Targowisko miejskie w Mysłowicach przy ulicy Sosnowieckiej to jedno z najpopularniejszych miejsc handlowych w mieście. Kupcy zapraszają tu trzy razy w tygodniu, ale to właśnie niedziela przyciąga wielu mieszkańców oraz handlarzy z całego województwa śląskiego oferujących i poszukujących między innymi oryginalnych staroci.

Odwiedziliśmy targ przy ul. Sosnowieckiej w niedzielę, 24 maja. Plac handlowy tętnił życiem, a alejki były wypełnione kupującymi. Jak przyznają sami sprzedawcy, niedziela ma zupełnie inny charakter niż dni powszednie. Klienci przychodzą tu często całymi rodzinami, niespiesznie przeglądają towar i mają czas na przymierzanie ubrań czy butów.
Oferta mysłowickiego targowiska jest ogromna. Na stoiskach można znaleźć niemal wszystko: owoce i warzywa, odzież, obuwie, tekstylia domowe i firanki, artykuły gospodarstwa domowego, garnki, meble. Tylko w niedziele można kupić wyjątkowe kiszonki i gruziński sos od pani, która na mysłowickie targowisko przyjeżdża aż z Bielska-Białej.
Niedzielnym magnesem jest targ staroci, który co tydzień gromadzi rzesze kolekcjonerów oraz osoby szukające unikatowych przedmiotów z duszą. Na straganach bez problemu można znaleźć retro sprzęty elektroniczne, starą ceramikę, unikatowe szkło, zabytkowe meble oraz setki drobnych bibelotów.

Targowisko przy ul. Sosnowieckiej na stałe wpisało się w krajobraz miasta i doskonale przyjęło się zarówno wśród kupców, jak i klientów. Część sprzedawców zajmuje się tym fachem od dekad. Doskonale pamiętają jeszcze dawne targowiska w Mysłowicach – przy ulicy Kaczej oraz przy ulicy Mikołowskiej (w miejscu, gdzie dzisiaj stoją markety).
Jeden ze sprzedawców ubrań, mieszkaniec Brzęczkowic, powiedział nam, że handlem zajmuje się od 1990 roku. Wcześniej miał swoje stragany przy ul. Mikołowskiej. Przyjeżdża handlować na Sosnowiecką tylko w niedzielę, bo wtedy handel najbardziej się opłaca. Zapytaliśmy go co sądzi o przywróceniu targu na ul. Kaczej na Starym Mieście, czy ożywiłoby to mysłowicki Rynek.
- Nie da rady. Były takie próby na innych targach, że otwierali w drugim miejscu i nie było wtedy ani starego ani nowego - usłyszeliśmy.
Reklama
Dziś Sosnowiecka przyciąga nie tylko mieszkańców Mysłowic. Wśród kupujących regularnie spotkać można mieszkańców sąsiedniego Sosnowca, Jaworzna czy katowickich Szopienic.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze