Reklama

Czeka ich przymusowa wyprowadzka

30/10/2024 12:39

Na mieszkańców kamienic przy ul. Powstańców 12 i 12a jak grom z jasnego nieba spadła wiadomość, że muszą się pilnie wyprowadzić ze swoich mieszkań, bo kamienice będą wyłączone z eksploatacji. 28 października otrzymali pismo w tej sprawie podpisane przez dyrektor MZGK Małgorzatę Książek-Grelewicz, a już następnego dnia pierwsze propozycje mieszkań na zamianę. Lokatorzy są zaskoczeni i oburzeni, mają mnóstwo obaw, mówią, że nie chcą się wyprowadzać.

Pisma od MZGK najemcy dostali 28 października po południu. Następnego dnia z samego rana poszli do urzędu miasta i domagali się od prezydenta wyjaśnień. Spotkał się z nimi wiceprezydent Mateusz Targoś i dyrektor MZGK Małgorzata Książek-Grelewicz. Usłyszeli m.in., że mieszkania, które zostaną im zaproponowane, będą miały wyższy standard niż te, które obecnie zajmują – będą wyposażone w centralne ogrzewanie.

 

Dlaczego muszą się wyprowadzić?

Podstawą do podjęcia przez dyrektor Książek-Grelewicz decyzji o przeniesieniu wszystkich najemców, jest pismo z 23 października wystosowane do MZGK przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego Kazimierza Mirochę. Okresowa kontrola przewodów kominowych wykazała, że w całości nie nadają się one do eksploatacji.

Reklama

„(...) jako zarządca obiektu MZGK jest ustawowo zobowiązany do niezwłocznego podjęcia czynności w celu usunięcia nieprawidłowości wskazanych w protokole z przeglądu przewodów kominowych. Do czasu usunięcia wskazanych usterek należy zaniechać użytkowania przewodów kominowych” - czytamy m.in. w piśmie.

MZGK twierdzi, że nie jest w stanie pilnie wyremontować przewodów kominowych (takie prace mogą trwać co najmniej 12 miesięcy), nie może zapewnić najemcom na Powstańców alternatywnego źródła ogrzewania (mieszkania są w większości ogrzewane węglem), nie może też pozostawić w okresie zimowym najemców bez ogrzewania. To dlatego dyrektor Książek-Grelewicz podjęła decyzję o wyłączeniu budynków z eksploatacji i zapewnieniu wszystkim lokatorom innych mieszkań.

Reklama

 

Dostali już propozycje mieszkań na zamianę

29 października pierwsi lokatorzy dostali od MZGK propozycje mieszkań, do których mieliby się przenieść. Są to mieszkania w gruntownie wyremontowanej kamienicy przy ul. Bytomskiej 37. 30 października następnym najemcom mają zostać zaproponowane kolejne mieszkania na zamianę, już pod innymi adresami, bo pula wolnych lokali na Bytomskiej 37 się wyczerpała.

- Niestety nie mamy możliwości przedstawienia najemcom zbyt wielu lokali do wyboru, ponieważ dysponujemy bardzo ograniczoną liczbą mieszkań wyposażonych w centralne ogrzewanie usytuowanych w budynkach, które są w dobrym stanie technicznym. Mam nadzieję, że każdemu z najemcy uda się zaproponować lokal, który spełni jego oczekiwania. Mam pełną świadomość, że jest to bardzo trudna sytuacja dla najemców, szczególnie, że wszyscy mieliśmy nadzieję, że uda nam się wspólnie „przetrwać” kolejną zimę. Niestety brak możliwości ogrzewania budynków wyklucza taką możliwość – wyjaśnia dyrektor MZGK Małgorzata Książek-Grelewicz.

Reklama

 

Mieszkańcy są wzburzeni

Wiadomość o pilnej wyprowadzce zelektryzowała najemców mieszkań obu kamienic. Niektórzy mieszkają tu od kilkudziesięciu lat, są zżyci z sąsiadami. Mają wiele pytań i wątpliwości. Przede wszystkim mają żal, że nikt nie uprzedził ich o konieczności wyprowadzki, nie zaprosił na spotkanie, nie porozmawiał. Pracownicy MZGK przyszli do ich mieszkań i po prostu wręczyli pisma. Spotkanie z prezydentem, dyrektor MZGK, nadzorem budowlanym i kominiarzem ma się odbyć dopiero w przyszłym tygodniu – tak ustalono podczas wtorkowej, niezapowiedzianej wizyty lokatorów w urzędzie.

Reklama

Mieszkańcy zastanawiają się na przykład, dlaczego nie będą mogli wrócić do siebie po remoncie.

- Według mnie można coś takiego zrobić, żeby na czas remontu dać nam mieszkania i wracamy tu z powrotem, ale jest zapewnienie, że już nie wrócimy – mówi jeden z sąsiadów.

Obawiają się też, że w zaproponowanych im mieszkaniach będą musieli płacić dużo wyższy czynsz. W budynku przy ul. Bytomskiej 37 stawka czynszu to 13 zł/m2, w kamienicach na Powstańców 12 i 12a - 5,67 zł/m2. Są tacy lokatorzy, którzy dopiero co skończyli gruntowny remont, tak jak najemca z parteru na Powstańców 12. W modernizację kuchni i łazienki włożył spore pieniądze. Teraz będzie musiał się wynieść.

Reklama

Przeprowadzić będą się musieli na swój koszt – zapłacą z własnych kieszeni za transport wyposażenia mieszkań. To dlatego, że zaproponowane nowe mieszkania nie będą lokalami zamiennymi. Z tego samego powodu po remoncie mieszkańcy nie będą mogli wrócić na Powstańców - lokal zamienny udostępniany jest na czas nie dłuższy niż rok.

- Po upływie tego terminu właściciel jest obowiązany udostępnić w ramach istniejącego stosunku prawnego naprawiony lokal – wyjaśnia Małgorzata Książek-Grelewicz.

Reklama

Lokatorzy nie wiedzą także, jaki los ich czeka, jeżeli nie przyjmą oferty zamiany mieszkań. Niektórzy podejrzewają wręcz, że przesiedlenie ma drugie dno.

- Tu chodzi o to, żeby sprzedać te budynki. Tu chodzi o sprzedaż tych budynków deweloperowi, on przejedzie koparą, zmiecie wszystko z powierzchni ziemi. Wyremontowali nam pięknie tu ulicę, wszystko mamy nowe, no to teraz trzeba to sprzedać – usłyszeliśmy od sąsiadów.

Prawdą jest, że oba budynki są własnością Skarbu Państwa, a miasto stara się o ich przejecie.

Reklama

- Miasto dopiero po uzyskaniu decyzji o podziale nieruchomości (sprawa jest w toku) będzie mogło podjąć działania zmierzające do nabycia własności wydzielonej nieruchomości, na której usytuowane są oba budynki – informuje dyrektor MZGK Małgorzata Książek-Grelewicz.

Dyrektor poinformowała nas także, że jeżeli najemca odmówi przyjęcia zaproponowanego lokalu, nie zostanie z nim rozwiązana umowa najmu.

- Natomiast, w zależności od rozwoju sytuacji, może zostać wszczęta procedura przymusowego opróżnienia budynku. Procedura taka jest wszczynana jeżeli istnieje zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców, a mieszkańcy nie chcą dobrowolnie opuścić budynku – wyjaśnia dyrektor MZGK.

Reklama

Szkoda, że o wielu istotnych faktach mieszkańcy muszą dowiadywać się z mediów. Dla uspokojenia emocji i rozwiania różnych obaw, powinni byli zostać wcześniej zaproszeni na rozmowę z władzami miasta albo MZGK – co podkreślali w rozmowie z nami.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/11/2024 18:11
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefek Burczymucha - niezalogowany 2024-10-30 12:59:45

    Całe życie na państwowym lokalu to jakaś masakra rozumie zdaży się tragedia trzeba pomóc dać lokal zastępczy na rok dwa trzy ale nie ciągle i te roszczenia wieczne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • ? - niezalogowany 2024-10-30 13:56:33

    Zagadką jest jak to się stało. Przewody kominowe obligatoryjnie muszą byc przeglądane co roku, a ich przegląd jest potwierdzony protokołem. To jak to?! rok temu były ok, a w tym sa zdegradowane tak, że trzeba przesiedlac mieszkańców? Albo ktoś wcześniej narażał mieszkańców na utratę zdrowia i życia poswiadczajac nieprawdę, albo ... Coś tu, nomen omen, śmierdzi...

    • Zgłoś wpis
  • Ziutek - niezalogowany 2024-10-31 07:11:14

    Co za darmo tam mieszkają? Trolu pewnie nabrałeś kredytów i kwiczysz????????????????

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości