Mieszkańcy Słonecznego Wzgórza nie zgadzają się na wydanie pozwolenia na budowę kolejnych budynków na tym osiedlu. Kontynuując walkę o swoje racje, rozpoczęli gromadzenie dokumentów mających udowodnić nierzetelność dewelopera. 7 września wysłali pismo do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Mysłowicach z prośbą o ocenę zgodności wydanego pozwolenia na budowę z zakończoną kilka lat temu inwestycją tego dewelopera. Kopię pisma przekazali do wiadomości prezydenta miasta Dariusza Wójtowicza.
Mieszkańcy chcą wiedzieć na jaki rodzaj zabudowy wydane zostało pozwolenie na budowę domów przy ul. Słoneczne Wzgórze 92 G-M, czy w trakcie budowy wydane pozwolenie było zmieniane i czy ostateczny charakter zabudowy był sugerowany w projekcie załączonym do wniosku o to pozwolenie.
Oczekują też potwierdzenia lub zaprzeczenia, że wydane pozwolenie dotyczyło zabudowy jednorodzinnej a nie szeregowej - w jakiej ostatecznie mieszkają, a także na jaką ilość budynków zostało wydane: 6 czy 12. . Chcą też wiedzieć, kto zatwierdzał ewentualne zmiany w pozwoleniu na budowę i załączonym projekcie - jeśli takie były.
Mieszkańcy osiedla, którzy wykupili domy w zabudowie szeregowej przy tej ulicy, chcą mieć pewność, że deweloper, który jest właścicielem osiedla, wybudował domy zgodnie z ostatecznym pozwoleniem na ich budowę.
Złożone pismo, to swoistego rodzaju „kontrola” rzetelności w realizacji wydanego pozwolenia na budowę oraz odpowiedzialności służb nadzoru budowlanego. Złożone pismo to też jedyny sposób, by wykazać swoistego rodzaju praktykowaną swobodę budowlaną deweloperów, o którą podejrzewają właściciela osiedla Słonecznego Wzgórza.
Powszechną zasadą jest fakt, że oddanie budynku do użytkowania, a tym samym zakończenie budowy, następuje wyłącznie na złożenie pisemnego zgłoszenia dewelopera do służb PINB. Zgłoszenie w żaden sposób nie jest więc weryfikowane przez PING i jego urzędników.
Takiego obowiązku, czyli porównania zakończonej inwestycji z wydanymi warunkami pozwolenia na budowę, nie nakazują przepisy ustawy budowlanej.
Stąd też mysłowicki PINB poza odnotowaniem zgłoszenia o przekazaniu obiektu do użytkowaniu nigdy nie weryfikuje, i tym razem także nie zweryfikował, takiej zgodności.
Zatem czy złożone pismo zmobilizuje inspektora do podjęcia kontroli zgodności pozwolenia z ostatecznym kształtem tej inwestycji? Wynik takiej kontroli może być jednym z fundamentalnych dowodów na potwierdzenie zgłaszanych argumentów przez protestujących mieszkańców osiedla. Protest odbył się przed kamerami telewizji lokalnej, powtórzony został podczas sesji rady miasta i na spotkaniu z prezydentem i urzędnikami 2 września tego roku.
Dla mieszkańców to jednak dopiero początek walki i zbierania dowodów potwierdzających nierzetelność dewelopera planującego kolejną rozbudowę osiedla.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Powiem coś w tym samych duchu co przy innej okazji. PINB nie ma obowiązku sprawdzać zgodności realizacji inwestycji z wydanym pozwoleniem, nawet gdyby powstał tam kilkupiętrowy blok bo prawo na to pozwala. Wydaje mi się jednak, że klient nie ma obowiązku odbierania kluczy do nieruchomości jeśli nie została ona wykonana zgodnie z deklaracją i wizualizacją która skusiła go do podpisania umowy i wpłacenia zaliczki. Ba w swojej bezczelności może nawet zażądać od dewelopera jej zwrotu wraz z komercyjnymi odsetkami.
Powiem coś w tym samych duchu co przy innej okazji. PINB nie ma obowiązku sprawdzać zgodności realizacji inwestycji z wydanym pozwoleniem, nawet gdyby powstał tam kilkupiętrowy blok bo prawo na to pozwala. Wydaje mi się jednak, że klient nie ma obowiązku odbierania kluczy do nieruchomości jeśli nie została ona wykonana zgodnie z deklaracją i wizualizacją która skusiła go do podpisania umowy i wpłacenia zaliczki. Ba w swojej bezczelności może nawet zażądać od dewelopera jej zwrotu wraz z komercyjnymi odsetkami.