Producenci mocnych alkoholi coraz bardziej eksperymentują z nowymi formami opakowań. Jednym z najnowszych trendów jest wprowadzenie wódki w saszetkach. Tego typu opakowanie może szczególnie przemawiać do młodszych konsumentów, ponieważ na pierwszy rzut oka nie kojarzy się ono bezpośrednio z alkoholem.
Jak dowiedział się portal prawo.pl, jedna z firm planuje wprowadzenie całej linii mocnych alkoholi w saszetkach, które będą dostępne online. W ofercie mają znaleźć się produkty o pojemności 100 i 200 ml, obejmujące różnorodne alkohole, od likierów po owocowe nalewki i czystą wódkę. Zawartość alkoholu w tych produktach będzie się wahać od 15% (likier) do 40% (czysta wódka).
Kolorowe opakowania, przypominające popularne „małpki”, będą miały grafiki, które mogą nie do końca jasno wskazywać na zawartość alkoholu.
Polskie przepisy zobowiązują, aby opakowania z alkoholem były zamknięte i oznaczone nazwą producenta, rodzajem napoju, jego ilością oraz mocą. Unijne regulacje zezwalają na sprzedaż alkoholu w różnych formach, nie tylko w szklanych butelkach.
W Polsce reklama alkoholu, poza piwem, jest generalnie zabroniona, chociaż promocja piwa również podlega surowym ograniczeniom. Problemem wciąż pozostaje skuteczne egzekwowanie tych przepisów, zwłaszcza w mediach społecznościowych.
Prawo dotyczące sprzedaży alkoholu przez Internet wymaga jeszcze doprecyzowania, szczególnie w kontekście weryfikacji wieku kupujących. Polska jest jednym z nielicznych krajów w Unii Europejskiej, gdzie brakuje wyraźnych regulacji w tym zakresie. Przedstawiciele branży alkoholowej deklarują gotowość do współpracy z organami regulacyjnymi, aby stworzyć zasady zapewniające odpowiedzialny i bezpieczny rynek alkoholowy.
Statystyki z 2019 roku pokazują, że spożycie alkoholu wśród młodzieży pozostaje powszechne. Aż 80% 15- i 16-latków przyznało się do picia alkoholu, a w grupie 17- i 18-latków odsetek ten wzrósł do 93%.
Pomysł sprzedaży wódki w saszetkach skrytykowało Ministerstwo Zdrowia i Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziennikarze to mają obsesję alkoholową. Człowiek kończy robotę o 22 i musi przez Giszowiec jechac, żeby flaszkę kupić. Moim zdaniem to jest w jakiś sposób ograniczenie praw. Stwórzmy petycję o zniesienie tego durnego zakazu. Nikt nie przedstawił jeszcze statystyk z uwzględnieniem poszczególnych dzielnic.
Brawo
Jeśli człowiek jest tak spragniony, że po 22 musi się napić, to niech sobie kupi zapas przed pracą! Ponadto jeśli by ten człowiek mieszkał w pobliżu sklepu całonocnego, to się z pewnością nie wyśpi-ani po pracy, ani przed następną zmianą .Ekipy zmieniają się rotacyjnie- kiedy nocna padnie, to kacowa zaczyna od świtu!
Dziennikarze to mają obsesję alkoholową. Człowiek kończy robotę o 22 i musi przez Giszowiec jechac, żeby flaszkę kupić. Moim zdaniem to jest w jakiś sposób ograniczenie praw. Stwórzmy petycję o zniesienie tego durnego zakazu. Nikt nie przedstawił jeszcze statystyk z uwzględnieniem poszczególnych dzielnic.
Brawo
Jeśli człowiek jest tak spragniony, że po 22 musi się napić, to niech sobie kupi zapas przed pracą! Ponadto jeśli by ten człowiek mieszkał w pobliżu sklepu całonocnego, to się z pewnością nie wyśpi-ani po pracy, ani przed następną zmianą .Ekipy zmieniają się rotacyjnie- kiedy nocna padnie, to kacowa zaczyna od świtu!