Już nie mam złudzeń. Niedawna sesja nadzwyczajna uzmysłowiła mi, że jakakolwiek merytoryczna dyskusja nad sprawami miasta z Wójtowiczem nie ma sensu. Mało powiedziane, według mnie — nie ma najmniejszych szans na zmianę jego priorytetów, pomysłów i przestawienie na ekonomiczne myślenie.
Tak naprawdę to nie powinnam się dziwić, bo katastrofalny stan miasta nie bierze się bez powodu, a jest skutkiem pomysłów Wójtowicza na zarządzanie. Nie wiem, czy to brak wiedzy, logicznego myślenia, czy wybujałego ego i przeświadczenia, że nikt nie ma prawa mu się sprzeciwić.
Resztki złudzeń pozbawił mnie przebieg lutowej sesji nadzwyczajnej. Temat więcej niż ważny, bo dotyczył decyzji, jak sfinansować duże zadanie z Polskiego Ładu, na które miasto otrzymało dotację jeszcze w sierpniu 2023 roku. Dostaliśmy sporą kwotę, bo aż 30 milionów złotych, tylko że, jak się okazało, po przeprowadzonym przetargu, za mało o ponad 20 milionów, by zawarte we wniosku zadania można byłoby zrealizować w całości.
Wspomnę tylko, że w pakiecie zadań było kilka niewielkich inwestycji szkolnych i dwie kluczowe, co do kwoty — budowa schroniska dla zwierząt i gruntowna modernizacja kąpieliska Słupna.
No i okazało się, że „Jak bida, to do Żyda”, mówi stare polskie przysłowie. Wójtowicz spiął się w sobie i po pomoc ruszył do radnych. Z proponowanej emisji na 27 milionów złotych dostał zgodę tylko na emisję 8 milionów z żądaniem wykreślenia z pakietu zadań budowy schroniska. Z 17 radnych, którzy przyszli na spotkanie aż 15 uznało, że to jedyne wyjście, by choć w części tzw. „krakowskim targiem” uratować przyznaną dotację bez nadmiernego zadłużania miasta.
Wydawało się, że zwołana sesja nadzwyczajna w tej sprawie jest tylko formalnością.
Nic bardziej mylnego. Jak się okazało, Wójtowicz nie potrafi zgodzić się z rozwiązaniami, które nie spełniają jego założeń, interesów czy pomysłów. Wprawdzie wniósł projekt uchwały na emisję 8 milionów — jak zdecydowali radni — ale w kolejnym punkcie dołożył budowę schroniska do zapisów Wieloletniej Prognozy Finansowej (WPF) na lata 2027-2027. WPF to prognozowane dochody i wydatki miasta na przyszłe lata.
Nie zrozumiał, nie usłyszał czy też może nie chciał usłyszeć argumentów radnych podczas wcześniejszego spotkania na ten temat. Ważnych. Pokazujących absurd zawartych w pakiecie zadań do sfinansowania, które nie są najpilniejsze, a które w innym zakresie mogłyby być sfinansowane bez kolejnego zadłużania miasta i z innych tanich źródeł.
Z powodu swojego uporu, podczas sesji nadzwyczajnej usłyszał wszystko jeszcze raz. Nie tylko on. Wszyscy oglądający to sesyjne posiedzenie też. Świadkowie tej sesji zobaczyli, że mimo iż Wójtowicz tym razem na niej był, nie reagował na skierowane do niego pytania radnych. Nie reagował też na przekazywane informacje o ogromnych kosztach emisji, które sięgać będą ponad 8 milionów za czas od ich emisji do wykupu. Może przerosła go ilość merytorycznych pytań o skutki takich jak ta emisja decyzji i o priorytety w zarządzaniu miastem. A może nie chciał ujawnić powodów, dla których tak bardzo upiera się przy budowie schroniska.
Głos zabrał dopiero na koniec sesji. I jeśli ktokolwiek liczył na merytoryczną odpowiedź na poruszane podczas sesji pytania, czy odniesienie się do przekazanych informacji o złym stanie miasta, przeliczył się. Wójtowicz swoim wypracowanym przez lata zwyczajem ocenił dyskusję radnych jako awanturniczą i wylewaniem na niego szamba, co jak bohatersko stwierdził, go nie rusza. Stawiane zaś pytania za prowokację, a podawane informacje o stanie miasta i olbrzymich kosztach emisji czy realizacji inwestycji, jako pokrętne i nieprawdziwe.
Dziękując natomiast radnym głosującym za budową schroniska i godne zachowanie w tym względzie, szacunek dla zwierząt i wielkie serducho, odsądził od czci i wiary pozostałych będących przeciw temu pomysłowi.
No cóż, wprawdzie to nie pierwsza i pewnie nie ostatnia ocena Wójtowicza tych wszystkich, którzy wbrew jego, a nie miasta, interesom pokazują prawdziwe konsekwencje jego rządzenia czy publicznie ujawniają skrywane przed mieszkańcami niepopularne decyzje, jak m.in. zamiar sprzedaży wodociągów, którą dla niepoznaki nazywa zbyciem.
Może jednak nie ma się co zrażać takimi jego ocenami i w zamian szerzej propagować prawdę, by dać miastu i jego mieszkańcom szansę na przetrwanie?
A swoją drogą takie, daleko odległe od kultury bycia, zachowanie Wójtowicza czy Targosia podczas sesyjnych wystąpień, to, jak się okazuje, dopuszczalny przez przewodniczącego rady miasta standard zachowań. Tym razem radni nie dostali nawet szansy, by odnieść się do wystąpienia Wójtowicza.
Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A czego się spodziewać od człowieka który zamiatał ulice
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A czego się spodziewać od człowieka który zamiatał ulice
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.