Majowy weekend mocno stonował emocje radnych. Tak przynajmniej można sądzić po obejrzeniu inauguracyjnej sesji rozpoczynającej kolejną kadencję prezydenta i radnych.
Obyło się bez uszczypliwości, złośliwych przytyków czy dwuznacznych uśmieszków. No, może z jednym wyjątkiem, ale co się dziwić. Nie wszyscy, jak się okazuje, są zadowoleni z miejsca, jakie tym razem musieli zająć na sali obrad. Tu akurat mam nadzieję, że tak pozostanie dla dobra mysłowickiej społeczności.
Był za to szeroki uśmiech nowego starego prezydenta, który nie omieszkał kolejny raz wymienić, czego dokonał w minionej kadencji. Wprawdzie nie zająknął się nawet o pustej kasie i długach, jakie do niej dołożył, ale po pierwsze to standard, a po drugie, trudno w takiej podniosłej chwili, jak ślubowania radnych, i jego, jako prezydenta przypominać mieszkańcom, że mamy kłopot.
Było więc miło i sympatycznie, było mnóstwo podziękowań od prezydenta dla wszystkich i za wszystko. Gratulacje, kwiaty i gorące oklaski prezydenckich sympatyków. A co najważniejsze, były obietnice współpracy z radnymi, mieszkańcami i wszystkimi, którzy potrzebują prezydenckiej uwagi dla ich niezałatwionych spraw. Były też gratulacje od kontrkandydatki Doroty Konieczny-Simeli, jako dowód na kulturę bycia i godne przyjęcie porażki.
Czy to jednak oznacza, że zniknie domofon z prezydenckich drzwi, a prezydent zawsze będzie korzystał z zaproszenia radnych na spotkania w ważnych miejskich sprawach albo sam wyjdzie z taką inicjatywą i rzeczywiście przyjdzie na takie spotkania?
Czy oznacza to, że podczas posiedzeń komisji radni dyskutując nad prezydenckimi uchwałami, nie tylko będą zadawać pytania, ale dostaną rzetelne i wyczerpujące odpowiedzi od zaraz w obecności mysłowickiego prezydenta?
I wreszcie, czy to oznacza, że podczas najbliższych tygodni radni z prezydentem ustalą listę najpilniejszych spraw do załatwienia, a zwłaszcza ustalą źródła ich finansowania?
Wszak Wójtowicz ma tym razem większość w radzie miasta, bo alians radnych Wspólnie dla Mysłowic z radnymi PiS-u był więcej niż oczywisty i dla nikogo nie jest zaskoczeniem, ale taki dowód na rozsądek i współpracę by się przydał.
Tylko, czy mając większość w radzie, to jest wszystko, czego prezydent potrzebuje?
Myślę, że nie. Miastu potrzebne są dobre relacje z marszałkiem i rządem, a te, jak na razie, słabo rokują. Zwłaszcza gdy urząd miasta nieoficjalnie odwiedza były premier Mateusz Morawiecki, a planów na spotkania prezydenta z radnymi opozycji na najbliższym horyzoncie nie widać. Tymczasem pora znaleźć sprzymierzeńców, którzy wspomogą miasto w pomysły na niezbędne dochody i możliwe dotacje, dające szansę na realizację inwestycji tych rozpoczętych i tych zaplanowanych.
Ciekawe jak w tej sytuacji będzie zachowywał się największy klub radnych Koalicji Obywatelskiej oraz radny z ugrupowania Razem dla Mysłowic? Czy wszystkie propozycje dzisiejszego włodarza miasta będą aprobowane bez wyjątku?
Dziś trudno powiedzieć, choć radna Dorota Konieczny-Simela, zabierając głos podczas inauguracyjnej sesji, złożyła jasną deklarację, że praca na rzecz dobra mieszkańców to priorytetowy cel działania tej grupy radnych.
Warto wiedzieć, że i tym razem to mocna merytorycznie grupa i z indywidualnościami, którzy nie raz pokażą charakter i odwagę. Przykład ślubowania w języku śląskim Krzysztofa Bąka to zaledwie próbka nietypowej odwagi prezentowania przez niego swoich przekonań i poglądów. Wszak to dziennikarz nawykły do rzetelności, a nie załatwia spraw w kuluarach, lecz na forum publicznym.
Najważniejsze zatem pytania, na które odpowiedzi pokaże już najbliższa przyszłość to:
Jakie działania proponowane przez prezydenta opozycyjni radni uznają za dobre dla mieszkańców i które będą wspierać?
Jak obecny włodarz miasta odniesie się do zgłoszonych inicjatyw opozycyjnych radnych, jeśli będą chcieli takimi się wykazać?
A jeśli wstrzymają się od głosu, bo nie będą przekonani o prezydenckich racjach, to czy zostaną obrzuceni zwyczajowym hejtem, że nie chcą wziąć na siebie odpowiedzialności za wątpliwe decyzje czy nie?
Takich ważnych pytań jest sporo.
Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czekamy, aż zmieni się rząd i marszałek i relacje się poprawią.
Pomoc tego rządu dla samorządów to jest priorytet tego rządu ,bez względu na barwy polityczne. Donald powiedział ,że samorządy otrzymają jeszcze więcej. A przecież Donald dotrzymuje słowa.
Pani Grażynko, już są robione zmiany w podatkach i to wszystko dla samorządów. Mysłowice czeka świetlana przyszłość a to jak widać nie wszystkim się podoba.
A może tak wybrana władza wzięłaby się do roboty a nie czekała na darmochę z rządu. jak za PiS?
Panie Kowalczyk to właśnie ten rząd najlepiej doi nas wszystkich i łaski nie robi. Najwięcej nas zadłuża i jak widać zrobił największy deficyt. Ale nie ma się co dziwić, biorą wypłaty i nic nie robią. To wzór dla samorządów.
A ja uważam że to nie politycy , a dziennikarze powinni zająć ministerialne stołki by robić porządki w należytym tempie...
Czekamy, aż zmieni się rząd i marszałek i relacje się poprawią.
Pomoc tego rządu dla samorządów to jest priorytet tego rządu ,bez względu na barwy polityczne. Donald powiedział ,że samorządy otrzymają jeszcze więcej. A przecież Donald dotrzymuje słowa.
Pani Grażynko, już są robione zmiany w podatkach i to wszystko dla samorządów. Mysłowice czeka świetlana przyszłość a to jak widać nie wszystkim się podoba.