W czerwcu br. zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich poprosił prezydenta Dariusza Wójtowicza o wyjaśnienia w związku z wydanym zakazem wynajmu miejskich obiektów w Mysłowicach na wydarzenia o charakterze religijnym. Po 4 miesiącach nadeszła odpowiedź.
Przypomnijmy, że po spotkaniu modlitewnym zorganizowanym przez Centrum Kultury Islamu w hali MOSiR na Bończyku, które odbyło się 30 marca, prezydent Dariusz Wójtowicz wydał zakaz wynajmu miejskich obiektów w Mysłowicach na wydarzenia o charakterze religijnym. Spotkanie wyznawców islamu, choć przebiegło w spokojnej atmosferze, wywołało duże oburzenie niektórych mieszkańców miasta. Wprost wypowiadali się w mediach społecznościowych, iż nie życzą sobie obecności muzułmanów w mieście.
Po fali niezadowolenia, jaka przewinęła się przez Internet, Dariusz Wójtowicz wydał oświadczenie:
"W związku z emocjami i niepokojem społecznym, jakie towarzyszyły naszym mieszkańcom, poinformowałem kierowników jednostek miejskich o bezwzględnym zakazie komercyjnych wynajmów o charakterze religijnym.
Ponadto informuję, że podobne spotkania w Mysłowicach nie będą już miały miejsca".
Po tej decyzji Wójtowicza do Rzecznika Praw Obywatelskich zaczęły napływać skargi. Dotyczyły one organizacji koncertu "Bądź jak Jezus", którego współorganizatorem jest Mysłowicki Ośrodek Kultury, i który odbywa się ma miejskim terenie - w Parku Słupna. Koncert odbył się w czerwcu jako jedno z wydarzeń towarzyszących obchodom Dni Mysłowic.
W czerwcu br. zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Adam Krzywoń wystosował do Dariusza Wójtowicza pismo, w którym zwraca się o podanie przyczyn i podstawy prawnej decyzji o zakazie wynajmu miejskich obiektów w Mysłowicach na wydarzenia o charakterze religijnym.
"W szczególności, proszę o potwierdzenie, czy wprowadzono wskazany zakaz komercyjnego wynajmu miejskich obiektów w Mysłowicach na potrzeby wydarzeń o charakterze religijnym. Jeśli tak, uprzejmie proszę o wskazanie przyczyn oraz podstawy prawnej podjętej decyzji. Proszę również o wyjaśnienie, czy w Mysłowicach organizowane są wydarzenia o charakterze religijnym z udziałem miejskich instytucji, skierowane do przedstawicieli różnych wspólnot wyznaniowych".
Reklama
Odpowiedź prezydenta wpłynęła do RPO dopiero w październiku. Dariusz Wójtowicz odnosi się w niej do powodów wprowadzenia zakazu, nie podaje jednak podstawy prawnej podjętej decyzji.
"W odpowiedzi na pismo nr XI.815.17.2025.KM pragnę w pierwszej kolejności wyraźnie podkreślić, iż wszelkie działania jakie podejmowane są na terenie naszego miasta czy to przez Urząd, czy to przez jednostki podległe odwołują się do bezpieczeństwa i interesu naszych mieszkańców" - czytamy w piśmie.
Dodaje także, że miasto, przy organizacji wydarzeń, ma na względzie poszanowanie godnosci drugiego człowieka.
"Równolegle zapewniam, że w żaden sposób nie kierujemy się przy planowanych działaniach żadnym ograniczeniem kierując się zasadą poszanowania godności drugiego człowieka. Czuję się jednak zobowiązany by każdorazowo dokonywać wnikliwej analizy potencjalnych skutków, ze szczególnym uwzględnieniem ewentualnych niepokojów społecznych. Nie chodzi tu bynajmniej o jakąkolwiek formę faworyzowania czy ograniczania konkretnych grup społecznych, a jedynie o szersze spojrzenie na potencjalne konsekwencje planowanych wydarzeń".
Pismo kończy się zdaniem:
"Z oczywistych względów nie chciałbym jednak wchodzić w dyskurs polityczny".
Decyzja władz Mysłowic pokazuje, jak trudno znaleźć równowagę między wolnością wyznania a nastrojami społecznymi. Choć prezydent tłumaczy zakaz troską o spokój mieszkańców, pojawiają się pytania o granice neutralności światopoglądowej samorządu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Podobno od tego roku w szkołach uczą liczb arabskich! Co na to społeczeństwo i prezydent?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Popieram. To bardzo mądra decyzja.
Ta odpowiedź to czysty urzędniczy bełkot. Czyli jak odpowiedzieć na pytanie jednocześnie na nie nie odpowiadając. Oczywiście nastroje społeczne i dobro lokalnej społeczności jest ważne. Ważne jest jednak, żeby podejmować decyzje zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. W innym przypadku to jest dyskryminacja. Nie rozumiem w jaki sposób uczestnicy spotkania religijnego jednej społeczności urazili uczucia religijne drugiej w tym przypadku. Myślę, że lepiej byłoby ludziom wytłumaczyć sytuacją a nie chować głowy w piasek. Pozdrawiam
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Podobno od tego roku w szkołach uczą liczb arabskich! Co na to społeczeństwo i prezydent?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.