Uśmiechnięte wizerunki na tle zwierzaków i dzieciaków to stały repertuar miejskich włodarzy. Jednak to tylko przykrywka dla zgorzknienia, zrzędliwości, złorzeczenia i zrzędzenia na na aktywnych mieszkańców. Dobra energia mysłowiczan mogłaby uczynić z naszego miasta jedno z lepszych miejsc do mieszkania, niestety jest przygaszana przez prezydenta i jego świtę.
Gdy mieszkańcy chcą zadbać o jakość swojej okolicy, gdy zależy im na szkole, placu zabaw, niższych opłatach, równiejszych drogach – to nie oznacza, że wdali się w „polityczne wojenki”. Gdy mysłowiczanom nie podoba się, że opłaty są zbyt wysokie, autobus, czy tramwaj nie docierają do celu, a budynki są zniszczone – to po prostu chcą żyć w lepszym mieście. Gdy Rynek straszy pustką, budżet wiecznie pusty, a jedynym poważnym inwestorem, którego chciało ściągnąć miasto była kopalnia – budzi to w ludziach zawód. Czy to oznacza, że mieszkańcy robią to na złość prezydentowi?
Mysłowiczanie chcą przyjaznego, ładnego, fajnego i tańszego miasta. Gdyby prezydent więcej słuchał ludzi, a mniej złorzeczył i z atakował pomocą usłużnych sobie dziennikarzy z Mikołowa, czy z Sosnowca, mógłby się sporo dowiedzieć. Gdyby Dariusz Wójtowicz przejechał się po wszystkich 15 dzielnicach, spotkał się z mieszkańcami – nie tylko przy wyborach – mógłby wynotować mnóstwo fajnych pomysłów, miałby materiał do działania.
Gdyby prezydent nie zamykał się w gabinecie, za wielkim biurkiem i domofonem, dowiedziałby się z pewnością o tym jak niezbędna bywa zieleń i że ze smogiem warto walczyć, bo wywołuje sporo niebezpiecznych i poważnych schorzeń i tylko przypomina mgłę. Zyskałby Dariusz Wójtowicz i jego otoczenie trochę dobrej energii i oddanych współpracowników w staraniach o lepsze miasto. Smutne, wygłaszane z kamienną twarzą banialuki, sianie fermentu, drwiny i ataki na innych, jak najgorzej świadczą o wypowiadającym te słowa włodarzu.
Brak normalnych relacji mieszkaniec-prezydent niszczy, zabiera szanse rozwojowe Mysłowicom. Dlatego uważam działalność pana prezydenta za bardzo szkodliwą.
Wiele w miastach zależy od nastawienia władz samorządowych wobec mieszkańców. W Mysłowicach od dawna panuje syndrom oblężonej twierdzy, gdzie spisek goni spisek, a prezydent atakuje innych, bo mają pomysły, bo chcą aktywnie działać, bo zbierają podpisy, aktywizują się. A przecież aktywność społeczna to sól demokracji.
Czy strach i kompleksy bywają dobrym doradcą? Raczej świadczą o śmieszności. Zachowanie włodarzy, którzy tak lubują się swoich wizerunkach na szkolnych akademiach, z dziećmi, ze zwierzakami, każe zadać pytanie - Czy chodzi o miasto, czy o autopromocję?
Miasto życzliwe, traktujące serio i fair mieszkańców, to opcja na to, aby żyło nam się lepiej, milej, przyjemniej, abyśmy w końcu byli dumni z Mysłowic. Zapowiadana kiedyś szumnie „odnowa” właśnie z tego powodu nie stała się ciałem, a tylko mglistą obietnicą. Przegrywamy na całej linii w tymi, którzy mają pozytywnych, aktywnych włodarzy, którzy zamiast złorzeczeniem i oskarżaniem innych o spiski i celowe złośliwości chcą i lubią rozmawiać.
Dlaczego tak nie może stać się w Mysłowicach? Bo tu nagradza się tych, którzy czołobitnie chwalą i zgadzają się z władzami miasta. Czy miasto ma się dzięki temu lepiej? Absolutnie nie.
Pozostaje się więc buntować przeciwko marazmowi, drożyźnie, nijakości. Choć Dariusz Wójtowicz te wszystkie dysfunkcje miasta symbolizuje, to nie buntujemy się przeciwko Wójtowiczowi, a temu wszystkiemu. Bo w dobrej, pozytywnej energii najważniejsi są mieszkańcy, a nie ten czy inny polityk. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cytat: " Bo tu nagradza się tych, którzy czołobitnie chwalą i zgadzają się z władzami miasta.". Wybornie, wreszcie otwarcie przedstawiono motywację wszystkich radnych PO, którzy potulnie głosowali za budżetem przedstawionym przez Wójtowicza.
Zmiana zaczyna się od nas – warto spróbować spojrzeć na sprawy z innej perspektywy, bo razem możemy zdziałać więcej
A ja bym jeszcze spojrzał na czarną folie na drzewach w Brzęczkowicach która szpeci okolice od czasu ratowania lasu. Panie Marcinie może czas po sobie posprzątać
Cytat: " Bo tu nagradza się tych, którzy czołobitnie chwalą i zgadzają się z władzami miasta.". Wybornie, wreszcie otwarcie przedstawiono motywację wszystkich radnych PO, którzy potulnie głosowali za budżetem przedstawionym przez Wójtowicza.
Zmiana zaczyna się od nas – warto spróbować spojrzeć na sprawy z innej perspektywy, bo razem możemy zdziałać więcej
A ja bym jeszcze spojrzał na czarną folie na drzewach w Brzęczkowicach która szpeci okolice od czasu ratowania lasu. Panie Marcinie może czas po sobie posprzątać