Ulica Powstańców w Mysłowicach to najbardziej symboliczna ulica naszego miasta. To tutaj mieści się główny budynek urzędu miasta, główny, zabytkowy budynek poczty, dworzec PKP, Przewiązka, jak i wejście do Promenady. To tutaj mieści się także szereg budynków mieszkalnych, w dużej mierze będących pod administracją Miejskiego Zarządu Gospodarki Komunalnej w Mysłowicach.
To mieszkańcy tej ulicy zostali doświadczeni wieloletnią przebudową drogi i trakcji tramwajowej, następnie zawieszeniem remontu i ponownym jego uruchomieniem. Przez kilka ostatnich lat mieszkańcy powtarzali sobie: „będzie dobrze, jak tylko skończą z tą drogą”. Ta nadzieja okazała się złudna przede wszystkim dla lokatorów budynków 12 i 12a.
Mieszkańcy tych budynków otrzymali nakaz wyprowadzki i zakaz palenia w piecach. Mimo lakonicznych i bezdyskusyjnych komunikatów, grupa lokatorów zaczęła drążyć i dopytywać o konkretne powody tego nakazu. Po kilkunastu dniach walki, nagłaśniania sprawy w telewizji, wizyt niezależnych ekspertów kominiarskich, okazało się, że nie ma powodu do wyprowadzki, a jedynym czynnikiem, który obecnie utrudnia mieszkanie jest zły stan niektórych głowic kominowych. Co zatem w takim przypadku powinien zrobić zarządca budynku? Powiecie – wyremontować głowice - i tak zrobiłby każdy rzetelny zarządca, jednak dla MZGK ten wniosek okazał się zbyt trudny.
Kiedy media, mieszkańcy i radni przekazali do MZGK wyniki tej prostej dedukcji, dyrektorka Małgorzata Książek-Grelewicz za punkt honoru wzięła sobie obronę własnego wnioskowania. Będąc konsekwentną w słowach wypowiedzianych w programie TVP Katowice „Misja Interwencja”, że demontaż i remont głowic oznaczałby remont dachu, 7 listopada ogłosiła przetarg na ich rozbiórkę. W zapytaniu ofertowym możemy przeczytać: „Z uwagi na zły stan techniczny dachu Zamawiający dopuszcza wykonanie przedmiotowych prac tylko i wyłącznie przy użyciu specjalistycznej zwyżki”. Zatem według MZGK głowic nie można wyremontować, bo oznacza to remont dachu, ale można je zdemontować ze zwyżki i nie oznacza to remontu dachu. Tę nieścisłość pozostawię bez komentarza.
Po co demontować głowice kominowe?
Obecnie stan głowic sam w sobie nie zagraża życiu i zdrowiu, nie jest jednak możliwe palenie w niektórych z nich. Sam w sobie demontaż nie ma sensu, niczego nie zmieni, a i nie umożliwi ponownego palenia.
Które głowice są do remontu?
MZGK nie zadał sobie tej trudności zbadania sprawy, które z głowic nadają się do remontu, a które są w dobrym stanie, dlatego postanowił rozebrać wszystkie.
Czy z perspektywy finansowej ma to sens?
Nie. Prace rozbiórkowe wszystkich głowic kominowych, a następnie zabezpieczenie ich otworów mogą być droższe, niż naprawa tych głowic, które obecnie wymagają remontu. Aby budynki były w pełni zdatne do użytku należy tylko wyremontować niektóre głowice. Aby wyprowadzić mieszkańców MZGK musi ponieść koszty remontu kolejnych lokali, do tego dochodzi koszt demontażu głowic. Zatem cała operacja MZGK będzie o wiele droższa niż sam remont kilku głowic kominowych. Nie wspominam nawet o kosztach społecznych.
Na naszej ulicy to już kolejna w ostatnich latach historia przesiedlenia. Niedawno podobna historia miała miejsce w kamienicy zarządzanej przez MZGK przy Powstańców 21A, być może przesiedlenia czekają także mieszkańców Powstańców 23.
Na naszej ulicy Powstańców jak w soczewce skupia się działanie naszego miasta. Bezsensowne decyzje, niedbałość i niegospodarność miejskimi zasobami, fasadowe remonty (patrz remont kamienic przy Powstańców 15 i 21), zaniedbane dziedzictwo historyczne (patrz Przewiązka), niefunkcjonalny, przestrzały dworzec i perony, przeciągający się remont ulicy, tramwaj nr 14, który nie będzie jeździł po nowych torach, brak zaplanowanego doprowadzenia ciepła systemowego.
Moim zdaniem jedyne niezbędne przesiedlenia dotyczą budynków przy Powstańców 1 oraz przy Partyzantów 21.
Taki jest punkt widzenia mieszkanki ul. Powstańców.
Gabriela Styrkowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To miasto potrzebuje egzorcysty
Dobra rada, Michale - niech więc Prezio Dareczek wyjmie swój miękki salceson z gaci i pokropi, może pojawią się kolejne czarnowłose aniołki w naszym mieście i wszystko wróci do normy. Od 30 lat to przecież najlepszy egzorcysta Mysłowic, zaklinacz rzeczywistości i stwórca tego, jak dziś wyglądają. Jak mawiał bankier Glapiński, sytuacja może się poprawi, a może pogorszy zależnie od tego, ile jeszcze władzuchna spierdoli w tym grajdołku. A że jest **ujowa, więc lepiej nie będzie. Amen.
Dla ekip które zajmują się szalowaniem kominów od wewnątrz nie jest problem bez rozbiórki komina zrobić naprawę.Dla mnie to jasna sprawa trzeba wyeksmitować mieszkańców bo kończą się zasoby darmowych mieszkań dla tzw przyjaciół ze wschodu oraz doktorów i inżynierów
Tak, wymaga egzorcyzmów, bo jak głosi miejska legenda zostało przeklęte. W godzinach wieczornych i późno popołudniowych ładnie wygląda tylko okiem drona. W rzeczywistości od centrum w kierunku dworca wygląda jak miasto zombiaków!
To miasto potrzebuje egzorcysty
Dobra rada, Michale - niech więc Prezio Dareczek wyjmie swój miękki salceson z gaci i pokropi, może pojawią się kolejne czarnowłose aniołki w naszym mieście i wszystko wróci do normy. Od 30 lat to przecież najlepszy egzorcysta Mysłowic, zaklinacz rzeczywistości i stwórca tego, jak dziś wyglądają. Jak mawiał bankier Glapiński, sytuacja może się poprawi, a może pogorszy zależnie od tego, ile jeszcze władzuchna spierdoli w tym grajdołku. A że jest **ujowa, więc lepiej nie będzie. Amen.
Dla ekip które zajmują się szalowaniem kominów od wewnątrz nie jest problem bez rozbiórki komina zrobić naprawę.Dla mnie to jasna sprawa trzeba wyeksmitować mieszkańców bo kończą się zasoby darmowych mieszkań dla tzw przyjaciół ze wschodu oraz doktorów i inżynierów