Tym tematem zainteresował nas czytelnik, przysyłając do redakcji zdjęcie wraz z pytaniem: „To pasy czy punt widokowy?”. Rzecz dotyczy przejścia dla pieszych na ul. Powstańców, przy budynku poczty głównej.
Taka organizacja ruchu i oznakowanie poziome i pionowe podczas przebudowy torowiska tramwajowego na pewno zostały zatwierdzone przez fachowców. Razem z naszym czytelnikiem zadajemy sobie jednak pytanie, czy w tym miejscu piesi mogą czuć się bezpiecznie.
Otóż przed budynkiem poczty wytyczone zostało oznakowane przejście dla pieszych. Zebra jest namalowana tylko na torowisku tramwajowym, choć za nim biegnie jezdnia - droga z nawierzchnią z kostki służy jako dojazd na tył budynku poczty, niektórzy kierowcy dojeżdżają nią także do ul. Strażackiej.

Po obu stronach przejścia są ułożone kostki z wypustkami. Są wyczuwalne pod podeszwą, ostrzegają o zbliżaniu się do niebezpiecznego miejsca, mają ułatwić osobom niewidomymi i słabowidzącym rozpoznanie, że w tym miejscu mogą przejść na druga stronę jezdni. Osoba niewidoma, która wychodzi z poczty, bezpiecznie przekracza torowisko tramwajowe... i co dalej? Wchodzi wprost pod nadjeżdżający samochód? Jak ma się zachować każdy inny pieszy w tym miejscu, pieszy, który chce przejść legalnie i bezpiecznie do dworca?

Za zebrą na torach jest jezdnia i następne torowisko. Pozostaje za oznakowanym przejściem na torach pod pocztą skręcić w lewo, po nawierzchni z ciemnej kostki dojść do przejścia na rogu Willi Kuderów, i dalej szukać kolejnego bezpiecznego przejścia. Albo iść z poczty w górę ul. Powstańców, skorzystać z najbliższego przejścia i wrócić się druga stroną ulicy do dworca.
Trochę to skomplikowane. A może tylko nam, i czytelnikowi, się tak wydaje? Większość na pewno wybierze drogę na wprost – przez drugie tory i jezdnię.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
znowu pan redaktor poszedl po latwosci. zrobcie te zdjecia w nocy albo w czasie deszczu zza szyby samochodu. wtedy dopiero zaczyna sie zabawa. ten wspanialy 'wezel komunikacyjny' ratuje jedynie to, ze tam malo kto jezdzi. jakby sie ruch zwiekszyl to codziennie tam patrol na stluczki bedzie wzywany.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
znowu pan redaktor poszedl po latwosci. zrobcie te zdjecia w nocy albo w czasie deszczu zza szyby samochodu. wtedy dopiero zaczyna sie zabawa. ten wspanialy 'wezel komunikacyjny' ratuje jedynie to, ze tam malo kto jezdzi. jakby sie ruch zwiekszyl to codziennie tam patrol na stluczki bedzie wzywany.