Śmierć to tragedia, która wymaga powagi i należnego szacunku wobec bliskich zmarłego. Tak przynajmniej uczono mnie i zwykle tak zachowują się ludzie w obliczu tragicznych zdarzeń. Niestety, ostatnie tragiczne zdarzenie w KWK Mysłowice-Wesoła, w wyniku którego zginęło dwóch górników, pokazało, że te zasady są nieznane naszemu prezydentowi miasta.
Jego obecność na miejscu tragedii można by uznać za chęć niesienia pomocy służbom ratowniczym, ale jak się okazało, mysłowicki prezydent przede wszystkim zadbał o to, by być kluczową postacią zdarzenia, która zostanie zauważona przez media i przez nie cytowana. Jak poinformowała na Twitterze Daria Klimza, dziennikarka radia ZET, mysłowicki prezydent Dariusz Wójtowicz wyszedł przed szereg i poinformował media o śmierci górników przysypanych przez zawaloną ścianę. Nie dość tego, informację o ich śmierci opublikował jako pierwszy na swoim Facebooku, zapewniając sobie lawinową ilość reakcji i odwiedzin internautów.
Upublicznił informację, zanim kopalniane władze osobiście o tragedii poinformowały rodziny zmarłych. Pierwszeństwo w informowaniu bliskich to zawsze przestrzegana zasada, której towarzyszy określona procedura. Bliskich zmarłego o tragedii informuje dyrektor zakładu górniczego, udając się do nich z lekarzem i psychologiem. Dopiero wówczas - media i opinię publiczną o śmierci uczestniczących w wypadku - oficjalnie informuje rzecznik kopalni - wyjaśnia mi zniesmaczony zachowaniem Wójtowicza członek górniczych związków, będący świadkiem poczynań Wójtowicza. - Jak można nie zachować się należycie w takiej sytuacji? - usłyszałam od dziennikarza jednej z telewizji regionalnych relacjonujących przebieg zdarzenia. O tym, że w takich sytuacjach są określone procedury postępowania, wiedzą wszyscy. Wszyscy, tylko nie wie mysłowicki prezydent.
Zachowanie Wójtowicza to nie tylko naruszenie obowiązujących zasad, ale też nader rzadko spotykany brak empatii i szacunku wobec rodzin tak dramatycznie dotkniętych tragedią. Jak widać zapewnienie sobie lawiny lajków na swoim Facebooku i zaistnienia w regionalnych mediach, które tym sposobem zauważyły obecność mysłowickiego prezydenta w miejscu tragedii podczas akcji ratowniczej, była dla niego ważniejsza.
To nie pierwsze naganne zachowanie mysłowickiego prezydenta, które podważa godność i powagę stanowiska, jakie pełni. Do końca kadencji jeszcze dwa lata z górką. Proponuję więc, by od tej chwili odpowiednio reagować na co najmniej niestosowne zachowanie prezydenta. Konsekwentnie zwracać uwagę na brak kultury bycia, uzurpowanie sobie pozycji, jaka nie przysługuje nawet prezydentowi, domagać się przeprosin, a nie z zażenowaniem przyjmować łajanie i oszczercze zarzuty, niemające wiele wspólnego z prawdą. Myślę, że systematyczne wychowywanie Wójtowicza i wpajanie mu zwyczajnej kindersztuby może jeszcze dać pożądane wyniki. Kto wie, może to będzie jedyny sukces tej kadencji?
Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dla DW najważniejsza jest fotka. Aż dziw mnie bierze, że w kostnicy nie zrobił sobie zdjęcia i umieścił na FB.
Prezydent Wójtowicz rządzi na fejsbuku i widać to jest dla niego ważne. Może powinien zostać prezydentem jakiegoś miasta w grze komputerowej? Tam pewnie by się sprawdził i by go to interesowało. W mieście leżą kolejne tematy a ten kampanię robi i celebryctwo uprawia. To huczne otwarcie kosza na śmieci, albo rozdawanie maseczek po 10 gr sztuka, a to znowu sesja na rolkach. Ważne żeby lajki były! ,
Dla DW najważniejsza jest fotka. Aż dziw mnie bierze, że w kostnicy nie zrobił sobie zdjęcia i umieścił na FB.
Prezydent Wójtowicz rządzi na fejsbuku i widać to jest dla niego ważne. Może powinien zostać prezydentem jakiegoś miasta w grze komputerowej? Tam pewnie by się sprawdził i by go to interesowało. W mieście leżą kolejne tematy a ten kampanię robi i celebryctwo uprawia. To huczne otwarcie kosza na śmieci, albo rozdawanie maseczek po 10 gr sztuka, a to znowu sesja na rolkach. Ważne żeby lajki były! ,