pijany mieszkaniec Mysłowic został zatrzymany we wsi Gierałtowiczki w województwie małopolskim. Mężczyzna wjechał do przydrożnego rowu. Zareagowali przypadkowi świadkowie, wśród których był komendant Komisariatu Policji w Kętach po służbie.
4 listopada tuż po godzinie 18.00 komendant komisariatu w Kętach, podinsp. Artur Patyk, jadąc ulicą Wadowicką w Gierałtowiczkach zauważył samochód marki Toyota, którego kierowca próbował wyjechać z przydrożnego rowu. Policjant zatrzymał się, aby sprawdzić, czy kierujący potrzebuje pomocy. Podobnie zachował się również przejeżdżający obok kierowca z Głębowic. Wspólnie podeszli do samochodu. Kiedy otworzyli drzwi toyoty, wyczuli od kierowcy silną woń alkoholu.
- W związku z powyższym komendant powiadomił mężczyznę, że jest zatrzymany w związku z kierowaniem samochodem w stanie nietrzeźwości, zabezpieczył kluczyki od pojazdu, po czym wezwał patrol policji – informuje małopolska policja.
Reklama
Kierowcą toyoty był 64-letni mieszkaniec Mysłowic, który został przekazany policjantom z Komisariatu Policji w Andrychowie. Badanie trzeźwości wykazało, że mysłowiczanin miał w organizmie 3,1 promila alkoholu. Teraz za swoje zachowanie odpowie przed sądem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze