Zakończył się cykl poświęcony okolicy Gąsiorowej Góry. Zapewne niektórzy z naszych czytelników zauważyli, że poprzedni artykuł był swoistym powrotem do przeszłości. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Teraz też nie mogę ruszyć w teren i dlatego pozwolę sobie na coś natury ogólnej.
Przed inwazją
Gatunki obcego pochodzenia są wszędzie. Część z nich zauważamy, kiedy nagle zrobi się ich wokół nas dużo, tak jak stało się to z czeremchą amerykańską czy amerykańskimi nawłociami, no i oczywiście z azjatyckimi rdestowcami oraz niecierpkami. Tutaj póki co brylują dwa gatunki jako to niepozorny niecierpek drobnokwiatowy oraz okazały niecierpek himalajski. Tym niemniej wciąż staramy się, mając na celu urozmaicenie naszych ogrodów, wprowadzać do nich egzotyczne nowości, o ile te bez trudu znoszą nasz klimat. Tutaj również na dwoje babka wróżyła. Są takie gatunki jak na przykład srebrny świerk kłujący oraz daglezje, które nie rozprzestrzeniają się spontanicznie. Z drugiej strony taki klon jesionolistny jest niemalże wszędzie. Do niedawna gatunkiem nieinwazyjnym był klon srebrzysty, ale dopiero co będąc w Starym Sączu natknąłem się na jego siewkę. Póki co to moja pierwsza taka obserwacja. Z roślin zielnych w lasach nader często spotykam gajowca z gatunku Galeobdolon argentatum, który jest ewidentnym wyrzutkiem. Zatem wprowadzając cokolwiek do ogrodu należy, że tak powiem, cytując Papcia Chmiela, zachować ostrożność a nawet tępożność.
Świdośliwka

Od pewnego czasu w ogrodach zaczęły się pojawiać niewielkie drzewka z rodzaju świdośliwka. Ładnie kwitną a do tego dają owoce porównywalne smakowo z amerykańskimi borówkami. To rodzaj głównie amerykańskich drzewek lub wysokich krzewów z rodziny różowatych o trudnej do określenia liczbie gatunków. W Polsce w uprawach dominują dwa gatunki. Jest to świdośliwka kłosowa, która jest rodzima dla wschodniej części Kanady oraz USA. Do Europy trafiła w XVIII wieku jako gatunek ozdobny. Wprowadzono ją także do lasów i tutaj już stała się lokalnie gatunkiem inwazyjnym, chociaż pierwotnie chodziło o wzbogacenie bioróżnorodności oraz wspomożenie melioracji. Drugi gatunek póki co raczej trzyma się ogrodów. Na szczęście w nieszczęściu daleko im do ekspansywności czeremchy amerykańskiej.
Niedobra ambrozja

Wiele gatunków obcego pochodzenia wkracza w nasze otoczenie w sposób niezauważalny. Wśród nich jest między innymi konyza kanadyjska zwana niegdyś przymiotnem kanadyjskim. To najliczniejszy względem liczby osobników gatunek obcego pochodzenia w Polsce. Od pewnego czasu upowszechnia się ambrozja dwojga gatunków. To co można spotkać na opłotkach Mysłowic reprezentuje ambrozję zachodnią. To gatunek jednoroczny. Uwielbia miejsca ruderalne i suche przydroża. Bywa także zanieczyszczeniem w popularnych mieszankach trawnikowych. To jest jedno ze źródeł upowszechniania tego gatunku. Niestety, nigdzie nie natrafiłem na informację, że ten i ów produkt tego rodzaju został wycofany z handlu. Na szczęście roślina nie parzy, łatwo ją zauważyć i wyplewić, aczkolwiek silnie alergizuje.
Piotr Grzegorzek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze