Reklama

Czy doczekamy się sprawiedliwości?

Tydzień temu mieliśmy okazję obserwować, jak to mysłowicki prezydent stawia się ponad Naczelny Sąd Administracyjny (NSA). Gdy tylko wyrok w sprawie zawyżonych opłat za śmieci ujrzał światło dzienne, w swoich mediach obwieścił kategorycznie, że wyrok NSA to jakieś nieporozumienie, bo on i jego służby prawidłowo wyliczyły wysokość opłaty za zagospodarowanie odpadów. I wcale nie myślę tu o pisanych do sądu odwołaniach. Wszak to jego obowiązek próbować się bronić i usprawiedliwiać niedolne działania czy wręcz niechlujstwo.

Myślę jednak o postawie Wójtowicza, który do dziś twierdzi, że nie rozliczy się z mieszkańcami z wpłaconej przez nich nieuzasadnionej nadwyżki, bo nie musi. A ja do dziś nie usłyszałam i nie zobaczyłam żadnego zapisu w żadnej ustawie, że to on ma rację, a nie sądy i prokuratura, która wykryła to nadużycie wobec mieszkańców. I choć od wielu lat wiem, że to człowiek, który zawsze usiłuje uzurpować sobie racje, to coraz częściej przekonuję się, że to myślenie o sobie, jako osobniku ponad prawem, staje się coraz bardziej dokuczliwe dla mieszkańców.

Kolejny przykład stawiania się ponad prawem to ostatnia sytuacja, o której głośno nie tylko w naszych mediach. Otóż mysłowicki włodarz został przyłapany przez mieszkańca, kiedy – zdaniem tego mieszkańca – jedzie służbowym samochodem po chodniku, zamiast po jezdni. Zdumiony człowiek zrobił zdjęcie służbowego citroena na dowód tej kuriozalnej sytuacji. O zachowaniu prezydenta ktoś zawiadomił policję. Mysłowicka policja potwierdziła, że prowadzi postępowanie w tej sprawie. My natomiast zapytaliśmy urząd miasta o przyczynę takiego zachowania. Na razie nie mamy odpowiedzi. W prezydenckich mediach także cisza.

Reklama

Natomiast zachowanie prezydenta mocno komentowane jest przez mieszkańców w przestrzeni internetowej. I nie piszę o tym dlatego, że takie łamanie zasad ruchu drogowego jest niedopuszczalne i że wzbudziło tak duże zainteresowanie mieszkańców. Piszę o tym, bo w większości komentarzy czytam, że każdy zwykły obywatel od razu dostałby najwyższy mandat i straciłby sporą ilość punktów. Natomiast Wójtowiczowi pewnie się upiecze – twierdzą.

Powątpiewają też mocno w zasadę równości każdego wobec prawa w tym mieście, czy może nawet w kraju. Tym sposobem, nawet jeśli nie wprost i z przekonaniem, to jednak z tyłu głowy godzą się z tym, że Wójtowicz może pozwalać sobie na łamanie prawa, bo… ma władzę.

Reklama

Nie uważacie, że to co najmniej smutne? Bezwolne zgadzanie się, że przedstawiciel władzy może więcej, to tylko krok do akceptacji bezprawia.

Tymczasem postawa człowieka, któremu chciało się zadbać o dowody naruszenia zasad ruchu drogowego, wziąć na siebie niemały kłopot uczestniczenia w prowadzonym przez policję postępowaniu, mimo iż dotyczy ono prezydenta miasta, to działanie godne naśladowania i wsparcia. Odwracanie bowiem głowy od przypadków bezprawia w jakimkolwiek zakresie o jakiejkolwiek wadze, to pozwalanie na szerzącą się degrengoladę społeczeństwa.

Reklama

Co daję pod rozwagę.

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ciekawy - niezalogowany 2025-08-19 13:04:52

    kiedy władze wyjasnia nam co znajduje się w budzie obok przystanku autobusowego kierunek centrum -----w tej budzie kiedys handlowano swinskimi flakami a teraz okna zaklejone czarną folią kilka kamer strzeże budy dzwi na zamek szyfrowy no i zewnetrzna antena prawdopodobnie do internetu czy tam produkuje sie bitcony czy może gra na lewych automatach ----to wyjasnienie proszę traktować jako PILNE gdyz inaczej zdobędziemy tą bude niczym paryski lud Bastylie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości