Zacznę od zaprezentowania swoimi słowami zasady Petera:
Każdy stojący na właściwym dla niego szczeblu politycznej czy zawodowej drabinki pragnie wspiąć się o szczebel wyżej, po którego osiągnięciu przepoczwarza się w dyletanta i ciemięgę.
Prof. Peter w swojej książce stosuje bardziej naukowe określenie. Że taki delikwent osiągnął swój szczebel niekompetencji. Według niego bardzo często dochodzi do takich przypadków, stąd pełny tytuł jego książki brzmi: „ZASADA PETERA — Dlaczego wszystko idzie na opak”.
Oj, idzie! Szczególnie w mysłowickim ratuszu. Znając teraz zasadę Petera, nie ma się czemu dziwić. Wójtowicz, będąc radnym, dał się poznać, jako zaangażowany i obrotny przedstawiciel swoich wyborców. Według mnie, robiąc za ich sprawą krok o szczebel wyżej — na stanowisko prezydenta miasta, wyrządził sobie oraz mieszkańcom Mysłowic wielką krzywdę.
Taka jest natura polityki. Żadna obiektywna komisja nie weryfikuje kompetencji kandydata na posła, senatora, wójta, burmistrza czy jakiegoś prezydenta, byle taki delikwent zebrał odpowiednią ilość głosów do objęcia upragnionego stanowiska. W przeciwieństwie do pilotów, którzy do prowadzenia samolotu muszą uzyskać stosowne uprawnienia po gruntownych badaniach lekarskich, zdaniu trudnych egzaminów i wykazaniu się praktycznymi umiejętnościami. I wcale nie jest tak, że jakiś pilot może prowadzić każdy samolot. Istnieje tu hierarchia i każdy jej szczebel potwierdzany jest odpowiednią licencją (LAPL, PPL, CPL, ATPL). Najniższa to Licencja Pilota Rekreacyjnego, a najwyższa Licencja Pilota Liniowego. W przypadku katastrofy pilot rekreacyjny może zabić siebie i kolegę siedzącego obok. Pilot liniowy zaś, uderzając w jakiś wieżowiec w Nowym Jorku, może spowodować śmierć kilku tysięcy osób. Stąd tak rygorystyczne wymogi w lotnictwie przy wspinaniu się po szczeblach kariery.
A taki prezydent miasta? Od niego zależy lost kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców, a nie potrzeba żadnych badań, żadnych egzaminów czy jakichś uprawnień. Stąd nieszczęście gotowe, jak się wybierze na to stanowisko człowieka z bajki prof. Petera.
Wracam na mysłowicki grunt. Wójtowicz jeszcze podczas kampanii wyborczej podkreślał, że jego poprzednik zaniedbał finanse miasta i on zacznie swoją kadencję od skonstruowaniu ich planu naprawczego. Niedługo jego kadencja się kończy, a planu się nie doczekaliśmy. Jedyne, co w finansach uczynił, to horrendalnie zwiększył zadłużenie miasta, obdarzył swoich kompanów z kampanii wyborczej intratnymi stanowiskami i brakuje kasy nawet na bieżące funkcjonowanie miasta. Czemu więc nie stworzył planu naprawczego finansów miasta, żeby nie dopuścić do obecnego stanu? Przecież sam mówił, że taki plan jest konieczny. Nie zrobił, bo nie potrafi. Obejmując stanowisko prezydenta miasta, przekroczył swój próg kompetencji.
Teraz miota się przyciśnięty do ściany „trójzębem Neptuna”, z którego jeden ząb to brak możliwości dalszego zaciągania kredytów, drugi to brak pieniędzy:
dla miejskich strażników, bo już zabrakło na wypłaty,
na niezałatwione potrzeby w Domu Dziecka, o których radni nie słyszeli już kilka lat,
na kolejne dofinansowanie MOP -u w celu utrzymania DPS-u,
na dopłaty dla MOSIR-u na zakup materiałów, bo kończy się rok, a kasa pokazała dno, no i sporo na inne wydatki,
na opłatę za Izbę Wytrzeźwień, z której korzystamy,
na pokrycie braków wynagrodzeń w oświacie, o co ostro dopomina się MZOPO, i tak dalej można by wyliczać.
Razem to z grubsza licząc jakieś 5 mln rozrzucone po różnych zadaniach i paragrafach, które trzeba dofinansować tylko na najbliższej sesji.
Trzeci ząb to brak pieniędzy na wkład własnych do realizacji inwestycji z obietnicą sowitego dofinansowanie przez rząd.
Kolejna sesja przed nami, na której będzie tzw. łatanie dziur. Żonglerka pomiędzy zaplanowanymi zadaniami budżetowymi. Pod nóż mają iść remonty i przebudowy ulic: Armii Krajowej, Prusa czy Reymonta. W prezydenckich propozycjach nie ostały się nawet planowane od co najmniej dwóch lat pieniądze na odremontowanie elewacji LO nr 1, które w przyszłym roku obchodzi 100-lecie. Jak się okazuje, nie do pogardzenia stało się też skreślenie w tym roku i przeniesienie na wydatki bieżące kilkaset złotych z programu in vitro, które prezydent traktował niemal jak sztandar.
A czynnik ludzki? Jak twierdzą pracownicy wydziału zamówień publicznych, w mieście brakuje pracowników i fachowców w wydziałach, które zajmują się całą sferą inwestowania, planowania i realizowania inwestycji. Od aplikowania o środki do przygotowywania projektów, ogłaszania przetargów po realizację i rozliczenie inwestycji. I choć w mieście urzędników jest tylu, co za poprzednika obecnego włodarza, to tam, gdzie są potrzebni, jest ich zbyt mało.
Naukowo rzecz ujmując, zasada Petera w pełnej krasie objawiła się w naszym rodzinnym mieście. Co daję pod rozwagę, zachęcając jednocześnie do przeczytania książki prof. Petera, którą można znaleźć w internecie.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To miasto leży już...
Spokojnie, są i sukcesy. Płace w urzędzie miasta dzięki tworzeniu nowych stołków wg wyższych zaszeregowań godnie wyprzedzają inflacje,. Pracownicy tez nie muszą narzekać bo nawet jak im się wyszuka nową fuchę to dostają na odchodne długie wypowiedzenie bez obowiązku przychodzenia do pracy. Urząd miasta ma dział prawny, a zatrudnia zewnętrzną kancelarię. Kto bogatemu zabroni? Stołki się mnożą a np na zadania z budżetu obywatelskiego brak i się ich nie realizuje. Wójtowicz powinien od swojej świty zacząć oszczędności a nie od mieszkańców!
Przykre to, ale prawdziwe.Twajaca kadencja ujawniła prawdziwe oblicze "buntownika", które było prezntowane przez 20 lat.Piszę to z żalem, bo coraz bardziej mnie drażnią niedoróbki inwestycyjne, marnotrawstwo środków, wysyp dziwnych ludzi w życiu publicznym miasta i ta przesłodzona twarz włodarza miasta- prezentowana w mediach społecznościowych, taka "kocio- rolkowa", daleka jest od wyobrażeń o energicznym, kompetentnym, znającym i ogarniającym przepisy- menagerze miasta. Szkoda, że nie pozostał w roli społecznika, bo robił to dobrze!
Już po kilku miesiącach miałem wrażenie, że zostanie prezydentem miasta było dla P. Dariusza celem samym w sobie. Niestety zgodzę się z. Redaktor, że p. Dariusz nie ma wizji zarządzania miastem, a działa incydentalnie, gasząc nagle pożary, które niejednokrotnie sam wzniecił, vide: sprawa budowy kopalni (jest ZA, a nawet przeciw, na co są stosowne dowody w dokumentach), czy sprawa miejskiego planu zagospodarowania przestrzennego np. na Bończyku, gdzie w pełni zgadzał się z uwagami mieszkańców, a potem je wszystkie odrzucił, pozostawiając decyzję radnym miejskim, którzy również nie wykazali się w tym temacie...
Może Wójtowicz znajdzie czas i dostrzeże fakt, że przekroczył granicę niekompetencji jak wielu i zrobi krok do tyłu tam gdzie był rzeczywiście przydatny?
Piszesz cyt."uderzając w jakiś wieżowiec w Nowym Jorku" Grażyno Elżbieto Obrzut córko murarza i praczki jesteś jak zwierzę,nie potrafisz nawet uszanować śmierci 2996 osób w tym sześcioro Polaków:Maria Jakubiak, Dorota Kopiczko, Jan Maciejewski, Łukasz Milewski, Anna Pietkiewicz, Norbert Szurkowski (syn Ryszarda Szurkowskiego).Obrabiasz dupę wszystkim nawet swojemu mężowi.Twój syn ze wstydu usunął już konto na FB to samo zrobiła Anna Chechelska,wnuki pewnie jeszcze nie wiedzą o przestępczych przekrętach cyt."księgowej prowadzącej księgowość".Zżera ciebie nienawiść zazdrości.Na leczenie jest już za późno,pomoże tylko dotkliwa kara finansowa i trwała izolacja.tomek,Wojtek i Kaśka nie mają już powrotu do Mysłowic.Nazwisko jest przeklęte.
Wstrętny hejterski wpis anonimowego tchórza! Piszesz "po nazwisku", "po rodzinie", miotasz obelgi pełne nienawiści. Kim jesteś? Przeglądnij swój czerwony portal, gdzie szabo regularnie wybija i wszyscy, którzy maja zdanie różne od jedynie poprawnej linii, przyjętej w tym mieście są blokowani, obrażani, obrzucani stekiem ordynarnych komentarzy, pobudzonych emocjonalnie klakierów. Wolę CT, czytam felietony p.redaktor i nie ze wszystkim się zgadzam. Jednak tutaj mogę się wypowiedzieć obiektywnie, bez używania argumentów ad personam, przeczytać inne - bardziej czy mniej -obiektywne komentarze, pośmiać się z komentarzy pospolitego ruszenia miłośnikóww/w portalu( co od razu poznać po stylu wypowiedzi i użytych wyzwiskach). Wszstko byście zamknęli, wszystkich byście zastraszyli, którzy nie zgadzają się z "oficjalnie przyjetą linii partii". Wskazywanie palcem meża, dzieci znienawidzonej dziennikarki- wstyd i hańba! Ujawnij się, skoro jesteś taki kozak!
To miasto leży już...
Spokojnie, są i sukcesy. Płace w urzędzie miasta dzięki tworzeniu nowych stołków wg wyższych zaszeregowań godnie wyprzedzają inflacje,. Pracownicy tez nie muszą narzekać bo nawet jak im się wyszuka nową fuchę to dostają na odchodne długie wypowiedzenie bez obowiązku przychodzenia do pracy. Urząd miasta ma dział prawny, a zatrudnia zewnętrzną kancelarię. Kto bogatemu zabroni? Stołki się mnożą a np na zadania z budżetu obywatelskiego brak i się ich nie realizuje. Wójtowicz powinien od swojej świty zacząć oszczędności a nie od mieszkańców!
Przykre to, ale prawdziwe.Twajaca kadencja ujawniła prawdziwe oblicze "buntownika", które było prezntowane przez 20 lat.Piszę to z żalem, bo coraz bardziej mnie drażnią niedoróbki inwestycyjne, marnotrawstwo środków, wysyp dziwnych ludzi w życiu publicznym miasta i ta przesłodzona twarz włodarza miasta- prezentowana w mediach społecznościowych, taka "kocio- rolkowa", daleka jest od wyobrażeń o energicznym, kompetentnym, znającym i ogarniającym przepisy- menagerze miasta. Szkoda, że nie pozostał w roli społecznika, bo robił to dobrze!