Reklama

„Zasłużony dla Miasta” to rzadko nadawany tytuł. Rada miasta przyznaje go ludziom wybitnym. Często towarzyszy temu wielka uroczystość, bo wyróżnieni mają spore osiągnięcia. Przeważnie w jakiejś wyjątkowej dla miasta dziedzinie. Dla nagrodzonych jest to zawsze miłe wyróżnienie, choć czasem szybko o nich zapominamy. Są jednak wyjątki, bo są tacy, co zapiszą się w historii złotymi zgłoskami.

W miniony piątek zostałam zaproszona na uroczystości nadania tytułu „Zasłużony dla Miasta Imielina” Janowi Chwiędaczowi, który przez 29 lat pełnił funkcję burmistrza tego miasta. I nie chodzi o wspaniale przygotowaną uroczystość, gdzie każdy zaproszony czuł się ważny, bo była przygotowana perfekcyjnie. Chodzi o to, że były burmistrz wyjątkowo zasłużył sobie na ten tytuł, który nie bez powodu został mu wręczony podczas uroczystej sesji z okazji 30-lecia Miasta Imielin w imielińskim Domu Kultury „Sokolnia”.

Laureat to człowiek, o którym trudno na co dzień zapomnieć. Gdzie się obejrzysz, niemal wszystko w Imielinie wiąże się z nim i jego pracą. Chwiędacz był jednym z pomysłodawców odłączenia dzielnicy Imielin od Mysłowic i usamodzielnienia się jej jako miasta. Akt nadania Imielinowi statusu miasta nastąpił w 1995 roku. W tym też roku Chwiędacz został wybrany na pierwszego burmistrza Imielina i pełnił tę funkcję przez siedem kolejnych kadencji do 2024 roku. Zrezygnował z dalszego kandydowania na burmistrza w VIII — obecnej kadencji, choć wielu zachęcało go do startu. Przez te wszystkie lata przygotowany plan i pomysł na rozwój miasta realizował systematycznie krok po kroku z wieloma radnymi, którzy w każdej kadencji wspomagali i akceptowali jego pomysł na prowadzenie miasta. 

Reklama

Dziś Imielin obchodzi 30-lecie swojej samodzielności. Trudno nie zauważyć fundamentalnych zmian. Niczym nie przypomina dawnej zaniedbanej dzielnicy Mysłowic. Solidne ulice, zwiększona sieć gminnych dróg ułatwiających przedostanie się z jednego końca miasta na drugi — jak choćby ul. Kolejowa czy powiatowa ul. Satelicka. Odbudowane urzędowe budynki i historyczne miejsca charakterystyczne dla tego miasta czy szkoły wzbogacone przez dobudowane nowoczesne hale gimnastyczne. Nie da się też nie zauważyć rozwoju sportu, gdzie klub Pogoń Imielin znany jest ze swoich osiągnięć. Przy tym uwagę zwraca wyremontowany stadion i szansa na rozwój lekkoatletyki na wybudowanej w ostatniej kadencji bieżni. 

Dumą Imielina od niedawna jest nowoczesny miejski żłobek z przedszkolem, który łącznie ma 370 miejsc dla maluchów z Imielina i okolicznych miast. Miasto swoim urokiem przyciąga liczne rzesze nowych mieszkańców, a jego zabudowa realizowana jest z zaplanowanym z góry rozmysłem. Dbałość o mieszkańców miasta i ich potrzeby zwiększyło zaludnienie Imielina z 7 tys. na początku jego drogi do ponad 9 tys. dziś. Przybywający do miasta nowi mieszkańcy to zauważalne wpływy podatkowe do budżetu, dające kolejne szanse na inwestycje i finansowanie potrzeb służących mieszkańcom. Co ważne, miasto radzi sobie z wydatkami, nie wikłając się w kredyty, pożyczki czy emisję obligacji, unikając zadłużania na kolejne pokolenia. Od 15 lat Imielin w rankingach zajmuje miejsca w pierwszej piątce, a najdalej dziesiątce najlepszych miast w Polsce. To potwierdzenie solidnie wykonanej pracy przez imielińskie władze pod rządami Chwiędacza. 

Reklama

Na piątkowe uroczystości zaproszeni zostali włodarze byłych i obecnych miast, radni wszystkich kadencji, mieszkańcy, posłowie, wojewoda śląski i wiele innych osób. Laudację na cześć Laureata wygłosił Edward Lasok. Zaproszenie na tę wyjątkową uroczystość otrzymał również nasz włodarz Dariusz Wójtowicz. Podobno nawet obiecał, że weźmie udział, ale… nie przybył. 

Było mi wstyd. Wszak to Mysłowice były „kolebką”, z której „wyszło” miasto Imielin. Może Wójtowicz nie chciał patrzeć na wyrazy prawdziwej sympatii czy uznania, jakim może zostać obdarowany szef miasta? Może nie znosi słuchać wyliczanek o prawdziwych sukcesach imielińskiego burmistrza, jakie mogliby wygłaszać zaproszeni goście? Zawistnik? Niepotrzebnie się wystraszył, bo nie wyliczali — każdy ma oczy i widzi! Szkoda zatem, że Wójtowicz nie przyszedł, bo warto się od takich ludzi uczyć, a przynajmniej ich podglądać.

Reklama

Kiedyś spytałam Chwiędacza, dlaczego mieszkańcy zawsze go wybierają i skąd wie, czego najbardziej oczekują? Odpowiedział tak: — Już na drugi dzień po wyborach wsiadam na rower i jeżdżę po mieście, by rozmawiać z ludźmi. A popsuta lampa na ulicy jest ważniejsza niż spotkanie z ważnym politykiem.

Co daję pod rozwagę.

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/04/2025 09:30
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Krasowiak - niezalogowany 2025-04-04 06:35:25


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości