Pan prezydent od kilkunastu miesięcy z uporem maniaka powtarza, że zaprasza radnych do współpracy, że drzwi do jego gabinetu stoją otworem, deklarując chęć rozmowy w swym gabinecie. Podobną ofertę współpracy kieruje do osób, które prowadzą różne instytucje w mieście. A tak naprawdę, ile warte są te prezydenckie zaproszenia, widać na każdym kroku - zwłaszcza w przypadku osób, które mają odwagę prezentować odmienne od prezydenta zdanie.
Ot, choćby weźmy takie okazje, jak podpisywanie umów czy przekazywanie rządowych dotacji, które u nas odbywają się z wielką pompą. Garnitury, fotoreporterzy i okazja do lansu. Najczęściej w takim akcie, poza osobami kompetentnymi do złożenia podpisu, zapraszani są tacy, których Wójtowicz chce nagradzać za lojalność wobec niego. I tak np. przy podpisaniu umowy na budowę szkoły na Laryszu, jakie odbyło się kilka miesięcy temu, do zacnego grona dworzan, prezydent zaprosił dyrektorkę laryskiej szkoły.
A tymczasem w ub. tygodniu odbyło się odpisanie umowy na długo wyczekiwany remont elewacji I LO im. Tadeusza Kościuszki. I tu dyrektor Doroty Simeli-Koniecznej nie było, bo… zdaniem prezydenta - „Pani dyrektor nie przejawia chęci współpracy czy zainteresowania modernizacją. Podobnie jak Pani Szanowna Joanno. Za dużo polityki i niegrzeczności w Waszym środowisku. Mimo to zapraszam kolejny raz do współpracy. Mój gabinet jest otwarty” - to odpowiedź, jaką przeczytała przewodnicząca komisji edukacji na pytanie: „Dlaczego kolejny raz pomija dyrektorkę liceum?”.
I choć starania dyrektorki o dobro szkoły są powszechnie znane i doceniane, to trudno uwierzyć, że nie zna ich prezydent, rzucając takie oskarżenia. No, ale może ta samodzielność pani dyrektor w osiąganiu szkolnych sukcesów tak drażni Wójtowicza?
Takie pijarowe okazje to na szczęście mała strata dla miasta i jego dobrobytu. Gorzej, gdy Wójtowicz, mimo głoszonych deklaracji współpracy, wręcz jej zaprzecza. Przykład takiego zachowania to składanie przez Wójtowicza wniosków do wszelakiego rodzaju programów dofinansowujących gminne zadania. Nie dość, że nie uważa, by je przedyskutować z radnymi, to zdarza mu się nawet o nich nie wspomnieć tak długo, jak przychodzi czas na zapisanie ich do budżetu. A tu o decyzję na wydanie gminnych środków na wkład własny musi poprosić radnych. I zaczyna się kłopot, bo coraz trudniej znaleźć wolne środki a i pomysły niekoniecznie są sensowne.
Niestety nie pomagają tu ani skreślenia nietrafionych zadań, ani delikatne czy ostrzejsze tłumaczenia, że takie „stawianie pod ścianą” rady miasta nie jest najlepszym pomysłem prezydenta na zarządzanie gminnymi finansami, a już na pewno nie jest przykładem współpracy, do jakiej nawołuje. Prezydencki proceder „Zosi Samosi” trwa nadal.
Ostatni przykład to chociażby rządowy program dopłat do odnowy zabytków. Prezydent zgłosił tu 10 zadań, nawet nie informując, że z takiego programu miasto chce skorzystać. Wydało się gdy proboszcz parafii z centrum miasta zapytał, dlaczego wniosek na dopłatę do kościelnych witraży został przez prezydenta odrzucony?
Podobnie ma się sprawa z zadaniami, dla których dopłata jest już ponoć zaklepana, a które ustalił Wójtowicz sam - bez współpracy z radnymi. O to z kim, jak, dlaczego takie, a nie inne pomysły wytypował Wójtowicz, radni dowiedzieli się dopiero po miesiącu, jak wstrzymali zgodę na umieszczenie ich w tegorocznym budżecie. Jak sprawa się skończy? Zobaczymy.
Przy tym wszystkim Wójtowicz nawet nie uważa za słuszne wytłumaczyć radnym, dlaczego tak systematycznie pomija współpracę z nimi, skoro do niej publicznie nawołuje. W konsekwencji takiej „współpracy” prezydenckie wymyślone zadania albo zostają zwyczajnie skreślone z wykonania – jak budowa schroniska czy domów modułowych, albo wracają do Wójtowicza w celu poprawy czy wymiany na inne.
Niestety, taka racjonalna postawa radnych czy innych działaczy miasta, zostaje w prezydenckich mediach potraktowana hejtem i oskarżeniami o brak współpracy, o rzucanie kłód pod nogi, jątrzenie odsądzając ich od czci i wiary. No cóż – jak się okazuje – każdy ma inne wyobrażenie pojęcia współpracy. Przyznacie, że to wójtowiczowe jest dość dziwne by nie powiedzieć szkodliwe. I ani miastu, ani jego mieszkańcom raczej nie służy. Pora więc na zmiany.
Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A niby dlaczego miały by być remontowane witraże z rządowych czy miejskich pieniędzy Kuria kościół to państwo w państwie jak Watykan Ma swoją kasę Niech remontują za kasę Kurii. Najwyższy czas by wierni danego wyznania płacili podatek na swoje wyznanie Skończyły by się dotacje państwowe czy urzędu gminy
może dlatego, że kościół to zabytek?
Bardzo dobrze! niech kościół sam remontuje swoje zabytki. Akurat to, że Wójtowicz zadbał o miejskie zabytki, a nie kościoła uważam za bardzo dobry ruch.
Zygac się już chce. Pierdolenie o współpracy a na każdym kroku róży kazdej okazji choćby składania kwiatów idzir X delegacji. Darubio ze swoimi prsydupasami,. Osobno lasok, Papaj, król i inni. Bo nie można złożyć kwiatów jako Mysłowice ino kaDy osobno lans... Żenada Obecnie nie widzę kandydata na prezydenta Mysłowic.
Bo najlepiej się manimupuluje ciemnogrodem. Ciągły lans na fb, jaki to biedny, jak bardzo nu dokuczają, że dostał takie zadłużone miasto. Szkoda tylko że 20 lat był radnym i o wszystkim wiedział, a teraz robi z siebie pokrzywdzonego. Miało być wszystko jawne a nie jest,to takie normalne. Zawsze jest tak że jak śnie ma się konkretnych argumentów i nie ma się hak wybrobic. To najlepiej bazować na władzy poprzedniej. Jiz się tego słuchać nie da! Najbardziej konfliktowy człowiek i manipulator! Czekamy na wiosnę!!!! Rozliczymy
No tak. Po co remontować sakralne zabytki? Przecież to nie nasze a cudze. Dramat. Jak taki dupek tak mógł podzielić mieszkańców miasta? Aż się nie chce wierzyć że debilów w mieści coraz więcej. A może , tylko podnieśli głowy bo mają za przywódcę faceta z kompleksami, który szuka usprawiedliwienia dla swojego braku umiejętności. A mądrym już nie chce się nawet odzywać. A co powiecie debile jeśli trzeba będzie odnowić zabytkowe kamienice na rynku, których właścicielami są prywatni ludzie, czy na całym Starym mieście, gdzie takich przykładów jest całe mnóstwo? Też uznacie że mają sobie sfinansować taką robotę sami? A jak nie mają z czego albo nie będą chcieli, bo nie ma przymusu, to te brzydactwa będą stały aż się rozpadną? A pomyśleliście dlaczego rząd wymyślił dofinansowanie do wszystkich zabytków niezależnie kto jest ich właścicielem? Powiem wam. Żeby nie zmarnować naszej historii - debile. A jak myślicie, dlaczego miasto czy marszałkowo dopłaca do wymiany kopciuchów na mniej szkodliwe źródła ciepła? Bo trzeba - jak w przypadku zabytków - zadbać o dobro wspólne, w tym przypadku powietrze. No cóż - tacy deblie jak autorzy pierwszych dwóch komentarzy niestety istnieją i zawsze będą istnieć, a swoją frustrację jak widać będą okazywać tak długo, jak będzie niszczył nasze miasto debilny włodarz.
Popieram w 100%! Kościół powstał pod koniec XIXw. i jest wpisany na listę zabytków, przetrwał 2 wojny światowe, czasy powojenne i towarzyszył wielu pokoleniom mysłowiczan. Chyba o ten parking poszło, a obecny prezydent takich spraw nie zapomina!
No tak. Po co remontować sakralne zabytki? Przecież to nie nasze a cudze. Dramat. Jak taki dupek tak mógł podzielić mieszkańców miasta? Aż się nie chce wierzyć że debilów w mieści coraz więcej. A może , tylko podnieśli głowy bo mają za przywódcę faceta z kompleksami, który szuka usprawiedliwienia dla swojego braku umiejętności. A mądrym już nie chce się nawet odzywać. A co powiecie debile jeśli trzeba będzie odnowić zabytkowe kamienice na rynku, których właścicielami są prywatni ludzie, czy na całym Starym mieście, gdzie takich przykładów jest całe mnóstwo? Też uznacie że mają sobie sfinansować taką robotę sami? A jak nie mają z czego albo nie będą chcieli, bo nie ma przymusu, to te brzydactwa będą stały aż się rozpadną? A pomyśleliście dlaczego rząd wymyślił dofinansowanie do wszystkich zabytków niezależnie kto jest ich właścicielem? Powiem wam. Żeby nie zmarnować naszej historii - debile. A jak myślicie, dlaczego miasto czy marszałkowo dopłaca do wymiany kopciuchów na mniej szkodliwe źródła ciepła? Bo trzeba - jak w przypadku zabytków - zadbać o dobro wspólne, w tym przypadku powietrze. No cóż - tacy deblie jak autorzy pierwszych dwóch komentarzy niestety istnieją i zawsze będą istnieć, a swoją frustrację jak widać będą okazywać tak długo, jak będzie niszczył nasze miasto debilny włodarz.
Wkurzony mieszkaniec - bardzo dobrze. Tylko czy taki plebs z jakiego pochodzi nasz włodarz potrafi to zrozumieć. Nienawiść, manipulacje, napuszczanie jednych na drugich, to to w czym Daruś czuje się najlepiej. No i niestety, teraz - jak po Gierku - będziemy musieli odrobić długi na jakie naraził miasto. A to niemal jeszcze raz tyle ile zrobił Lasok. A czy obrońcy Darusia wiecie ile w budżecie brakuje kasy do pokrycia niezbędnych wydatków? Oficjalnie ok. 65 mln złotych a tak naprawdę 128 mln złotych. To z tego powodu wasz ulubieniec chowa się przed radnymi, którzy podczas każdej sesji przypominają mu na co naraził miasto.
Dlaczego nie było Simeli, a ta druga była razem ze świtą ??? Proste! Proszę porównać ilość polubien na fb prezydentów jednej i drugiej. To jest odpowiedź. Nagrody też Simela nie dostanie w tym roku na Dzień Edukacji. Zakład?
Może już najwyższy czas, żeby przestać liczyć się z prezydenckimi mediami i jego wystąpieniami na fb. Ma stałą grupę klakierów i raczej więcej osób już nie przekona, bo ludzie też maja oczy i żyją w tym prowizorycznym mieście, rozpadającym się z każdym dniem. Można było manipulować emocjami w pierwszym okresie kadencji, ale teraz "jaki jest koń. każdy widzi"! Jeśli radni będą przyklepywać coraz liczniejsze zmiany budżetowe, to staną się współwinnymi zapaści miasta, a potem całe odium spadnie na nich, bo nie są dziećmi i wiedzą za czym oddają głos. Te te pośpieszne zmiany budżetowe, coraz to kolejne nowe inwestycje przy fuszerce poprzednich budzą niepokój, dokąd to wszystko zmierza i kto pociąga za sznurki!
Kaczyński by Ci powiedział spieprzaj dziadu może na wyborach tak być chyba że wazeliniarze zaatakują i drugi raz cie wybiorą
A niby dlaczego miały by być remontowane witraże z rządowych czy miejskich pieniędzy Kuria kościół to państwo w państwie jak Watykan Ma swoją kasę Niech remontują za kasę Kurii. Najwyższy czas by wierni danego wyznania płacili podatek na swoje wyznanie Skończyły by się dotacje państwowe czy urzędu gminy
może dlatego, że kościół to zabytek?
Bardzo dobrze! niech kościół sam remontuje swoje zabytki. Akurat to, że Wójtowicz zadbał o miejskie zabytki, a nie kościoła uważam za bardzo dobry ruch.