Reklama

Kot Schrödingera zdechł

03/12/2021 15:38

Erwin to jeden z twórców mechaniki kwantowej, która zezwala materii być jednocześnie w dwóch alternatywnych stanach. Szok? Dla niektórych tak, ale nie dla naszego magistratu.

Erwin Rudolf Josef Alexander Schrödinger, bo tak brzmią jego pełne dane, chcąc laikom pokazać naturę świata kwantów, przeprowadził takie oto doświadczenie myślowe: Jeśli zamkniemy w pudełku kota wraz z trucizną, to do czasu otwarcia, istnieją dwie alternatywne rzeczywistości: W jednej kot nie je trucizny, w drugiej kot zjada truciznę. Tylko po otwarciu pudełka dowiemy się, która z tych rzeczywistości jest ściśle powiązana z naszą.

Wracając do Mysłowic, w magistracie od jakiegoś czasu mamy certyfikat ISO 9001, co mogłoby oznaczać, że mamy wysoką jakość zarządzania. Od trzech lat czynimy starania, by wdrożyć kolejną normę oceny jakości, tym razem jakości świadczonych usług przez urząd miasta i podległe mu jednostki. Ta nowa norma to ISO 73120.

Reklama

Urzędnicy już zebrali pierwsze dane do wyliczenia wskaźników oceny jakości świadczonych usług w 12 obszarach działania i dla realizacji 19 wyznaczonych celów. Na podstawie tych danych udało się określić ok. 60 proc. wskaźników z tej normy charakteryzujących jakość usług i porównać je do średnich wskaźników uzyskanych z 16 miast objętych badaniem, czyli jest wyśmienicie. I tak by pozostało, gdyby pełnomocnik ds. systemu zarządzania jakością Marcin Patałąg, nie chwaliłby się tym na sesji.

Tym sposobem otworzył bowiem „pudełko z kotem Schrödingera” i okazało się, że kot zjadł truciznę i zdechł. Ujawnił to radny Jacek Szołtysek, który z niedowierzaniem przyglądnął się wcześniej „kotu Marcina Patałąga” – kotu z alternatywnej rzeczywistości. Zdaniem radnego Szołtyska, nagminne zwracanie się mieszkańców do radnych w prostych sprawach takich jak: prośba o interwencję w załataniu dziur, postawieniu znaków na drodze, naprawieniu świateł czy podobnych drobnych spraw, to dowód na złą jakość świadczonych usług przez urząd i brak zaufania mieszkańców i do urzędu i jego procedur. Kolejne przykłady na kiepską jakość działania urzędu - jaką wyliczał Szołtysek - to ilość nieuregulowanych terenów zajętych pod pasy drogowe i niemal 20-letnie zaległości w rozliczeniach z ich właścicielami, sypiące się skargi mieszkańców na działanie lub brak działania urzędników i samego prezydenta, opóźnienia w odpowiedziach na interpelacje radnych i pytania mieszkańców, a nawet całkowity ich brak w przypadku pism składanych przez rady dzielnic, które są jednostkami pomocniczymi gminy. To także spory pakiet uchylonych przez organ nadzorczy uchwał, czy notoryczne łamanie terminów wyznaczonych do przekazywania radnym na posiedzenia komisji projektów uchwał, dotyczących zmian w budżecie - czego przykładem była ostatnia sesja. To też kolejne opóźnienia w wymianie kotłów. Takie przykłady można by mnożyć.

Reklama

I trudno się dziwić, że kot zdechł, skoro sam Marcin Patałąg na sesji przyznał, że ta ocena jakości zarządzania w magistracie to jego pogląd niepoparty obiektywnym wyliczeniem czy zastosowaniem skali pomiarowej. Warto dodać, że Marcin Patałąg to urzędnik podległy prezydentowi miasta i przez niego oceniany.

 

Myślę, że o ile sam pomysł wprowadzenia kolejnej normy, zwłaszcza oceniającej jakość świadczonych usług na rzecz mieszkańca i jakości życia w mieście jest ze wszech miar pożądany, to należy rzetelnie wybrać narzędzia do obiektywnego zbierania danych, jako podstawy wyliczenia wskaźników oceny jakości usług. Przy tym zbierane dane muszą opisywać działanie urzędu z pozycji mieszkańca, a nie z pozycji samych urzędników. To w przyszłości uchroni ich przed popadaniem w bezpodstawne samozadowolenie i da szansę na rzeczywistą — a nie alternatywną — poprawę jakości usług i życia w mieście.

Reklama

Co daję pod rozwagę.

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ROMAN.R - niezalogowany 2021-12-04 07:58:39

    Dziękuję Panu radnemu Szoltyskowi ,że poruszył i zatrzymał ten zachwyt tego PANA od norm ISO . Takie osoby myślą że wprowadzenie kolejnej normy za ,które potrzeba słono płacić zmienia sposób pracy urzędników w swoich ( fortecach) Obecną sytuacją cowidowa im sprzyja Wprowadzone kolejne normy same nie pracują, trzeba chcieć ułatwiać życie mieszkańcom. Nie na wszystko potrzeba dużo pieniędzy czasem wystarczy chcieć.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Halina B - niezalogowany 2021-12-05 19:31:41

    Święta prawda. Ta mysłowicka fikcja już męczy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Andrzej - niezalogowany 2021-12-06 13:01:47

    Urząd Miasta pod rządami prezydenta nie szanuje mieszkańców. Przykładem może być wydział geodezji gdzie 2 nowe inspektorki ( nie pochodzące z Mysłowic) uniemożliwiają pracę przedsiębiorstwom geodezyjnym z Mysłowic. Naczelnik się ich boi a prezydent ma to w du...... . Ale niedługo są wybory...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości