Mur Berliński przez 28 lat był symbolem zimnowojennego podziału i represji. Kiedy w końcu runął 9 listopada 1989 roku, stał się symbolem nadziei i wolności. Mieszkańców bloków na Rachowach tuż przed tegorocznymi Świętami Wielkanocnymi powitał mur postawiony w poprzek chodnika, którym dotąd chodzili. Betonowy płot postawił nowy właściciel gruntów, korzystając ze swojego prawa własności. Stanie się on zapewne symbolem braku przekazu informacji.
Już trzy lata temu mieszkańcy bloków na Rachowach chcieli uregulować kwestie własności działek przy swoich domach. Mieszkańcy zdawali sobie sprawę z bałaganu własnościowego i wystąpili do Spółki Restrukturyzacji Kopalń z propozycją odkupienia działki, która przylega do ich bloków. Ich wniosek był tym bardziej zasadny, że na tym gruncie znajduje się hydrant przeciwpożarowy i elementy infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, a oni sami dbali o ten teren. Posadzili drzewa i krzewy. Posiali trawę i ją kosili. Aby nie nosić błota do bloków, wykonali chodnik. Niestety, władze Spółki Restrukturyzacji Kopalń nie były zainteresowane propozycją spółdzielni mieszkaniowej i nie zgodziły się na sprzedaż działki.
Nowy właściciel, który ostatnio kupił tę działkę od Spółki Restrukturyzacji Kopalń, skorzystał ze swoich praw i ogrodził teren wysokim betonowym płotem, stawiając go w poprzek chodnika, z którego wszyscy dotąd korzystali. Mieszkańców zaniepokoiły dodatkowo pojawiające się sprzeczne informacje dotyczące tego, co ma na tej działce powstać. Z całą pewnością nie służy to budowaniu dobrosąsiedzkich relacji.
Reprezentanci mieszkańców szukają pomocy u władz gminy Lędziny i u Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Bieruniu. Sprawą starali się zainteresować firmy zajmujące się w Lędzinach utrzymaniem sieci wodnokanalizacyjnej i hydrantowej. W sprawę zaangażował się radny z tego terenu i burmistrz Marcin Majer. Jakie będą efekty tych wszystkich działań? Będziemy Państwa informowali.
Póki co mieszkańcy mają żal, że nikt ich nie poinformował o tym, że działka, którą kiedyś chcieli kupić, ostatecznie została wystawiona na sprzedaż. Teraz uważają się za osoby pokrzywdzone brakiem przepływu informacji pomiędzy Spółką Restrukturyzacji Kopalń a lędzińskim Urzędem Miasta. Mała spółdzielnia mieszkaniowa, która nie dysponuje dużymi środkami finansowymi, faktycznie może nie być partnerem dla podmiotu związanego z górnictwem. Ale gmina, na terenie której ten podmiot działa, takim partnerem być już powinna.
Szkoda, że zabrakło przepływu informacji co do planów sprzedaży nieruchomości przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń na terenie Lędzin. Wtedy z całą pewnością udałoby się zapobiec obecnej, konfliktowej sytuacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze