Dla mnie osobistą miarą niewygodności pewnych tematów dla aktualnie sprawujących władzę w Mysłowicach są posesyjne publikacje socialowe Wójtowiczowych propagandystów.
Tym razem Darek i jego niewielka świta usiłuje wmówić mysłowiczanom, że radni Koalicji Obywatelskiej, w tym ja, są przeciwnikami sportu i młodzieży, bo… moja klubowa koleżanka zapytała na sesji, na co wydano 45 tys. zł.
Wydano na ring. Ring bokserski, ring do rozmaitych sztuk walki. I fajnie. Karol Pawlik, dyrektor mysłowickiego MOSiR-u na nasze pytanie wyjaśnił, że ring będzie własnością kierowanej przez niego instytucji i będzie udostępniany działającym w naszym mieście klubom sportowym szkolącym młodych w tych dyscyplinach świetnie.
Koniec tematu. Ring – zapewniono nas – nie będzie służył wynajmowi pod komercyjne przedsięwzięcia (gale sztuk walki) regularnie organizowane przez zewnętrzne firmy w mysłowickiej hali.
Koniec tematu? Niekoniecznie.
Przynajmniej dla Wójtowicza i jego propagandy. Okazuje się, że takie pytania, normalne w normalnych miastach, normalne w demokratycznych systemach, gdzie – jakby nie było – rady miast, sejmiki województw i Parlament sprawują kontrolę nad władzą wykonawczą, oznaczają bycie przeciwnikiem sportu i młodzieży jako takiej.
Mnie to nie dziwi, bo przecież w ustach Wójtowiczowej propagandy zostałem już wrogiem osób z niepełnosprawnościami protestując (również na tych łamach) przeciwko wydawaniu pieniędzy Zakładu Oczyszczania Miasta na organizację przedstawień cyrkowych dla mysłowickich uczniów.
Mnie to nie dziwi, bo przecież w ustach Wójtowiczowej propagandy, dopytując o śmiesznie niskie wyceny wyprzedawanych miejskich nieruchomości, zostałem – jeżeli dobrze pamiętam – „rzeczoznawcą z bożej łaski”.
Mnie to nie dziwi, bo punktująca celnie niedociągnięcia Wójtowiczowej administracji Dorota Konieczny-Simela, raz za razem przez Wójtowiczową propagandę jest obśmiewana i wyszydzana.
Dzieje się tak zawsze, gdy jakaś nasza uwaga, celnie dotknie sedna problemu. Jak ta o sprzedaży wodociągów, za którą Darek spluł dziennikarkę „Co Tydzień” nazywając ją „dyspozycyjną”, a gazetę „gadzinówką” . Tak go zabolało to, że publicznie zdradziła jego tajemnicę.
W przypadku pytań o ring, sednem sprawy jest źródło, z którego dobry wujek Darek sfinansował zakup ringu. Otóż pieniądze pochodziły z rezerwy. Rezerwy na nieprzewidziane wydatki, rezerwy z której finansuje się często usuwanie skutków losowych wydarzeń.
Kupno ringu z tego budżetu pokazuje więc trzy niezbyt dobre zjawiska. Po pierwsze – znacznie wyższy niż rok wcześniej budżet okazuje się znów budżetem źle zaplanowanym. Kupno ringu powinno być sfinansowane tą samą kwotę 45 tys. zł ale zapisaną w rubryce dotyczącej wspierania sportu czy infrastruktury sportowej.
Po drugie – nie po to tworzy się rezerwy, by je rozdysponowywać już na początku trzeciego miesiąca w roku. Szczególnie rezerwy celowe, który powinny być trzymane na przypadki niezaplanowane, losowe, często tragiczne.
Trudno wyobrazić sobie – nawet uznając – że kupno sprzętu sportowego dla mysłowickich klubów, które w większości przypadków, nie są miejskimi sekcjami ale zewnętrznymi stowarzyszeniami, organizacjami często prywatnymi, jest zdarzeniem, którego nie można było przewidzieć. Wyskoczyło nagle, ot tak i nagle trzeba ją sfinansować z zasobów rezerwy na specjalne cele.
Po trzecie – to pokazuje sposób, w jaki Wójtowicz i jego ekipa podchodzą do gospodarowania publicznymi, czyli naszymi pieniędzmi i zasadami ich gospodarowania. Mają je po prostu za nic, bo gdyby mieli je w poważaniu, to sfinansowaliby kupno ringu – jak pisałem – z rubryk przeznaczonych na dofinansowanie sportu i rekreacji. O sowitych dotacja dla klubów nie wspominam.
A tak, wolnoamerykanka, choć nawet w wolnoamerykance, obowiązywały przecież jakieś reguły. Tutaj regułą jest raczej wykorzystanie każdej okazji, by pokazać jak bardzo opozycyjni radni nie są fajni.
Trudno. Mogę nie być fajny, ale będę domagał się szanowania pewnych reguł. Mogę nie być fajny, ale będę wspominał i wypominał różne dziwne zdarzenia i wydarzenia oraz decyzje aktualnie panującej władzy. Mogę dla niej nie być fajny, bo wolę być fajny dla mieszkańców Mysłowic, którzy chcieliby żyć w fajnym, dobrze zarządzanym mieście, w którym ich dobro jest na pierwszym miejscu, a nie propaganda.
Swoją drogą ile ringów można by kupić, gdyby akcenty przenieść z propagandy na… Na coś innego.
To ciekawe, że w miejskiej kasie znajdują się pieniądze na zatrudnianie osób do obsługi medialnej prezydenta i jego świty – robienia zdjęć, kręcenia filmów itd. A nie znajduje się pieniędzy, by wzmocnić dział pozyskujący zewnętrzne fundusze. Wiecie ile osób zajmuje się pozyskiwaniem unijnych dofinansowań? Jeżeli dobrze pamiętam, to cztery.
To pokazuje dlaczego ubieganie się o poważniejszy unijny grant jest takim problemem.
Krzysztof Bąk
radny Mysłowic. Były dziennikarz Co Tydzień, Dziennika Zachodniego, TVS, TVP i Polsatu News oraz Wydarzeń.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
wywalic go....ludzie jak dlugo bedzie mydlił oczy
ten mały krasnal już może odkręcać tabliczkę z drzwi ----a myslowiczanie zapamiętają że takiego krętacza i piskorza jeszcze na stolcu nie mieli .
Niby tak źle z budżetem ale decyzji o podatku od nieruchomości nie otrzymałem do dzisiaj. A ustawowy termin płatności minął. Tego też nie potrafią? A co potrafią?
wywalic go....ludzie jak dlugo bedzie mydlił oczy
ten mały krasnal już może odkręcać tabliczkę z drzwi ----a myslowiczanie zapamiętają że takiego krętacza i piskorza jeszcze na stolcu nie mieli .
Niby tak źle z budżetem ale decyzji o podatku od nieruchomości nie otrzymałem do dzisiaj. A ustawowy termin płatności minął. Tego też nie potrafią? A co potrafią?