Niesłuchanie mieszkańców i wprowadzanie w życie decyzji, których nie chcą. Tak objawia się arogancja władzy, władzy która „wie lepiej”. Jakie możliwości mają w tej sytuacji obywatele? Mogą się organizować, działać i pokazywać swoje zdanie w mediach. To normalne we wszystkich demokracjach, jednak w Mysłowicach prezydent tego nie może pojąć.
Wiemy lepiej
I tak prezydent w Mysłowicach wie lepiej, że mieszkańcy nie potrzebują lasu, a kolejnych bloków, które przyczynią się do powiększenia betonozy na osiedlu z wielkiej płyty. Tak właśnie dzieje się ostatnio na Brzęczkowicach. Prezydent przedstawia, że teren ma takie, a nie inne oznaczenie w dokumentach urzędowych. To jednak nie obliguje go do sprzedaży lasu, a pokazuje jedynie, że zapis warto w takim razie zwyczajnie… zmienić. Dariusz Wójtowicz jeszcze jako radny wiele razy protestował przeciw wycince drzew, chciał zachowania terenów zielonych. Dziś znalazł się po przeciwnej stronie barykady.
Odpowiedzialność za decyzje
To nie były prezydent Lasok, rada miasta sprzed 8 lat, czy jakieś nieczyste siły zmusiły prezydenta i 12 radnych do sprzedaży lasu. To ich decyzja i odpowiedzialność, wprowadzana na przekór mieszkańcom. Nie sposób umywać rąk niczym biblijny Piłat, gdy podejmuje się takie decyzje.
Prawo do sprzeciwu
Mieszkańcy mają prawo do sprzeciwu wobec działań podejmowanych ponad ich głowami. Ludzie potrzebują zieleni wokół siebie. Jakby tego było mało las, który zamierza wykarczować prezydent otacza Górkę Słupecką, Przemszę, Trójkąt Trzech Cesarzy, a obok zlokalizowany jest cmentarz. I prezydent na tych ludzi, którzy chcą zieleni się irytuje, obraża ich. Zamiast wsłuchać się w ich głosy nazywa mieszkańców „zakompleksionymi jednostkami”, które „trzeba omijać z daleka”. Czy to ten język dialogu i miłości w Mysłowicach, o który modlił się na sesji radny Sałata?
Opowieści z mchu i paproci
Aby złagodzić tę agresję prezydent przedstawia plusy betonozy. Nagle okazuje się, że ze sprzedaży działki powstanie szereg inwestycji, że zbudowana zostanie hala sportowa, że powstaną bulwary, miejsca pracy. Większość tych propozycji na przyszłość pojawiła się dopiero wówczas, gdy okazało się, że mieszkańcom pomysł niszczenia zieleni się nie podoba.
Zaskakujące, że zabetonowanie brzęczkowickiego lasu i wprowadzenie się tu 200 osób otworzy tyle możliwości w dzielnicy, gdzie problemu załatania dziur w parkingu, naprawienia zagrażających bezpieczeństwu schodów ewakuacyjnych, odnowienia boiska na placu Rady Europy, czy konserwacji raz na jakiś czas ławek na Górce Słupeckiej nie udaje się rozwiązać od tylu lat. A przecież mieszka tu więcej niż 10 tysięcy mieszkańców! Oni nie płacili do tej pory podatków? A ile już razy prezydent obiecywał, że wkrótce nastąpi rewitalizacja Trójkąta Trzech Cesarzy?
Fakty są takie, że deweloper las może kupić za kilka miesięcy, a obietnice prezydenta są palcem na wodzie pisane, nawet jeśli oznajmiają je miejskie billboardy.
Dlaczego mieszkańcy mają się zgadzać na wykarczowanie swojego lasu? W imię tego, że ktoś nagle złożył jakąś obietnicę? Że kiedyś w przyszłości gdzieś coś może będzie? Może po prostu lepiej zacząć od zabudowy terenów poprzemysłowych?
To co najważniejsze
Najważniejsze to słuchanie głosu mieszkańców, dialog, szukanie rozwiązań. Personalne ataki, mowa nienawiści, półprawdy, to nie jest droga do budowy fajnego miasta. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
PO tak wsłuchała się w oczekiwania wyborców np. w Katowicach, że dołożyła tym mieszańcom takimi opłatami parkingowymi, że mieszkańcy nie mogą się pozbierać.
179 głosów. Niech Pan też posłucha wyborców i zajmie się może znaczkami np.?
to inni co się pasą na dietach radnych za mniejszą ilosć powinni sie podać do dymisji ?
Najważniejszą decyzją umożliwiającą sprzedaż tej zadrzewionej łąki - jak to określił zaproszony na propagandowe spotkanie ekspert - było uchwalenie w 2016 MPZP, który na tym terenie umożliwił budowę bloków. Za takim rozwiązaniem glosowali wszyscy z PO w tym: Obecna na wiecu Dorota Konieczny- Simela (obecnie KO), obecny na wiecu Antoni Zazakowny (KO), W. Tomanek (KO), J. Frysztaka (kandydatka KO, obecnie związana z Co Tydzień). Przeciw MPZP było 3 radnych: M. Wielkopolan, E. Lelonek, D. Wójtowicz. Można sprawdzić tutaj: http://old.bip.myslowice.pl/page/2013,uchwaly.html?str=2013&id=3316&kadencja_id=4&date=2016-05-00 Teraz po 8 latach, kiedy radni realizują decyzję podjętą przez obecną opozycję, radni za to odpowiedzialni protestują bez żenady przed kamerami i nie widzą swojej winy oraz odpowiedzialności za przyszłą wycinkę! Jak to określić? hipokryzja, obłuda czy warcholstwo? Powody takiej propagandy mogą być dwa: - jest okazja uderzyć w obecną koalicję w UM i przy okazji wypromować miernoty, które nie dostały się do Rady Miasta. - bloki wybuduje zapewne inny deweloper, niż ten (uśmiechniety), dla którego radni PO/KO uchwalili w 2016 MPZP. W Mysłowicach nie ma szans na poprawę, jak takie indywidua stanowią opozycję.
hipokryzja to wypominanie ilości głosów MS, jak w radzie siedzi tera kobita z ilością 76 :D :D :D
Skoro mnie do tablicy wywołano to oczywiście, że się wypowiem. 8 lat temu (!) zatwierdzany był MPZP na tym terenie. Tak owszem głosowałam za przyjęciem tego planu. Planu, który był poprzedzony konsultacjami, a każda wniesiona uwaga była omawiana na sesji RM. Teren ten 8 lat temu wyglądał inaczej, więc sprzeciwu społecznego nie było. Jeśli w międzyczasie naturalną koleją rzeczy teren się zmienił i jednocześnie zyskał inną funkcję społeczną, należy decyzje pod tym kątem rozważyć.
Powielasz kłamstwo. W 2016 roku radni głosowali jedynie zgodność planu ze Studium Uwarunkowań a nie zgodę lub jej brak na taki plan. Zresztą głosowali plan mający kilkadziesiąt stron. Po drugie w 2021 powstało nowe studium, przygotowane przez urzędników Wójtowicza. I jakoś nie zmienili planu wobec tej działki. A to Studium jest najważniejszym dokumentem decydującym o zagospodarowaniu danego terenu. Po trzecie to, że w planie jest zagospodarowanie na rzecz zabudowy mieszkaniowej nie zmusza prezydenta do sprzedaży tej działki. Po czwarte - Darek, Michał, Bartek (bo przecież któryś z was to pisze) może w końcu spotkajcie się z ludźmi i z nimi pogadajcie
@Joanna Jest Pani współautorem prawa do zabudowy bloków na osiedlu Brzęczkowice, a w momencie głosowania nie przewidziała Pani, że teren porośnie lasem, pomimo, że jak Pani pisze jest to "naturalną koleją rzeczy"? Gratuluję podstawowej wiedzy i pragmatyzmu.
Myślę, że ten sarkazm jest niepotrzebny. Gdyby sprzedaż i zabudowa miały miejsce wcześniej, wszystko wyglądałoby inaczej. Tymczasem jak wspomniałam, w chwili obecnej miejsce zaczęło pełnić inną funkcję społeczną. Ja przynajmniej podejmuję polemikę i nie unikam dyskusji. Głosowanie w taki sposób było uwarunkowane brakiem sprzeciwu społecznego, a przecież to głos mieszkańców się reprezentowało.
@Joanna Właśnie o tym napisałem, gdyby to był wasz uśmiechnięty deweloper, to na sprzeciw mieszkańców byłyby argumenty o hamowaniu rozwoju mieszkalnictwa, tak jak miało to miejsce na Bończyku po terenie dawnego ogrodnictwa - temat bardzo dobrze Pani znany. Skoro nie boi się Pani dyskusji to trzeba było przyjść na spotkanie i powiedzieć uczciwie ludziom, że to radni PO/KO na czele z kandydatką na prezydenta zawalił sprawę 8 lat temu. Skoro wtedy nikt z mieszkańców nie bronił terenu, który zgodnie z "koleją rzeczy" porośnie samosiejkami, to obecne działania są ukierunkowane na hucpę polityczną w celu uzyskania poklasku i rozgłosu przez osoby, które za tym stoją.
Wiele słów, które padły w tym komentarzu, sugerują, że autor jest mocno zaangażowany politycznie. Ja chodzę na spotkania, jeśli tylko mam taką możliwość, a nie kiedy ktoś zadecyduje je organizować. A czy Pan był na jakimś? A ostatnie zdanie to natomiast jest totalnie nielogiczne.
@Joanna Nie jestem w żadnej partii czy stowarzyszeniu, nie widzę potrzeby chodzenia na spotkania skoro nie brałem udziału w głosowaniu nad uchwałą MPZP. Nie jestem też mieszkańcem Brzęczkowic. Niech Pani stanie przed prawdą, że jako radna wynagradzana z pieniędzy mieszkańców zamiast parku czy miejsc rekreacji uchwaliła Pani budowę osiedla, a teraz przeciwko temu protestuje. Sugeruwanie komuś zaangażowania politycznego wobec faktu, że w ostatnich wyborach kandydowała Pani z ramienia KO, a teraz chce być "niezależną dziennikarką" jest wręcz śmieszne.
Primo: MPZP daje kierunki i musi być zgodne ze studium uwarunkowań i za tym głosowałam. Secundo: gdzie Pan widział mnie protestującą? Tertio: gdzie określam siebie jako niezależną dziennikarkę? Start w wyborach był może słuszny, a może nie. Natomiast nie wypieram się żadnych swoich ruchów, począwszy nawet od tworzenia niegdyś i rozhulania portalu, będącego aktualnie największym siedliskiem kłamstw i hejtu.
@Marek Kłamiesz beż żenady. Człowieku, w komentarzy umieściłem link gdzie, są wszystkie glosowania, proszę znowu: http://old.bip.myslowice.pl/page/2013,uchwaly.html?str=2013&id=3316&kadencja_id=4&date=2016-05-00 Ostatnie głosowanie to uchwalenia MPZP, ale pewnie z lenistwa zobaczyłeś tylko pierwsze w sprawie zgodności ze studium. MPZP jest najważniejszym dokumenetem planistycznym, nie jestem Darkiem, Bartkiem czy Michałem. Doucz się albo przestań kłamać!
@Joanna "Tertio: gdzie określam siebie jako niezależną dziennikarkę?" Dziękuję za coming out
:) na to czekałam! :) Oczywiście, że jestem zależna... od szefostwa redakcji. Jeśli padłoby mi na mózg i chciałabym publikować bzdury i kłamstwa pokazywane na wielu kanałach informacyjnych w mieście, to nie byłoby to możliwe. Nie jestem "zależna" od KO. Chyba w ogóle chodziło o słowo "obiektywną". PS. Bardzo dobrze, że np. ITVM opłacany z naszych podatków jest baaaaaardzo i obiektywny i niezależny. :) Pozdrawiam!
@Joanna ITVM jest tak obiektywny, niezależny i prawdomówny jak CoTydzień/mysnet. Dlatego w tym mieście zamiast współpracy jest wieczny antagonizm, a propaganda uprawiana przy sprawie "lasu" na Brzęczkowicach jest tego doskonałym przykładem. P.S. Życzę, aby zależność od szefostwa redakcji nie była na przeciw Pani sumieniu i obiektywizmowi, bo wtedy....... Pozdrawiam
PO tak wsłuchała się w oczekiwania wyborców np. w Katowicach, że dołożyła tym mieszańcom takimi opłatami parkingowymi, że mieszkańcy nie mogą się pozbierać.
179 głosów. Niech Pan też posłucha wyborców i zajmie się może znaczkami np.?
to inni co się pasą na dietach radnych za mniejszą ilosć powinni sie podać do dymisji ?